Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

800 prawników w 500 szkołach rozmawia z uczniami starszych klas szkół podstawowych oraz szkół średnich o prawie w ramach Tygodnia Konstytucyjnego organizowanego przez Stowarzyszenie im. Zbigniewa Hołdy. O co nastolatki pytają prawników? Pisaliśmy niedawno o tym na łamach Wyborcza to Wy.

Czytelnicy „Wyborczej” mogą spróbować swoich sił, rozwiązując casusy, czyli interpretując konkretne sytuacje z punktu widzenia prawa. To zadania przygotowane dla uczniów szkół biorących udział w Tygodniu Konstytucyjnym. Poniższe zadanie przygotował prof. Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Casus. Kulka sprawiedliwości

Pewnego dnia w klasie III D miał miejsce nieprzyjemny incydent. Magda, jedna z uczennic, została trafiona w oko wystrzeloną papierową kulką. To nie spodobało się ani Magdzie, ani pozostałym uczniom. Wychowawczyni postanowiła, że dzieci są już na tyle dojrzałe, by same mogły rozwiązać konflikt i dojść do porozumienia.

Maciek, przewodniczący klasy i jednocześnie brat bliźniak Magdy, zaproponował, aby powołać sąd klasowy, który ustali osoby odpowiedzialne za to zdarzenie. Zaproponował, że może wskazać trzy osoby, które wejdą w skład takiego sądu. Wszyscy zaakceptowali pomysł Maćka.

Trzech najlepszych przyjaciół Maćka zabrało się do pracy. Nie sprawiło im żadnych trudności ustalenie, że kulkę wystrzelił Ludwik. Jednak Marek, jeden z członków składu sądu, dostrzegł drugie dno całej sprawy. Twierdził mianowicie, że choć to Ludwik bezpośrednio zranił Magdę, to jednak wiele wskazuje na to, że sam przewodniczący mógł go do tego namawiać, a nawet przygotować mu „amunicję”.

Maciek uznał takie podejrzenie za niedorzeczne i zaczął naciskać na resztę klasy, by usunęła Marka ze składu sądu klasowego, albowiem niepotrzebnie przedłuża jego obrady. Ze względu na swoją pozycję w klasie bez trudu przeforsował usunięcie Marka ze składu sądu.

Ludwik próbował się tłumaczyć, ale nie został w ogóle dopuszczony do głosu. Sąd uznał, że zebrał na tyle mocne dowody, że wina Ludwika jest bezsprzeczna i jego przesłuchiwanie to strata czasu. Ostatecznie sąd w odnowionym składzie uznał Ludwika za winnego zarzucanych mu czynów i postanowił wymierzyć mu karę zgodnie z zasadą: oko za oko, ząb za ząb. Trójka arbitrów zdecydowała, że Ludwik ma stanąć na środku klasy, a reszta będzie rzucała w niego papierowymi kulkami, aby na drugi raz wiedział, że nie należy tak robić. Jednocześnie sąd nie stwierdził udziału Maćka w całym zajściu. Tuż przed wymierzeniem kary do klasy wszedł nauczyciel.

Analizując ten kazus, spróbuj odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:

  • Jak oceniasz sposób wyboru sądu klasowego? Czy taki sposób wyboru dawał gwarancję bezstronnego rozpatrzenia tej sprawy?
  • Czy usunięcie Marka ze składu trybunału miało lub mogło mieć wpływ na rozstrzygnięcie całej sprawy?
  • Jaki wpływ na społeczną akceptację tego wyroku ma fakt, że Ludwik nie został dopuszczony do głosu?
  • Czy kara wymierzona Ludwikowi była sprawiedliwa?
  • Co powinien zrobić nauczyciel?

Odpowiedzi

>> Sama idea powołania sądu, który ma rozstrzygnąć spór, jest słuszna. W demokratycznych państwach to sądy są powołane do rozstrzygania konfliktów społecznych. Budzi jednak zasadniczy sprzeciw sposób powoływania tego sądu. Gdybyśmy przenieśli opis zawarty w tym kazusie na płaszczyznę relacji ustrojowych, to niewątpliwie przewodniczący klasy jest pewnego rodzaju przedstawicielem władzy wykonawczej. Zgodnie zaś z konstytucją władza sądownicza jest odrębna i niezależna od innych władz, co prawda sędziego na urząd powołuje prezydent RP, ale na podstawie konkursu przeprowadzonego przez niezależną Krajową Radę Sądownictwa. Według standardów europejskich przyjmuje się, że wprawdzie władza wykonawcza może mieć udział w procedurze powołaniu sędziego, ale nigdy nie jest to wpływ decydujący.

>> Sędzia musi cieszyć się zaufaniem społecznym. Zaufanie to zaś wynika m.in. z posiadanych przez niego kompetencji merytorycznych oraz etycznych. Społeczna akceptacja wymiaru sprawiedliwości wymaga, aby sędzia był bezstronny i niezawisły, a tworzony przez niego sąd niezależny od wszelkich władz i nacisków zewnętrznych. Istotną gwarancją bezstronności i niezawisłości sędziego jest jego nieusuwalność z urzędu. Wywieranie jakiejkolwiek presji - w tym obawy o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego czy usunięcie z zawodu w związku z pełnionymi obowiązkami orzeczniczymi sędziego - stanowi zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej, a tym samym dla praw obywateli. Sędzia, orzekając w sprawie, powinien bowiem koncentrować się jedynie na tym, jak ocenić dany spór w świetle przepisów prawa bez obawy, że sposób rozstrzygnięcia tej sprawy może wpłynąć na sytuację prywatną sędziego. W imię budowania zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości sędzia powinien powstrzymać się od orzekania lub wpływania na orzekanie w sprawie, która w jakikolwiek sposób może dotyczyć jego osobiście. Nie można być sędzią we własnej sprawie.

>>Trudno nazwać sądem ciało, które nie spełnia powyższych kryteriów. Przy przyjęciu tych kryteriów „sąd” opisany w kazusie nie może skutecznie sprawować wymiaru sprawiedliwości.

>>Proces to spór co najmniej dwóch sprzecznych racji. Każdy uczestnik sporu sądowego musi mieć możliwość wypowiedzenia się co do sprawy zgodnie z zasadą: audiatur et altera pars. Sędzia powinien pełnić funkcję arbitra wsłuchującego się w rację obu stron i poszukującego sprawiedliwego osądu sporu poddanego jego ocenie. Pozbawienie jeden ze stron tego prawa to bardzo istotne naruszenie reguł sprawiedliwego procesu.

>>Tam, gdzie doszło do przestępstwa, powinna być kara. Nie może ona jednak naruszać godności człowieka. W czasach, w których tak mocno akcentujemy prawa człowieka, musimy również przestrzegać ich także w stosunku do osób, które dopuściły się czynów karalnych. Tam, gdzie to możliwe, kara powinna zmierzać do refleksji, mieć wymiar wychowawczy, a niekiedy odstraszający. Nigdy jednak państwo nie powinno naruszać podstawy człowieczeństwa, jaką jest godność, która jest przecież przyrodzona i niezbywalna. Każda kara musi być humanitarna.

------

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.