Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szczepienia przeciwko COVID-19 w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki rozpoczęły się 18 stycznia. Dla mieszkańców tych placówek to przełom, bo pandemia odcięła ich od świata.

Aby ograniczyć ryzyko zakażeń, domy wprowadziły zakazy odwiedzin przez bliskich i wyjścia dla samych pensjonariuszy. Była to reakcja na pierwsze tygodnie pandemii, bo nigdzie liczba zakażonych nie rosła tak szybko jak w domach opieki.

Wobec koronawirusa ich pensjonariusze są całkowicie bezbronni – w większości starsi, schorowani, żyjący w dużych skupiskach. Jeśli dojdzie do zakażenia, kolejne idą lawinowo.

Zgodę na przyjęcie szczepionki wyraża sam pacjent, a jeśli to niemożliwe - jego opiekun prawny. Większość pensjonariuszy chce się zaszczepić. Jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, taką gotowość wyraża 70 proc. mieszkańców DPS. W ankietach przeprowadzanych w prywatnych domach opieki chętnych do zaszczepienia jest ponad 80 proc. mieszkańców.

Ostrzeżenie przed "eksperymentem medycznym"

Przekonania do szczepień nie ma jednak kierownictwo położonego pod Olsztynem (gmina Gietrzwałd) Domu Seniora "Młodzi Duchem". 

Kilka dni temu rodziny podopiecznych znajdujących się w tej prywatnej placówce otrzymały od zarządu wiadomość z długą listą informacji podważających bezpieczeństwo szczepienia przeciwko COVID-19. 

"Wyborcza" poznała treść wiadomości. Czytamy w niej m.in., że szczepionki są eksperymentem medycznym, nie zostały dostatecznie przebadane, a media głównego nurtu uprawiają proszczepionkową propagandę.

"W związku z powyższym w naszej ocenie nie zalecamy szczepień. Uważamy, że należy na dzień dzisiejszy obserwować reakcje po szczepieniach. Nie zalecamy uczestniczenia w eksperymencie medycznym. Sugerujemy, aby ograniczyć zaufanie do przekazywanych informacji przez media głównego nurtu oraz sprawdzać osobiście autentyczność wszelkich niezbędnych informacji warunkujących podjęcie decyzji w tak istotnych sprawach dotyczących zdrowia" - puentują autorzy listu.

Jeśli mimo wszystko rodzina chce, by ich bliski został zaszczepiony, powinien odesłać do placówki deklarację w tej sprawie z zaznaczeniem, że bierze na siebie pełną odpowiedzialność za skutki zaszczepienia.

- To nie zmieni mojego podejścia do szczepień. Chcę, aby mój rodzic został zaszczepiony - mówi jedna z osób, która dostała wiadomość. - Do tej pory nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń co do funkcjonowania tej placówki, ta sprawa to dla nas ogromne zaskoczenie. Czy tę wiadomość czytał przed wysłaniem jakiś lekarz? - dodaje. Złości się, że zamiast szybko zorganizować podanie szczepionek pensjonariuszom, zniechęca się tu do szczepień. 

Przeczytaj także: Dlaczego szczepionki przeciwko SARS-CoV-2 są bezpieczne

Placówka "Młodzi duchem" ma pod opieką ponad sto osób. Miesięczny koszt pobytu to minimum 4,1-4,4 tys. zł (informacja ze strony internetowej placówki).  Działa legalnie, podlega regularnym kontrolom Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego, które do tej pory przechodził pozytywnie.

Właściciel placówki Dariusz Nieścior przekonuje, że rozesłał pismo dla dobra pensjonariuszy. W rozmowie z "Wyborczą" podtrzymał argumenty zawarte w korespondencji.

Pytany o odpowiedzialność za zdrowie podopiecznych, którzy nie zostaną zaszczepieni, a zachorują na COVID-19 zastrzegł, że każdy mieszkaniec, który będzie chciał się zaszczepić, dostanie szczepionkę. 

"Jesteśmy za wolnym i świadomym wyborem. Mamy również prawo do wydania naszej opinii w oparciu o zebrane informacje, o których nie dowiemy się z mediów głównego nurtu" - napisał w odpowiedzi na nasze pytania.

Ruch antyszczepionkowy mocny w sieci

Jak wynika z raportu analityczki internetu Anny Mierzyńskiej (opublikowanego w OKO.Press i na Wyborcza.pl), przeciwnicy szczepień czerpią swoją wiedzę (w rodzaju tej rozesłanej przez właściciela domu opieki) z internetowych kont i kanałów informacyjnych, za którymi nie stoją lekarze czy naukowcy, lecz ludzie, którzy na co dzień nie mają nic wspólnego z dziedzinami, na temat których informują innych.

