Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Legitymowanie czy prześladowanie?

W potocznym odbiorze wiadomo, o co chodzi. Jednak w aktualnej sytuacji kraju ważne są konkrety, które są bardzo istotne przy budowaniu i kształtowaniu życia społecznego i życia publicznego. Legitymowanie ludzi przez policję jest podstawowym elementem utrzymywania porządku publicznego, ale czy tylko? Czy nie jest tak, że w czasie pokojowych demonstracji głównym celem służb jest nielegalne i niemoralne zastraszanie i prześladowanie niewinnych ludzi, którzy bronią swoich praw? Legitymowanie nie jest to łagodną, niewinną procedurą wyjaśniającą czy prewencyjną.

Jak zachowuje się podczas legitymowania niewinny, przyzwoity, niemający wcześniej doświadczeń z " wymiarem sprawiedliwości" człowiek? Otóż: ręce zaczynają się trząść, głos się załamuje, nawet pojawiają się łzy. Są to objawy ogromnego stresu połączonego ze strachem. Ile jest w tej procedurze troski o porządek, a ile ludzkiej krzywdy? Prześladowanie jest przestępstwem! Wysoki Sądzie, kto jest winny systemowemu prześladowaniu niewinnych ludzi: satrapa broniący swego człowieka, dowódca oddziału wydający nielegalne i niemoralne rozkazy czy bezpośrednio legitymujący policjant?

czytelnik

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.