Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorka jest adwokatką, członkinią Zespołu ds. Kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, współautorką monografii "Przeciwko Goliatowi. Poradnik dla kobiet doświadczających przemocy"

Tegoroczna Kampania 16 Dni Przeciw Przemocy ze względu na Płeć zbiega się z trwającymi w kraju protestami Polek wobec rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020, eliminującego dopuszczalność aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu. Tego samego dnia polski minister Spraw Zagranicznych podpisał Deklarację Konsensusu Genewskiego (Geneva Consensus Declaration on Promoting Women’s Health and Strenghtening the Family), która w rzeczywistości oznacza nieuprawnioną ingerencję w fundamentalne prawo kobiet do samostanowienia. Poza Polską tylko Węgry i Białoruś spośród krajów europejskich zdecydowały się podpisać ten akt.

Chcemy decydować o sobie

Kilka miesięcy temu rządzący podjęli temat wypowiedzenia konwencji stambulskiej, wprowadzającej wysokie standardy ochrony kobiet przed przemocą.

Polki wychodząc masowo na ulice domagają się poszanowania ich godności, prawa do decydowania o sobie i swoim ciele, ochrony zdrowia, w tym zdrowia psychicznego, respektowania zakazu tortur.

Te przełomowe wydarzenia, które rozgrywają się na naszych oczach i w których uczestniczymy, są wyrazem społecznej niezgody na ograniczanie praw człowieka, niezgody na traktowanie praw człowieka jako przedmiotu politycznych rozgrywek.

Po raz kolejny obchodzimy 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć. Jest to cykliczna międzynarodowa kampania, przeprowadzana co roku od 25 listopada do 10 grudnia. Daty akcji nie są przypadkowe. 25 listopada to Międzynarodowy Dzień Przeciw Przemocy Wobec Kobiet, zaś 10 grudnia – Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. Powiązanie tych dat jest symboliczne, podkreśla, że prawa kobiet są prawami człowieka, a przemoc wobec kobiet – ich naruszeniem.

Każde praworządne państwo zobowiązane jest do zapewnienia należytej ochrony praw i wolności jednostek. Państwa poprzez swoje władze publiczne, urzędy, instytucje, a także inne jednostki, mają obowiązek nie tylko nie naruszać tych fundamentalnych wartości. Mają obowiązek je chronić, wprowadzając między innymi dobre prawo i skuteczne środki ochrony. Także propagować poszanowanie praw i wolności poprzez wszelkie działania, np. edukacyjne.

Umowy podpisane przez Polskę

Rzeczpospolita Polska jest stroną wielu umów międzynarodowych – wspomnijmy Powszechną Deklarację Praw Człowieka z 1948 r., Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 1950 r., Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 r., Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW) z 1979 r., Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) z 2011 r.

Sygnatariusze tych aktów międzynarodowych określili, jakie prawa i wolności jednostek podlegają ochronie, za fundament uznając godność człowieka. Prawa kobiet są istotną, niepodzielną częścią tych praw. Ratyfikując konwencję stambulską Polska zobowiązała się potępiać wszelkie formy przemocy wobec kobiet. Podstawą systemu ochrony praw kobiet jest niedyskryminacja ze względu na płeć. Wyrazem tej niedyskryminacji jest po pierwsze zapewnienie równości kobiet i mężczyzn w przepisach oraz stosowanie i przestrzeganie tych praw, a po drugie polityka wyrównywania szans obu płci. Równość płci zagwarantowana jest w konstytucji.

Bronimy praw człowieka

Przemoc wobec kobiet jest przejawem nierównego traktowania ze względu na płeć. Jak wynika m.in. z konwencji stambulskiej realizacja równouprawnienia kobiet i mężczyzn to kluczowy środek do zapobiegania przemocy wobec kobiet. Przemoc jest bowiem relacją zależności, narzędziem kontroli, odbierania głosu, środkiem wymuszania określonych zachowań. Przemoc wobec kobiet ma charakter systemowy i jako taka wymaga systemowych rozwiązań, aby z nią skutecznie walczyć.

Dla zapewnienia ochrony praw kobiet nie wystarczy jedynie podpisanie konwencji międzynarodowej. Trzeba całego sprawnie działającego aparatu wzajemnie skoordynowanych mechanizmów ochrony, wdrożenia w społeczeństwie krytycznego myślenia o przemocy ze względu na płeć, rozumienia istoty przemocy, braku powszechnego przyzwolenia na jej przejawy i sprawnego reagowania na nie. Są to obowiązki obciążające w pierwszej kolejności państwo, ponieważ to państwo posiada odpowiednie narzędzia, w tym prawne czy finansowe, aby podejmować skuteczne działania, zapewniające faktyczną ochronę. Tymczasem przemoc wobec kobiet istnieje na wielu płaszczyznach.