Mierzyńska podaje wiele przykładów na to, jak antyszczepionkowe treści mieszają się na tych stronach z teoriami spiskowymi, m.in. o masonach, sfałszowanych wyborach prezydenckich w USA, lewackim terrorze i współczesnej okupacji Polski.

Jak pisze, fanpejdże, które sieją dezinformację, mają zazwyczaj od kilkunastu do stu tysięcy obserwujących, a publikowane na związanych z nimi portalach artykuły generują zasięgi nawet na poziomie 500 tys. odbiorców, w wyjątkowych zaś przypadkach – kilku milionów.

Poprosiłam właściciela Domu Seniora "Młodzi Duchem", by przesłał mi źródła, z których korzystał, gdy pisał maila do rodzin pensjonariuszy prowadzonej przez siebie placówki.

Dostałam zestaw linków.

Kilka to odesłanie do antyszczepionkowych materiałów Stowarzyszenia STOP NOP, które od lat walczy o zniesienie obowiązkowych szczepień dla dzieci, a w czasie pandemii współorganizowało manifestacje nawołujące m.in. do zniesienia obostrzeń związanych z pandemią, np. wymogu noszenia maseczek czy kwarantanny.

Jest też apel naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa z 5 października ub.r. , którego autorzy dowodzą m.in., że "nie ma już medycznego i naukowego uzasadnienia dla kontynuacji stosowanych obostrzeń". Kilka dni po opublikowaniu tego listu liczba dziennych zakażeń skoczyła w Polsce z kilku do kilkunastu tysięcy na dobę. 

Otrzymałam też m.in. link do artykułu w serwisie Wpolityce.pl, który donosi o śmierci 23 seniorów przebywających w norweskich domach opieki po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19. 

O sprawie pisały również inne tytuły. Z materiału opublikowanego  na stronie "BMJ" (dawniej "British Medical Journal") wynika, że sprawa jest niejednoznaczna i kompleksowo badana. Norweska Agencja Leków rekomenduje, by kontynuować szczepienia. 

Dzięki szczepionce domy opieki mogą zostać ponownie otwarte

Prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. COVID-19 zapowiedział, że dzięki szczepieniom domy opieki znów będą otwarte. 

- Myślę, że dwa tygodnie po drugiej dawce szczepienia będzie można odetchnąć, jeśli chodzi o odwiedziny w DPS-ach. Dane pochodzące z badań klinicznych i obserwacyjnych wskazują, że nawet jeśli w grupie osób starszych i bardziej narażonych dojdzie do zakażenia, to przebieg choroby jest łagodniejszy i nie prowadzi do śmierci – powiedział w tym tygodniu podczas konferencji prasowej.

Próbowaliśmy więc również dowiedzieć się, jak placówka "Młodzi duchem" zorganizuje opiekę w sytuacji, gdy część podopiecznych nie będzie zaszczepiona. Czy będą odizolowani od zaszczepionych pensjonariuszy? Czy będzie można ich odwiedzać? Na to nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Zapytaliśmy też Warmińsko-Mazurski Urząd Wojewódzki, czy będzie interweniował w sprawie zniechęcania do szczepień w placówce, którą ma w swoim rejestrze.

Nie zrobi tego. 

"Przepisy ustawy o pomocy społecznej nie dają wojewodzie, w ramach sprawowanego przez niego nadzoru, kompetencji do ingerowania w proces komunikacji placówki z mieszkańcami oraz ich rodzinami, w szczególności do cenzurowania tego rodzaju pisemnych informacji. Podkreślić należy, że każdy przedsiębiorca przede wszystkim sam winien być świadomy własnej komunikacji z klientami oraz skutków, jakie może ona wywołać" - poinformował rzecznik prasowy urzędu Krzysztof Guzek. 

Dariusz Nieścior napisał w mailu do mnie, że z pewnością nie opublikuję przytoczonych przez niego informacji na temat pandemii i szczepień, ponieważ "zagrażają interesom wielkich korporacji". 

Nie zrobiłam tego, rzeczywiście.

Nie dlatego, by chronić interesy jakichkolwiek korporacji, ale dlatego, że "Wyborcza" rzetelnie informuje o COVID-19 i szczepieniach. Nasi dziennikarze naukowi śledzą wszystkie doniesienia na temat szczepień, opierają się na sprawdzonych źródłach, z wielką ostrożnością i odpowiedzialnością piszą swoje teksty, rozmawiają z najlepszymi lekarzami i epidemiologami. 

A oni zalecają, by szczepić się przeciwko COVID-19. 

Czekamy na Wasze komentarze i historie dotyczące szczepień. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.