Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciałam podzielić się swoimi doświadczeniami z prób zapisów na szczepienie przeciwko COVID. Mam 67 lat i chciałam spokojnie czekać na swoją kolejkę. Lecz zewsząd słyszę głosy, że punkty szczepień prowadzą zapisy na zaś. Więc poszłam do jednego punktu i usłyszałam: - Jeśli pani grupa wiekowa będzie szczepiona z końcem roku, to będzie dobrze. Mamy szczepić, ale nie wiemy kiedy i czym.

W drugim punkcie podobnie: "Jeśli uda się pani zaszczepić w tym roku, to będzie pani miała szczęście. Mamy szczepić, ale nie wiemy od kiedy".

Podobnie zareagowano w trzech kolejnych punktach.

Ten rząd ma nas w czterech literach. Przed nami, seniorami, będą szczepieni aptekarze, prokuratorzy, służby itd. My mamy siedzieć w domu i czekać, może uda się nam przeżyć. Jeśli nie, to trudno. Rząd zaoszczędzi na emeryturach.

Będzie tak jak ze szczepieniami przeciwko grypie - szczepcie się, jeśli wam się uda. Szczepcie się, bo to wam pomoże. Na pytanie, czym mamy się szczepić, cisza.

Media też przestaną trąbić o szczepieniach, bo temat stanie się nudny. I zostaniemy sami.

Jadwiga Baczyńska

Czekamy na  Wasze doświadczenia z Narodowym Programem Szczepień: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.