Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dlaczego wolna Polska upada pod ciosami rządów populistów i prostaków?

Po 1989 roku Polska weszła w swój złoty okres. Najlepszy czas od czterystu lat, od rozejmu w Dywilinie. Dlaczego po ćwierćwieczu wspaniałych czasów państwo wpadło w szpony współczesnych targowiczan? Bo poniósł sromotną klęskę system, który winien być tarczą przeciw takiemu stanowi rzeczy – system edukacji.

Jak to możliwe, by społeczeństwo pozwoliło wmówić sobie nazywanie dzisiejszej, proeuropejskiej opozycji Targowicą? Przecież osiemnastowieczny spór, toczący społeczeństwo Rzeczpospolitej był ufundowany wzdłuż podobnej do dzisiejszej osi podziału. Gdy nasi zachodni sąsiedzi, a nawet i Rosja, centralizowali swoje państwa i podejmowali wzmożony wysiłek modernizacyjny, część społeczeństwa naszego kraju chciała wprowadzenia tych wzorców także i nad Wisłą. Zaowocowało to Konstytucją 3 Maja. Kto więc w imię konserwatyzmu, tradycji i interesu Kościoła zawiązał konfederację targowicką? Otóż właśnie przeciwnicy zmian, krytycy europejskich wzorców, życzliwi duchowieństwu, niezdolni do podjęcia wysiłku modernizacyjnego, dbający głównie o swój i tak źle pojęty prywatny interes pseudopatrioci. Kogo więc dziś, przy posiadaniu choć podstawowej wiedzy, należałoby przymierzyć do klasycznego wzorca?

Jak to możliwe, by pseudoreforma systemu sądownictwa, przepychana była pod propagandowym parasolem bajania o nierozliczonej współpracy sędziów z komunistami? Jeśli winą sędziów miałaby być służalczość wobec PZPR, to czy brak ich zgody na służalczość wobec PiS nie jest dowodem ich nieugiętej wobec wszelkich politycznych nacisków postawy?

Czy Morawiec, Tuleya lub Juszczyszyn ugięliby się pod naciskiem Jaruzelskiego, skoro nie chcą pod presją Ziobry? Czy heroiczna postawa większości sędziów nie dowodzi bankructwa propagandy o współpracy z władzą komunistyczną?

Jak to możliwe, by społeczeństwo kupiło bajkę o milionie samochodów elektrycznych? Czy nasz kraj dysponuje zapleczem technologicznym, niezbędnym do opracowania konkurencyjnego w świecie projektu, jakimi dysponują najpotężniejsze motoryzacyjne koncerny? Odkąd nie produkuje się tu nawet Poloneza, które zakłady miałyby dostarczyć wysokiej jakości podzespołów?

Jak to możliwe, że większość polskiego społeczeństwa wierzy, że poprzednicy Zjednoczonej Prawicy podnieśli wiek emerytalny, by zrobić Polakom na złość?

Gdyby potrafili dodać dwa do dwóch, umieliby wykonać proste matematyczne działanie, oparte o proporcję pracujących do emerytów.

Czy w końcu, w racjonalnie myślącym społeczeństwie, toruński biznesmen mógłby zostać oligarchą?

Polski system edukacji wtłaczający w głowy wiedzę o cyklu rozwojowym pierwotniaka, obocznościach w odmianie niemęskoosobowych przysłówków i rozterkach króla Salomona, nie zapewnił pokoleniom Polaków nie tylko tarczy z elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu państwa i zagrożeniach istniejących w polityce, ale nawet dobrej znajomości angielskiego.

Widoków na lepsze nie ma…

Pitero

Czekamy na Wasze komentarze:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.