Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorka jest adwokatką, karnistką, udziela pomocy prawnej w ramach oddolnej inicjatywy adwokackiej wspólnej z KPH, SZPILą i ACK

28 października 2020 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia odmówił uwzględnienia wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Izabeli O., protestującej dnia 26 października 2020 r. przed kościołem św. Aleksandra przy placu Trzech Krzyży przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej ograniczającemu prawo do przerywania ciąży z powodów embriopatologicznych.

To jak dotąd jedyna uczestniczka strajku, wobec której prokuratura zdecydowała się złożyć taki wniosek. Izabeli zarzuca się, że biorąc udział w zbiegowisku publicznym, działając wspólnie i w porozumieniu z nieustalonymi osobami, dokonała czynnej napaści na funkcjonariusza policji poprzez rzucenie weń zapaloną petardą błyskową, a czyn ten miał charakter chuligański.

Wspólnie z drugą obrończynią, radcą prawną Agatą Bzdyń, odpierałyśmy ten zarzut i oponowałyśmy wnioskowi, wskazując na brak przesłanek do zastosowania aresztu oraz nieadekwatną, niezgodną z okolicznościami sprawy, kwalifikację prawną zarzucanego czynu, gdyż pokrzywdzony nigdy nie wskazał, by rzut był weń wycelowany, zaś użyta petarda jest dostępna i dopuszczona do sprzedaży oraz nie była niebezpieczna, zawierając jedynie 1,3 grama ładunku i potencjał wyłącznie hukowy.

Adwokat Agnieszka Helsztyńska (z lewej) i radczyni prawna Agata Bzdyń po ogłoszeniu postanowienia sąduAdwokat Agnieszka Helsztyńska (z lewej) i radczyni prawna Agata Bzdyń po ogłoszeniu postanowienia sądu ARCHIWUM PRYWATNE

Prokuratura nie pogodziła się z odmową zastosowania aresztu i złożyła zażalenie, które dnia 19 listopada 2020 r.  rozpoznał Sąd Okręgowy w Warszawie, ponownie odmawiając prokuraturze racji, wskazując na brak przesłanek do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego.

Sąd zwrócił też uwagę na pozytywną ocenę dotychczasowej postawy życiowej podejrzanej, która jest studentką, aktywną działaczką społeczną i cały swój wolny czas poświęca na pomoc najsłabszym, w tym wykluczonym i marginalizowanym ze względu na biedę, dzieciom.

Podczas obu posiedzeń przed budynkami sądów towarzyszyły demonstracje solidarnościowe skandujące wspierające hasła, wznoszące transparenty :„Nigdy nie będziesz szła sama”, oraz grające na bębnach i innych instrumentach. Niestety druga z nich, pod Sądem Okręgowym w Warszawie, skończyła się zatrzymaniem kolejnych 10 osób. To sytuacja bezprecedensowa, że pokojowo nastawione, zadowolone z rozstrzygnięcia sądu osoby, oczekujące, by powitać swoją koleżankę i jej obrończynie, zostały zamknięte w tzw. kotle i brutalnie zatrzymane.

Odebrało mi to całą radość ze zwycięstwa. Siły policji, zgromadzone pod sądem wielokrotnie przewyższały liczbę uczestników z demonstracji solidarnościowej, gdyż tego samego dnia o poranku do sądu wchodził w asyście kolegów sędziów oraz przedstawicieli Wolnych Sądów pozbawiony dzień wcześniej immunitetu sędzia Igor Tuleya.

Sędzia Sądu Okręgowego Igor Tuleya.Sędzia Sądu Okręgowego Igor Tuleya. Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Z pewnością można było pozwolić młodzieży  spokojnie i bezpiecznie się rozejść, tak jak to się stało po pierwszym posiedzeniu. Tymczasem doszło do niechlubnych zachowań funkcjonariuszy udokumentowanych dostępnymi w internecie zapisami wideo.

Obecnym na miejscu posłankom utrudniono poselskie interwencje, jedna z nich - Klaudia Jachira - została zraniona w palec. Wszystkie zatrzymane osoby otrzymały pomoc prawną, co wymagało mobilizacji warszawskich adwokatów i radców prawnych dyżurujących pod numerem antyrepresyjnym.

