Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mirosław Chojecki, działacz KOR, był współtwórcą Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWa. A teraz IPN odmawia Chojeckiemu prawa do nazywania się działaczem opozycji antykomunistycznej. Przybywa głosów oburzenia.

Dajcie jakiś sznurek do buntu

No dobra, Adam napisał, wydrukowaliście i CO? Jakiś link do listy protestu? Jakiś sznurek do buntu?

Co mam zrobić? Ja, stara opozycja, mająca w nosie współczesność, a jednocześnie pamiętająca Mirka? Jak się przechadza z moją córką i opowiada jej o walce z komuną we właściwy dla 9-latki sposób? A ta mała dziewuszka słucha skamieniała, jak to mama z tatą zmieniali świat.

Mirek? Ten gość? Znaczek NOWej nosiłem mocniej zapięty niż "Solidarności"? Ten facet jest tytrany przez jakichś gówniarzy? Jak mam zaprotestować, "Gazeto"? Jak? Co mam zrobić? Co? Jesteście naprawdę przejęci? Coś se piszecie, a Mirek jest obrzucany błotem cały czas.

Jeśli nie podnosimy rabanu, gdy z Choja robią agenta, to już nie wiem, co się musi wydarzyć, żebyście (moja ostatnia nadziejo) zaczęli proponować wyjścia. Po cichutku, z honorem, na dnie lec! Jestem m.in. nurkiem, wiem, jaki to honor.

Nie mam kontaktów, znajomości, nie wiem, co zrobić, Wy - "Gazeta" - macie mi to podsunąć, Wy, macie Mirka bronić dzień w dzień, na głównej stronie wieszając ten skandal. Do skutku.

Piotr

czytaj także

List historyków

Decyzję IPN w sprawie Mirosława Chojeckiego uważam za hańbiącą - wsparcie od czytelników

Czekamy na kolejne listy, komentarze: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.