Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zainspirowany artykułem dotyczącym walki ze smogiem we Wrocławiu posyłam zdjęcie smogu w Zakopanem i na Podhalu. Choć mamy obecnie martwy sezon, czarna chmura jest zabójcza. Tymczasem w  sezonie dochodzi jeszcze każdego dnia co najmniej 30 000 samochodów. W zeszłym roku od listopada do kwietnia miałem chroniczne zapalenie zatok i oskrzeli. Moi znajomi nie kojarzą w ogóle infekcji dróg oddechowych ze smogiem, wszyscy się przyzwyczaili. Myślą, że kiedy jest zima, to musi tak być.

Smog na PodhaluSmog na Podhalu Kazimierz Dawidek

Turyści, a szczególnie dzieci w trakcie ferii trafiają do tej morderczej chmury. Często zanieczyszczenie powietrza jest gorsze nuż w miejscowościach, z których przyjechały. Mieszkałem 40 lat w Niemczech, spędzałem urlopy w Alpach i mogę stwierdzić, że gdyby w jakiejś miejscowości alpejskiej pojawił się taki smog, to ewakuowano by całą ludność i turystów.

Ferie dla dzieci w Zakopanem powinny być zabronione.

Miejscowości górskie, leżące często w dolinach, w czasie wyżu nie są wentylowane. Brak przewiewu i wiatru powoduje dzień w dzień coraz większe stężenie trujących substancji. Ale nikt tu się tym nie przejmuje.

Przecież jest to jeden z najbogatszych regionów w Polsce i każdego, kto prowadzi działalność noclegową, stać na to, aby wymienić piece z węglowych na olejowe, gazowe, geotermię, fotowoltaikę. Tymczasem zdarza się często, że jest na odwrót: niektórzy właściciele pensjonatów wymieniają piece olejowe lub gazowe na te spalające tzw. ekogroszek, ze względu na wzrastające ceny ropy i gazu.

Kazimierz Dawidek

Czekamy na listy, komentarze: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.