Agata Bzdyń, współobrończyni Izabeli O., w zasadzie bezpośrednio po posiedzeniu zażaleniowym pojechała na komendę bronić nowych zatrzymanych, w tym 17-letniego Janka Radziwona, ucznia Liceum przy Bednarskiej, którego wypuszczono dopiero następnego dnia, po przedstawieniu mu zarzutów naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji.

W piątek 27 listopada 2020 r. uzyskałam od redaktor Ewy Siedleckiej informację, która czyni nasze zwycięstwo w sprawie aresztowej gorzkim. W ekspresowym tempie i moim zdaniem w bezpośrednim związku z tą sprawą pan prokurator Wojciech Pełeszok został oddelegowany z prokuratury okręgowej do prokuratury rejonowej, co oceniać należy w kategoriach niezasłużonej represji.

Podczas posiedzenia w przedmiocie zażalenia na odmowę zastosowania tymczasowego aresztowania Izabeli O. pan prokurator w swoim przemówieniu wyraził osobisty pogląd prawny, że zażalenie powinno zostać wycofane, podkreślił jednak, że pisemnym poleceniem prokuratury okręgowej jest zobowiązany do jego popierania przed sądem. Byłam zbudowana tym stanowiskiem i podziękowałam panu prokuratorowi jeszcze na sali sądowej za lojalną wobec sądu i okoliczności faktycznych sprawy postawę.

Prokurator, o czym rzadko się mówi, powinien być pierwszym obrońcą podejrzanego, gdyż to on dokonuje oceny i kwalifikacji prawnej czynu, która powinna być adekwatna do prawdy rzeczywistej o zdarzeniu. Każdego prokuratora obowiązuje wyrażona w art. 6 Prawa o prokuraturze zasada bezstronności i równego traktowania wszystkich obywateli, zaś zgodnie z art. 7 tej samej ustawy przy wykonywaniu swoich czynności jest niezależny, z wyłączeniem wyjątku, którym jest konieczność wykonywania zarządzeń, wytycznych i poleceń prokuratora przełożonego.

Polecenie służbowe pan prokurator wykonał i popierał zażalenie, z którym się nie zgadzał, o czym poinformował sąd i obrońców. O racji pana prokuratora w ocenie niezasadności zażalenia prokuratury świadczą aktualnie rozstrzygnięcia sądów dwóch instancji wydane w tej sprawie i drobiazgowo uzasadnione przez sędziów referentki.

Prokuratura okręgowa nie powinna traktować efektu kontroli sądowej postępowania przygotowawczego jako porażki czy przegranej, lecz jako pomocną dłoń wskazującą prawidłowy kierunek, w którym ma toczyć się postępowanie, by mogło zakończyć się sprawiedliwym rozstrzygnięciem.

Nadmierna, nieadekwatna kwalifikacja prawna czynu przyjęta na początku postępowania angażuje wiele sił i środków, a prowadzi do wyroków uniewinniających bądź umarzających postępowanie. Przykładowo naruszenie prawa będące wykroczeniem, jeśli zostanie zakwalifikowane jako przestępstwo, a postępowanie się przedłuży, ulegnie przedawnieniu, zanim dojdzie do wyrokowania i z tego względu sprawca wykroczenia nigdy nie zostanie ukarany.

Wszystkim nam, prawnikom oraz obywatelom, powinno zależeć na poszanowaniu porządku prawnego i sprawnym wymiarze sprawiedliwości. I o ile adwokatom oraz radcom prawnym reprezentującym konkretną stronę w postępowaniu karnym przystoi powiedzieć, że wygrali sprawę, o tyle prokuratura jako instytucja państwowa nigdy nie przegrywa i nie wygrywa, bo reprezentuje państwo i jego obywateli, a dbać ma, podobnie jak sądy, o sprawiedliwość, a nie o własne racje.

Jest mi niezwykle przykro, że prawidłowe wykonywanie zawodu sędziego i prokuratora w dzisiejszych czasach wymaga, oprócz wysokiego morale i kompetencji zawodowych, także wielkiej odwagi, by zachowywać się przyzwoicie. Z drugiej strony bardzo się cieszę, bo niczym w soczewce widzimy dzisiaj, co jest dobre, a co złe, co jest słuszne, a co nie. Łatwiej będzie dążyć do ideału, czego sobie i wszystkim nam życzę, opłakując te gorzkie zwycięstwo.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.