Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tony Blinken mówił o swoim ojczymie urodzonym w Białymstoku, który jako jedyne żydowskie dziecko z 800 przetrwał obóz koncentracyjny i uciekł z marszu śmierci przez Bawarię. Ten ocalony cudem chłopiec-więzień, Samuel Pisar, natknął się na czołg z białą gwiazdą. Podszedł do niego, a z kabiny wychynął czarny czołgista, Sgt. Bill Ellington. I chłopiec ukląkł i wypowiedział jedyne trzy słowa, których mama nauczyła go po angielsku: God bless America. Kiedy Tony Blinken opowiadał tę historię wszyscy się popłakaliśmy.

Tak odbyło się przedstawienie członków nowego gabinetu Joe Bidena, teamu narodowego bezpieczeństwa. Żona płakała słuchając konferencji w samochodzie, a ja wieczorem przed telewizorem.

Płakało pół Ameryki, gdy ci najwyższej klasy i najwyższej próby civil servants, ustawieni na scenie sześć stóp od siebie podchodzili po jednym do podium i opowiadali swoje historie. Powiedzieli nam i światu dosłownie: Ameryka wróciła. Wracamy do stołu, wracamy, by pomóc rozwiązywać światowe problemy, znowu możecie na nas liczyć.

Piękne wystąpienia, osobiste akcenty, historie ludzi, którzy przybyli do Ameryki szukając schronienia, nadziei. Wracamy, by ocalić Ziemię przed zmianą klimatu, mówił John Kerry. Wracamy do WHO, światowej organizacji zdrowia. Wracamy do teamu sojuszników z NATO. America is back! Linda Thomas Greenfield, która będzie ambasadorką przy ONZ, Afroamerykanka z Luizjany, która pierwsza w rodzinie ukończyła szkołę średnią, zawodowa dyplomatka powiedziała: multilateralizm is back, American diplomacy is back. Alejandro Mayorkas, który będzie odpowiadał za narodowe bezpieczeństwo, jest synem imigrantów, którzy uciekli z Kuby przed komunizmem. Mówił o Ameryce, która dla wielu jest krajem ucieczki i nadziei. Głównym szpiegiem kraju będzie kobieta, pierwsza kobieta, Avril Haines, która zapowiedziała, że będzie mówić prawdę w twarz sile - speak truth to power.

Po czterech latach cieciów, wujków, sponsorów, dzieci, żon, braci, fanatyków, nawiedzonych, niewykształconych, mówiących niezbornie, którzy byli nominowani na rządowe pozycje, po czterech latach zaniemówienia, że tak można, że można przekroczyć wszystkie granice nieprzyzwoitości, że można tak na chama, tak otwarcie być ciemniakiem, być głupim i pozbawionym hamulców, było to jak pierwszy łyk wody na pustyni. Wróciła wiedza, wrócili fachowcy, wrócili ludzie wykształceni w Yale i Harvardzie, wróciła ta najlepsza Ameryka, ta Ameryka, która wylądowała na księżycu.

W Polsce ten czas też nadejdzie. Rewolucja otwiera oczy. Podłość, chamstwo i ciemniactwo PiS otwierają oczy. Zbrodnie Kościoła otwierają oczy. Ta ciemność PiS-owskiej nocy przeminie. Też wrócą fachowcy, też będzie przyjemnie słuchać ludzi, którzy umieją sklecić zdanie po polsku i wiedzą, o czym mówią.

Potrzeba jeszcze trochę cierpliwości i ciężkiej pracy każdego, komu demokracja i zmiana leżą na sercu. I wygracie wybory i będzie się chciało znów żyć i niestraszne będzie włączanie telewizora.

Piszcie, komentujcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.