Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To był dziwny, ciężki i męczący rok. Zaczął się tak optymistycznie, bo współczesność w postaci elektronicznych recept dotarła do służby zdrowia i wydawało się, że jedyne, co będzie nam zagrażać w 2020 roku, to "tęczowa zaraza". Mnie ona niestraszna, więc byłam pełna nadziei, zwłaszcza że miłościwie nam panujący uznali Polaków za okazy zdrowia i zamiast onkologii wsparli jedyną słuszną telewizję. Dobrze, myślę sobie, wiedzą, co robią. Może ja mało rozgarnięta jestem, bo nawet środkowy palec pewnej pani zinterpretowałam błędnie i pomyślałam, że ta nobliwa kobieta pokazała nam gest uznawany powszechnie za obraźliwy.

Niestety, okazało się, że historia lubi się powtarzać. COVID zaatakował dzielny polski naród, więc zamknęli nas w domach, żeby cenne zdrowie chronić, bo leczyć nie było ani jak, ani gdzie, ani czym. Narobiliśmy więc zapasów jak w "kartkowych" czasach, ostatnie pieniądze wydaliśmy na wszelkie płyny dezynfekujące (na zewnątrz i od środka) i czekaliśmy, wierząc, że nasi decydenci niemiękiszony i sytuację szybko opanują. Jak te chłopaki się starały! Jacyś przypadkowi ludzie zostali przez nich wręcz zmuszeni, żeby respiratory tudzież maseczki sprowadzić, chociaż dotychczas tego nie robili, zajmując się innym rodzajem oręża bądź dbaniem o kondycję ministra i jego rodziny. Czego jednak nie robi się dla przyjaciół (bo przecież nie dla zysku), trzeba wspomóc w potrzebie, bo jeszcze niezadowolenie ludu wzbudzi i powiedzą, że nieudolny!

Udało się, antonow jak król był witany, a nam chciało się krzyczeć: "Chwała bohaterom!".

"Nie chwal dnia przed zachodem słońca" - mówili mi kiedyś mądrzy ludzie. Mieli rację. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Kto żyw, szył maseczki, oklaskiwał medyków i dokarmiał ich, a nasi wodzowie kazali nam po prostu siedzieć w chałupie na d.....

Żeby pokus nie było, zamknęli nie tylko sklepy, ale jeszcze lasy i parki, a nawet cmentarze. Dowiedziałam się dzięki temu, czyj ból jest lepszy niż mój, ale wtedy już głowę zajmowało mi coś innego.

Co tam COVID, kwarantanna czy laptop wieszający się z rozpaczy przy zdalnym nauczaniu! Co tam głupia tęsknota za bliskimi, oglądanymi od tygodni tylko przez kamerkę! Co tam wreszcie święta nie święta bez najbliższych przy stole!

Wybory będą! Nowe słońce narodu mamy wybrać, najlepiej to stare, żeby dalej mogło ćwiczyć podpis, bo tyle długopisów niezużytych jeszcze mu zostało. Nie można pozwolić na takie marnotrawstwo! Ale w maju wyborów nie było.

Polacy ruszyli tłumnie na wakacje, a politycy też rozpełzli się po całym kraju (jeden to nawet do Ameryki do Trumpa po błogosławieństwo poleciał). Najważniejsze tęgie głowy mówiły nam, że wirusa już prawie nie ma, że już nam nie zagraża, więc uwierzyliśmy.

Wielu uwierzyło nawet w to, że tak dobrze będzie tylko pod skrzydłami obecnego prezydenta, więc do urn poszli i ojca narodu wybrali, nadziei całkiem nas pozbawiając. Stary-nowy nam panuje, a my wszyscy pijemy piwo, którego nawarzyli niektórzy. Ja też je chłepcę jak jakiś darmozjad, bo nie posiałam, ale zbieram.

Cóż, life is brutal! Żeby życie nam uprzyjemnić i pokolorować, kraj nasz na strefy w trzech kolorach podzielili (tylko trzech, bo więcej to by za kolorowo wyszło, a to źle by się kojarzyło) i za porządki się zabrali. Najpierw pogonili ze szkoły zboczeńców, co to niewinnym dzieciom tabletki na zmianę płci dawali, potem pod osąd trybunału ustawę poddali, żeby przed ludobójstwem nas uchronić, wreszcie za wychowanie kobiet się wzięli. Te diabelskie istoty z wulgarnym okrzykiem na ustach, na zarazę nie zważając, na ulice wyszły, a niektórym nawet spokój domowy zakłócały! Nie z nami takie numery - stwierdziła władza i to gazem je, to pałą potraktowała.

Ten rok był zupełnie inny niż poprzednie lata. Składając sobie noworoczne życzenia, często mówiliśmy: oby następny rok nie był gorszy od mijającego! Dziś raczej tego nie powiemy. Lepszy rok nam się po prostu należy!

Grażyna

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.