Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Utknęliśmy w kolejce do laboratorium. Jakiś pechowy dzień, godz. 7 rano, kolejka ok. 10 osób. Rano jest jedna pani, która dwoi się i troi: zapisywanie, pobieranie, wydawanie. Teoretycznie odbiór wyników jest bez kolejki, ale osób uprzywilejowanych jest dużo. Osoby mocno starsze, w ciąży, ci, którym wyniki są potrzebne zaraz na przyjęcie do szpitala. Nie ma kto komu ustępować.

Stoimy karnie, pokornie, przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy traktowani trochę jak ludzie bardzo nieważnej kategorii.

Bez kolejki wchodzi tylnymi drzwiami personel. No dobrze, mają prawo, ale czy akurat wtedy, kiedy jest największa kolejka?

Stoimy. Poczekalnia zamknięta, bo COVID, więc nie wolno się gromadzić. Stoimy w korytarzu potrącani przez przechodzących. Zostawieni sami, ustalamy jakieś reguły kolejki.

Jedyna ingerencja personelu to nakrzyczenie na nas, że po wyniki wchodzi się bez kolejki. Prosimy więc, by przyszedł ktoś jeszcze i załatwił bodaj wyniki, rejestracje i dał pani od pobierania pracować spokojnie. Zostajemy odesłani do mitycznego kierownictwa, a kobieta wracająca za zamknięte drzwi ze śmiechem powtarza nasze oczekiwanie: aby tu ktoś przyszedł do pracy!

Ten śmiech zabolał mnie najbardziej.

Jeżeli pracownicy służby zdrowia chcą być traktowani z szacunkiem, to może niech zaczną traktować pacjentów jak ludzi. Po prostu ludzi. Takich samych jak wszyscy.

Jakim jest sens zamykania poczekalni? Czy ludzie stojący w kolejce na korytarzu mniej się zakażają niż siedzący w poczekalni, gdyby w niej uchylić okno?

W dobie pandemii czekanie godzinę z moczem do analizy jest narażeniem ludzi na zarażenie, jak podczas każdego dłuższego kontaktu. Czy pracownicy laboratorium nie potrafią reagować elastycznie na sytuację?

Agnieszka Pilch

Czekamy na Wasze opinie, komentarze, piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.