To przede wszystkim przemoc domowa, ale i przemoc seksualna, przemoc w miejscu pracy, przemoc tzw. krzyżowa, czyli dotykająca kobiet należących do grup szczególnie narażonych na dyskryminację – kobiet starszych, kobiet z niepełnosprawnościami, mniejszości seksualnych, mniejszości narodowych. W okresie pandemii i ograniczonego działania służb pomocowych skala przemocy się zwiększa. W tym czasie oczekiwać należałoby zintensyfikowanych działań władz ukierunkowanych na wsparcie osób doświadczających przemocy.

Nie damy się uciszyć

Tymczasem uwaga rządzących skupiła się na kwestii zanegowania tzw. kompromisu aborcyjnego, ingerencji w prawa reprodukcyjne kobiet i szereg konstytucyjnie zagwarantowanych praw i wolności. „Zaczynamy rozumieć, jak ważny jest nasz głos dopiero wtedy, gdy postanawiają nas uciszyć” – to słowa Malali Yousafzai, laureatki Pokojowej Nagrody Nobla, które dzisiaj szczególnie bliskie stają się Polkom.

We wtorek 24 listopada odbyło się w Senacie posiedzenie komisji praw człowieka. Uczestniczyli w nim między innymi przedstawiciele adwokatury. Zarówno podczas tego posiedzenia, jak i w wypowiedziach w mediach społecznościowych, adwokaci zwracali uwagę na nieprawidłowości w działaniach policji związane z zatrzymaniami protestujących, stosowanie siły i nieproporcjonalnych środków wobec kobiet, uniemożliwianie kontaktu zatrzymanych z obrońcami, przewożenie zatrzymanych do komisariatów w innych miejscowościach, utrudnianie prawa do obrony przez m.in. brak udzielania informacji, gdzie znajdują się zatrzymani.

Kwestionowanie praw kobiet

Wydawać by się mogło, że żyjąc w wolnym, demokratycznym kraju, w XXI wieku w sercu Europy, będziemy usprawniać mechanizmy radzenia sobie z jednostkowymi przypadkami przemocy. Tymczasem zmuszone jesteśmy dopominać się systemowego poszanowania podstawowych, fundamentalnych praw człowieka.

Przypominać, że jesteśmy zdolne i godne zaświadczać o własnym życiu, dokonywać wyborów. Aktualne są tu słowa Simone de Beauvoir: „Nie zapominajcie, że wystarczy kryzys polityczny, gospodarczy albo religijny, żeby prawa kobiet na nowo były kwestionowane”.

Kiedy państwo przestaje chronić swoje obywatelki, cały system prawny trzęsie się w posadach, a prawo staje się iluzją – przestajemy czuć się bezpieczne. Przypadki działania funkcjonariuszy policji polegające na manifestowaniu czy nadużywaniu przez nich siły, mogą w konsekwencji przełożyć się na spadek zaufania kobiet zgłaszających przemoc organom ścigania.

To przecież ci sami policjanci, którzy pacyfikują pokojowe protesty kobiet, przyjeżdżają później na interwencję domową. Ci sami funkcjonariusze wysłuchują relacji osób, które doświadczają przemocy. To na ich wrażliwość, empatyczne podejście i trafność diagnozy sytuacji liczą pokrzywdzone, które czują się bezsilne w konfrontacji ze swoim oprawcą i liczą na realną pomoc policji.

Nie jesteście same

Trwające protesty mają jednak swoje bardzo pozytywne i silne oblicze. „Nigdy nie będziesz szła sama” – te słowa otuchy i wsparcia, które rozbrzmiewają z megafonów i przykuwają wzrok na plakatach i banerach protestujących kobiet, niosą w świat ogromną moc. Gest solidarności i wspólnoty tysięcy kobiet, jednoczących się w niepogodzie i przy zastępach uzbrojonej policji, dobitnie pokazuje, że Polki są świadome swoich potrzeb i racji. Są gotowe walczyć o swoje prawa.

To też dobry moment, aby poczuć się częścią tej wspólnoty wartości. Powiedzieć wszystkim kobietom, zwłaszcza tym, które doświadczają przemocy w domu czy w miejscu pracy – pamiętajcie, nie jesteście same. Nie wstydźcie się mówić o swoich problemach, zrobić pierwszy krok, szukać wsparcia, nie godzić się na krzywdzącą sytuację, przełamać lęk.

To jest czas kobiet i chociaż konfrontujemy się z chaosem prawnym i niepewną przyszłością, z narastającą represją ze strony władzy, to jednocześnie mamy świadomość, że nasza determinacja i potrzeba zmuszenia państwa do respektowania praw kobiet znajduje oparcie w solidarności protestujących kobiet.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.