Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek rano przed budynkiem Sądu Najwyższego sędziowie ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" zamanifestowali swoje wsparcie dla trójki bezprawnie zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną Sędziów: Igora Tuleyi, Pawła Juszczyszyna i Beaty Morawiec. To początek akcji solidarnościowej z szykanowanymi przez władzę niezawisłymi sędziami.

Dziś mija miesiąc, od kiedy odsunięty od orzekania został sędzia Igor Tuleya. Sędzia Paweł Juszczyszyn pozostaje zawieszony w obowiązkach już ponad trzysta dni, sędzia Beata Morawiec wskutek decyzji Izby Dyscyplinarnej nie orzeka już dwa miesiące.

O godz. 12 rozpoczęła się na profilu Iustitii rozmowa z sędziami Juszczyszynem i Tuleyą o i ich życiu bez sali sądowej. Transmitujemy tę rozmowę.

Kolejną odsłonę akcji solidarnościowej zobaczymy 18 stycznia. - Apelujemy do sędziów, aby na 18. dnia każdego miesiąca, poczynając od 18 stycznia, nie wyznaczali wokand do czasu aż sędziowie Juszczyszyn, Morawiec i Tuleya zostaną przywróceni do orzekania. W te dni sędziowie będą pracować nad aktami, ale nie będzie rozpraw - mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński, Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".

Jak przypomina sędzia Przymusiński, cała trójka nie może pracować, zablokowano im dostęp do systemu komputerowego i obniżono im wynagrodzenia o kilkadziesiąt procent. Zrobiono to, chociaż w świetle prawa są niewinni, nie skierowano przeciwko nim żadnego aktu oskarżenia – taki stan zawieszenia może trwać nawet kilka lat.

Tu przeczytasz całą rozmowę z sędzią Bartłomiejem Przymusińskim

Przed siedzibą Sądu Najwyższego przedstawiciele "Iustitii" odczytali oświadczenie. Publikujemy w całości jego treść.

"W ostatnim czasie sędziów tych zawieszono w wykonywaniu obowiązków służbowych. Uniemożliwiono im dalszą pracę, nie mogą wydać żadnego wyroku, założyć togi i łańcucha sędziowskiego, obniżono im wynagrodzenie za wykonywanie obowiązków służbowych, które nie są po myśli obecnych Władz naszego kraju.

Nie godzimy się na to!

Do dziś Beacie Morawiec i Igorowi Tulei nie przedstawiono żadnych zarzutów, zaś w sprawie Pawła Juszczyszyna od lutego nie wydarzyło się nic. Ale najwyraźniej nie o to chodzi. Trudno oprzeć się wrażeniu, że celem władzy politycznej było wyłącznie odsunięcie od sprawowania wymiaru sprawiedliwości niezależnych sędziów oraz zastraszenie wszystkich prawników. Ci, którzy za tym stoją, zdają sobie również sprawę z tego, że zarzuty w stosunku do sędziów są bezpodstawne.

Demokratyczne państwo dba o niezależne sądy. Jeśli Władza polityczna tego nie robi, obowiązek ten spoczywa na wszystkich obywatelach, ale to sędziowie powinni dawać godny przykład zgodnie z tekstem sędziowskiego ślubowania.  

  

Dlatego ogłaszamy 18-ty dzień każdego miesiąca Dniem Solidarności z Represjonowanymi Sędziami. W tym dniu w każdym miesiącu w sposób szczególny będziemy żądać przywrócenia do pracy sędziów Igora Tulei, Beaty Morawiec, Pawła Juszczyszyna. W ramach solidarności zwracamy się do wszystkich sędziów o powstrzymywanie się od wyznaczania rozpraw w tym dniu.

To dla nas trudny, wręcz ostateczny krok, gdyż zdajemy sobie sprawę z tego, że procesy sądowe wskutek działań politycznych w ostatnich latach uległy wydłużeniu. Róbmy więc wszystko, aby koszt społeczny tej formy sprzeciwu był jak najmniejszy. Jednocześnie prosimy wszystkich obywateli o solidarność i wyrozumiałość.

Nie możemy biernie przyglądać się temu, co dzieje się na naszych oczach. Mamy na względzie nie tylko praworządność oraz prawa człowieka, ale też przyszłość naszego kraju. Jeśli nie będziemy podejmować prób zatrzymania działań niszczących prawo obywateli do niezależnego sądu, przestaniemy być godni nazywania nas sędziami."

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.