Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

13 grudnia, już od kilku lat, zawsze przywołuję pamięć o wprowadzeniu w 1981 r. stanu wojennego – stanu zniewolenia narodu.

Warto i trzeba przypominać słowa starego Żyda z Podkarpacia (!) – ze wstępu do „Zniewolonego umysłu” Czesława Miłosza:

„Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma się co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane, no a co 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak”.

Mamy dziś w Polsce do czynienia z systematycznie instalowanym zamachem na wartości demokratycznego państwa prawa, zamachem przypominającym zmutowaną rzeczywistość pamiętnego STANU WOJENNEGO.

Monopol na partyjną prawdę PiS i Kościoła katolickiego, potężne dotacje na propagandowe kłamstwa telewizji publicznej za pieniądze z naszych podatków, podporządkowanie „jedynie słusznej linii partii” wszystkich nośników informacji (jeszcze cieplutki zakup lokalnych mediów przez Orlen – firmę podległą władzy politycznej!) – powinno wywołać zbiorowe nieposłuszeństwo i mobilizację wszystkich przeciwników dyktatury.

Rację miał Żyd z Podkarpacia: zróżnicowanie źródeł informacji zmniejsza skłonność do fałszowania informacji.

Chciałbym zwrócić uwagę na kilka sposobów służących utrzymaniu monopolu na 100 proc. prawdy. Otóż „paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak” nie dość, że eliminuje z rynku wolne media, to jeszcze całkowicie eliminuje możliwość dialogu społecznego i procesu legislacyjnego. Nie ma demokracji bez praktykowania demokratycznych zasad komunikacji, dobrze opisanych przez Jürgena Habermasa:

1. Nikt, kto reprezentuje interes grupowy, nie może być wykluczony z dialogu.

2. Wszyscy uczestnicy sporu mają te same uprawnienia komunikacyjne.

3. Wszyscy mają szansę wypowiedzenia się w sprawie.

4. Uczestnicy sporu muszą mówić to, co myślą, po to, aby wykluczyć insynuacje i iluzje.

5. Komunikacja nie może podlegać restrykcjom.

6. Każdemu uczestnikowi sporu przysługuje prawo do krytyki i odpierania argumentacji uczestników oraz przedstawienia własnych racji.

Te podstawowe zasady zostały przez aktualną władzę wykluczone z demokracji deliberatywnej, szczególnie w Parlamencie. Wielu z nas zostało wykluczonych, poniżonych i zniewolonych. Nieustanna, gorsząca bijatyka – w Parlamencie na razie jeszcze słowna - przybiera na sile. Udzielanie reprymend, ruganie posłów przez urzędników, obrażanie opozycji to praktyki stosowane przez bezkarnych przedstawicieli aparatu władzy.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22.10.2020 praktycznie odmawiający kobietom prawa do aborcji przejdzie do historii jako dowód niespotykanego terroru i znęcania się nad obywatelami przez władzę polityczną. To więcej niż zniewalanie umysłów, to także zniewalanie ciał.

Fakt, że dzieje się to pod koniec pierwszego dwudziestolecia XXI wieku woła o pomstę do…? Właśnie do kogo? Z pewnością nie do nieba. Przypominam słowa z Preambuły do Konstytucji: „w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem” i pytam rządzących: kto wam dał prawo do narzucania woli naszym sumieniom? Do stosowania przemocy i znęcania się nad człowiekiem? Gwałciciele naszych dzieci? Ukrywający te fakty, wynoszeni przez ojca Rydzyka do świętości męczenników? Wykorzystywanie lęku przed gromadzeniem się i protestami w czasie zarazy? Ni krztyny w tym Boga, jeszcze mniej sumienia, empatii i szacunku dla drugiego. A dajcie Panu Bogu i nam wszystkim święty spokój. Nie dziwię się oburzonym kobietom i ich hasłom na transparentach.

Mediując w dużych sporach zbiorowych, korzystałem z bardzo użytecznego narzędzia – koła konfliktu Christophera W. Moore´a.

Jestem przekonany, że PiS świadomie koncentruje konflikt polityczny na dwóch polach: polu relacji i polu wartości, bo wówczas osiągnięcie porozumienia okazuje się praktycznie niemożliwe. Podczas moich mediacji wyeliminowanie tych dwóch pól ze sporu i przejście do mediacji na pozostałych trzech polach niemal zawsze kończyło się kompromisem – podpisaniem porozumienia między zwaśnionymi. Najbardziej konkretnym polem sporu, wywołującym najmniejszy opór stron, były pola danych oraz interesów. Oczywiście, koło konfliktu służy nie tylko do zdiagnozowania istoty sporu – pozwala na nieustanne monitorowanie konfliktu przez mediatora w taki sposób, aby używając różnych środków ukierunkowujących strony konfliktu, doprowadzić do porozumienia. Z przykrością stwierdzam, że w długoletniej praktyce mediatora nigdy nie zaobserwowałem tak potężnego konfliktu danych jak obecnie. Bo dzisiaj całe pole konfliktu goreje.

Opozycja powinna usiąść do stołu wspólnie z organizacjami pozarządowymi, protestującymi na ulicach, samorządami i środowiskami zawodowymi i podpisać Pole Zgody Narodowej. Nie wykluczam zaproszenia do stołu rządzących.

2021 marzy mi się jako Rok Dialogu Narodowego z datą podpisania uzgodnionego dokumentu – przepisu na demokratyczne, nowoczesne państwo prawa o społecznej gospodarce rynkowej.

Zachowajmy szacunek dla ważnych dat:

13 grudnia 2002 w Kopenhadze rząd Leszka Millera zakończył negocjacje dotyczące warunków członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Znaleźliśmy się wśród krajów respektujących wszystkie kryteria demokracji, trójpodziału władzy, szczególnie ochrony wolności i praw jednostki.

23 maja 1991 Sejm RP przyjął trzy ustawy: O związkach zawodowych, Organizacjach pracodawców i Rozwiązywaniu sporów zbiorowych pomiędzy pracownikami a pracodawcami. Do dziś stanowią one spójną całość, dobry wzorzec, elastyczną matrycę instytucjonalno-prawną ułatwiającą rozwiązywanie konfliktów w sferze pracy.

23 maja 2021 będziemy, mam nadzieję, świętować 30. rocznicę rozpoczęcia w Polsce ery dialogu społecznego między reprezentacjami pracowników i pracodawców. Między dawnym „hegemonem” a nowym „wyzyskiwaczem”. Dialog jako jedna z najważniejszych wartości został zapisany w najważniejszym akcie prawnym – w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, szczególnie w art. 20: „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Michał Kuszyk

Mediator z listy Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.