Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Grafiki szczepień miały być gotowe w czwartek do godz. 14. Punkty, które zgłosiły się do programu szczepień, musiały zapisać w systemie e-rejestracja.gov.pl w jakich dniach i godzinach będą szczepić. System się zawiesił, termin przesunięto o cztery godziny.

Przychodnie skarżą się, że organizacyjny chaos panuje cały czas. Zapisując się do programu spodziewały się, że tygodniowo będą szczepić 180 osób – taki wymóg postawiło chętnym Ministerstwo Zdrowia.  Nastawiały się na pracę po godzinach i w weekendy.

– Dziś wiemy, że będzie to 30 osób tygodniowo, co absolutnie wywraca nasze plany. Plus jest taki, że mamy czas, by na spokojnie przyjrzeć się, jak wszystko będzie działać – mówi Waldemar Roszkiewicz, kierownik Gminnego Samodzielnego Publicznego Zakładu Lecznictwa Otwartego w Ożarowie Mazowieckim.

– Cały program szczepień przeciwko COVID-19 ma być zinformatyzowany, ale webinaria z programu e-skierowań, kluczowego w tym procesie, zrobiono nam dopiero w tym tygodniu we wtorek i środę – mówi prowadząca prywatną praktykę lekarka rodzinna spod Łodzi, która do szczepień zgłosiła dwa punkty.

Trzy sposoby zapisu na szczepienie

Od 15 stycznia zaczyna się rejestracja na szczepienia przeciw COVID-19 dla seniorów, którzy skończyli 80 lat. Od 22 stycznia zarejestrować się będą mogły osoby powyżej 70. roku życia. Ale już od początku stycznia w przychodniach urywały się telefony od zainteresowanych szczepieniem.

Pacjenci mają trzy ścieżki zapisania się na szczepienie: przez bezpłatną całodobową Infolinię Narodowego Programu Szczepień pod numerem 989, przez Internetowe Konto Pacjenta (dostępne na pacjent.gov.pl) albo bezpośrednio w przychodni, która prowadzi szczepienia.

– Na szkoleniach słyszymy, że podstawowym kanałem rejestracji powinien być internet – mówi nam lekarka. Na razie jednak wiele osób ma problem np. z aktywacją IKP. System się wiesza, albo wymaga informacji, z którymi mniej biegłe w sieci osoby mają problemy.

W praktyce zależy od pacjentów, jaką drogę wybiorą. Przychodnię też można wybrać dowolnie, niezależnie od miejsca zameldowania. W całym kraju jest ponad sześć tysięcy punktów szczepień przeciwko COVID-19.

- 40 naszych centrów medycznych zostało zakwalifikowanych do Narodowego Programu Szczepień. Oznacza to, że każdy pacjent, niezależnie od tego czy posiada abonament w Medicover czy nie, będzie mógł wybrać naszą placówkę do zaszczepienia. Dla wszystkich jest ono bezpłatne - mówi lek. med. Agnieszka Motyl, specjalista medycyny rodzinnej i epidemiolog z Medicover.

Najpierw poradnie dostały wytyczne, że na połowę szczepień mogą zapisywać bezpośrednio u siebie (czyli obecnie 15 osób tygodniowo), a pozostałe miejsca muszą zostawić wolne, by mogły je wykorzystać osoby zapisujące się na szczepienie przez internet albo infolinię.

– Ale ostatnio usłyszeliśmy już na jednym ze szkoleń, że możemy sami zapisywać więcej niż na połowę miejsc. Niestety, padło to tylko ustnie, nie ma żadnych oficjalnych wytycznych – dodaje nasza rozmówczyni. Trzyma się więc zasady, że połowę zapisuje przychodnia, połowę centralny system informatyczny.

Przychodnie tworzą dodatkowe listy, aby wykorzystać wszystkie szczepionki

Nieoficjalnie przychodnie słyszą też na szkoleniach, że mogą prowadzić swoje listy pacjentów, by mieć po kogo zadzwonić, gdyby zostały wolne szczepionki, a chętnych w danej chwili by nie było. Bo z jednej otwartej fiolki można zaszczepić sześć osób i żadna dawka nie powinna się zmarnować.

