Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgodnie z moim smutnym przewidywaniem zapisy seniorów 70+ na szczepienia to kolejny popis żenującej amatorszczyzny Ministerstwa Zdrowia.

Nikt nie przewidział, że wśród kilku milionów seniorów tylko bardzo nieliczni skorzystają z drogi elektronicznej. Nie pomyślano, żeby skrócić komunikat "powitalny" na infolinii - przecież można było sobie darować klauzule RODO. Po co dzwoniący na infolinię musi usłyszeć, że może się zapisać na szczepienie przez stronę? Przecież gdyby mógł, to nie próbowałby dzwonić.

Jeśli już się dodzwonimy, automat mówi do nas przez niemal 3 minuty i dopiero potem podejmuje próbę połączenia nas z konsultantem. W tym czasie blokujemy połączenie innym i obciążamy łącze. A przecież w newralgicznym momencie, gdy równocześnie dzwoni bardzo wiele osób, można od razu kierować połączenia do obsługi infolinii.

Pomijam fakt, że w piątek 22.01 jeszcze kilka minut po 6 rano automat informował błędnie, że obecnie przyjmowane są wyłącznie zgłoszenia osób z grupy 80+.

Trudno się zatem dziwić, że tak ogromna cześć seniorów jeszcze w nocy ustawiła się w kolejkach przed drzwiami swoich przychodni. Tu przynajmniej reguły gry są jasne - widać choćby, kto za kim stoi. Ta misja skazana jest jednak na porażkę - zanim oczekujący wejdą do środka, większość wolnych miejsc będzie już zajęta przez zarejestrowanych online i tych szczęśliwców, którym udało się dodzwonić.

Zamiast to wszystko dobrze i mądrze przygotować, rząd postanowił doprowadzić seniorów do upodlenia - tak to przynajmniej wygląda, gdy patrzy się, jak odchodzą z przychodni z kwitkiem - zziębnięci i sfrustrowani.

Krzysztof Wiśniewski

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.