Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowni Państwo, piszę w sprawie pokrewnej "godzinom dla seniorów". Ostatnio pojawiły się kolejne usprawnienia.

Myślę tutaj o obowiązku brania koszyków w sklepach typu Jysk czy Home&You. To nie są sklepy spożywcze, gdzie do koszyków wkłada się liczne artykuły. W takich sklepach z reguły kupuje się jeden przedmiot (czasem nawet mebel).

Ja akurat kupowałam kołdrę. Przy wejściu stał pracownik i przypominał każdemu o wzięciu koszyka. Koszyki często przekazywane są przez wychodzących wchodzącym, z rąk do rąk. Po zwróconej przeze mnie uwadze, że jest to ew. przekazywanie wirusów, rozpoczęła się bardzo nieprzyjemna dyskusja, z której wynikało, że koszyki są dezynfekowane ("spryskiwane co godzinę"), a służą temu, żeby pracownik stojący przy wejściu w ten sposób odliczał klientów. Prostszych sposobów liczenia pan kierownik sklepu nie znał.

Czytelniczka

ps. Na początku pandemii np. w Carrefourze koszyki dezynfekowane były po każdym kliencie.

Czekamy na Wasze komentarze:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.