– Chcieliśmy mieć rozeznanie, jak duże jest zainteresowanie szczepieniami w naszym mieście. Chętni mogli zapisywać się telefonicznie i mailowo. Mamy ponad dwa tysiące zgłoszeń – mówi kierownik przychodni w Ożarowie.

Na tę wstępną listę mogli zapisywać się pacjenci w różnym wieku. Ale ci młodsi na swoją kolej poczekają. – Szczepimy zgodnie z wytycznymi. Najpierw osoby 80+, potem 70+ itd. – mówi Roszkiewicz. Początek 25 stycznia.

– Nikt kolejki nie przeskoczy, ponieważ aktywne będą tylko skierowania osób z grupy wiekowej, która dostała od Ministerstwa Zdrowia zielone światło do szczepienia – tłumaczy.

Skierowania aktywowane są centralnie wg numerów PESEL i ważne przez 60 dni, przychodnie nie mają na to wpływu.

Roszkiewicz szacuje, że tylko pacjentów powyżej 80-tki będzie u niego kilkuset. Pacjenci dzwonią i pytają, w jakiej kolejności będą szczepieni. Chcą wiedzieć, czy np. 90-letnia osoba będzie miała pierwszeństwo przed 80-latkiem. – Takie decyzje jeszcze przed nami. Dopiero układamy grafik, terminy będziemy jednak ustalać z pacjentami telefonicznie – mówi kierownik przychodni.

Przy szczepieniu najstarszych poradnie biorą pod uwagę to, że wiele osób może nie być w stanie dotrzeć na szczepienie, w ostatniej chwili poczuje się źle, albo w czasie kwalifikacji do szczepienia okaże się, że są przeciwwskazania. W Ożarowie szacują, że z różnych powodów ok. 20 proc. osób nie będzie mogło być zaszczepionych.

Za każdego zaszczepionego przeciwko koronawirusowi pacjenta punkt szczepień otrzymuje 61 zł z NFZ. Przychodnie, które nastawiały się, że tygodniowo będą dostawać 180 szczepionek, gotowe były przeznaczyć np. mniejsze filie swoich poradni tylko na punkt antycovidowych szczepień. Przy 30 pacjentach tygodniowo taka reorganizacja nie jest konieczna.

– W szczepienia zaangażowane będą cztery osoby: lekarz, pielęgniarka, rejestratorka i osoba sprzątająca – wylicza Roszkiewicz.

Szczepionki przechowywane będą w monitorowanych lodówkach. Mogą tam przeleżeć pięć dni. Jeśli lodówka nie pracuje prawidłowo, co grozi tym, że szczepionki nie będą nadawać się do podania, osoby odpowiedzialne za to dostają alert.

SMS przypomni o szczepieniu

Przed szczepieniem każdy pacjent dostanie wygenerowany przez centralny system sms z powiadomieniem o dacie wizyty. Dzień przed nią – wiadomość z przypomnieniem. Dodatkowo na własną rękę mogą powiadamiać o wizycie przychodnie. Są gotowe to robić, aby nie zmarnować dawek. Ryzyko jest duże - do 13 stycznia, podczas szczepienia kadry medycznej, zmarnowano ponad 800 dawek. 

– Każde szczepienie trzeba będzie na bieżąco rejestrować w systemie e-rejestracji i systemie gabinet.gov.pl, aby była pewność, że pacjent się pojawił. To wszystko wydłuży czas szczepienia, a przecież mamy też innych pacjentów – mówi lekarka rodzinna.

Niektóre poradnie, np. SPZOZ Warszawa-Ursynów, wymagają, by przychodząc na szczepienie pacjent miał wypełniony „Kwestionariusz wstępnego wywiadu przesiewowego przed szczepieniem osoby dorosłej przeciw COVID-19”. Dokument można pobrać ze strony poradni lub bezpośrednio w przychodni.

Samorządy przygotowują się do zorganizowania bezpłatnego transportu do przychodni dla potrzebujących takiej pomocy pacjentów. Rząd zwrócił się do gmin, by do 15 stycznia uruchomiły infolinie w tej sprawie dla swoich mieszkańców. Rząd ma pokryć część kosztów transportu. Może być potrzebny, bo na razie poradnie nie planują na większą skalę wyjazdów do pacjentów. Na początek chcą się skupić na szczepieniach u siebie.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.