Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem pedagogiem terapeutą w warszawskiej szkole podstawowej. Jak wszyscy specjaliści pracujemy stacjonarnie (prowadzimy zajęcia z dziećmi w szkole). Wraz z innymi nauczycielami dostaliśmy propozycję deklaracji poddania się testowi na COVID-19. Oczywiście chętnie przystaliśmy na tę propozycję.

W piątek (8 stycznia) wszyscy nauczyciele otrzymali informację, że jeśli w ogóle będzie możliwość „testowania się”, to dla warszawskich nauczycieli wyznaczono trzy miejsca: stanowisko na Ursynowie, Radom i Białobrzegi! To nie żart!!!

Szkoda, że nie Przemyśl, to też ładne miasto.

A gdzie będą testowani nauczyciele z Radomia, może w Płocku?

Potem będą komentarze, że nauczyciele mieli możliwość przetestowania się, lecz w głupocie swojej nie skorzystali... Ciekawe dlaczego?

Ewa Górecka-Król

Rzeczywiście ciekawy pomysł. Czekamy na informację o kolejnych. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.