Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Pandemia i związane z nią ograniczenia kontaktów wpłynęły na mnie fatalnie – mówi 24-letnia Monika. Jako ekstrawertyk potrzebuje ludzi, by móc dobrze funkcjonować. Czerpie z nich energię, motywację i znajduje w takich spotkaniach inspirację. – Nagłe postawienie mojej codzienności i nawyków do góry nogami sprawiło, że czuję nieustanny niepokój i bardzo duży stres. Jakbym nagle znalazła się w środku gry komputerowej i ktoś przejął kontrolę nad moim losem – opowiada.

Monika przyznaje jednak, że stara się wykorzystać ten dodatkowy czas, którego zawsze jej brakowało, na nadrabianie różnych zaległości książkowych i filmowych.

Problemy z poradzeniem sobie z nową rzeczywistością w czasie pandemii mają też nieco starsi.

– Doskwiera mi brak spotkań z ludźmi. Budzę się w pracy, kładę się w pracy. Do tego powszechna narracja strachu i nie daję rady – mówi 31-latek.

Inny mężczyzna, z którym rozmawiam, mówi mi, że przy drugiej fali pandemii nie pracuje już zdalnie, więc kontakt z innymi ludźmi nieco pomógł mu podnieść się z pełnej izolacji z początku roku. – Jednak nadal brakuje mi kontaktu ze znajomymi, rzadziej się odwiedza rodziców ze strachu o nich. Chyba to jest najgorsze – dodaje 29-latek.

Są i osoby młodsze, które nie radzą sobie z nową rzeczywistością tak, jakby chciały. Jak 16-letni Mateusz, który podobnie jak pozostali uczniowie w Polsce, od miesięcy zmaga się ze zdalną nauką i niepewnością, kiedy wróci do szkoły.

– Dostaję fioła siedząc w domu – zaczyna. Podkreśla, że przede wszystkim jest zmęczony i ma dosyć systemu nauki zdalnej. – Kiedy kończymy lekcje, mamy drugie tyle zadane na następny dzień. Z polskiego pani zadaje nam na przykład 10 ćwiczeń na pojutrze. I tak z kilku przedmiotów, więc spędzam przed komputerem długie godziny – dodaje.

Nastolatek podkreśla, że do tego dochodzi lęk o zdrowie swoje i bliskich. – Najpierw przez koronawirusa zmarła moja babcia. Zaraziłem się, więc z kwarantanny przeszedłem na izolację. Osłabił mi się organizm. Do tego dochodzi złe samopoczucie i problem gotowy – mówi.

Ale cieszy go, że rząd zniósł zakaz poruszania się młodzieży bez opieki dorosłego. – To duży plus, bo spacer z psem i ogólnie wychodzenie na dwór daje ukojenie – mówi.

Depresja, bezradność, zniechęcenie, myśli samobójcze

W badaniu CBOS "Samopoczucie Polaków w roku 2020" czytamy, że szczególnie wśród najmłodszych respondentów w wieku 18-24 lat częste jest odczuwanie depresji, bezradności i znużenia. To najwyższy poziom w ciągu dwóch dekad.

Niemal co drugi Polak (44 proc.), już poza tą grupą wiekową, doświadczał regularnie rozdrażnienia, a co trzeci (36 proc.) – zniechęcenia i znużenia. 31 proc. badanych wielokrotnie czuło w ciągu mijającego roku bezradność, 21 proc. odczuwało przygnębienie i depresję oraz 19 proc. – wściekłość. Pojawiały się także deklaracje myśli samobójczych (1 proc.).

Potrzebujesz pomocy? Pamiętaj, że nie jesteś sam!

  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111 (cały tydzień 12.00-2.00)
  • Kryzysowy Telefon Zaufania (od 14.00 do 22.00) – 116 123
  • Telefoniczne Centrum Wsparcia – 800 70 2222 (całą dobę)
  • Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Rzecznika Praw Dziecka – 800 12 12 12 (od poniedziałku do piątku, 8.15 - 20.00)
  • Telefon zaufania dla osób starszych – (22) 635 09 54 (poniedziałki, środy i czwartki, 17.00-20.00)

Czekamy też na Wasze historie i sposoby radzenia sobie z pandemią. Piszcie na: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.