Gdy chcieliśmy jedynie dać z siebie to, co ponoć mamy najcenniejsze: krew, państwo nie dało nam na to szansy!
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W toruńskiej "Wyborczej" odnalazłam informację z numerem telefonu, gdzie można oddać krew na osocze. Super, myślę sobie, pomożemy! Miesiąc temu po kolei mój mąż i ja mocno zachorowaliśmy, więc 15-minutowy test antygenowy potwierdzi, że mamy antyciała. Jeśli nie, ostatecznie po prostu oddamy honorowo krew. Państwo, niestety, nie dało nam takiej szansy.

Ale może zacznę od początku.

Miesiąc temu zachorowaliśmy, najpierw mój mąż, kilka dni później ja.  Nie poszliśmy do lekarza, bo nie mieliśmy sił dobijać się na wizytę online, a później jechać (mieszkamy pod miastem, więc musielibyśmy pojechać i spędzić pół dnia w kolejce do testów, przechodzić stres z oczekiwaniem na wynik, telefon z sanepidu itd. Nie pojechaliśmy na płatne testy, bo nie mamy prawie tysiąca złotych na dwa testy. Po prostu przeleżeliśmy na zmianę, a kilka dni nawet równocześnie w łóżkach, lecząc się dostępnymi bez recepty lekami przeciwzapalnymi, zbijającymi gorączkę i przeciwwirusowymi... Samoizolowaliśmy się przez kolejne 14 dni od pierwszych objawów. Na szczęście nasze dziecko ma naukę zdalną, więc siedzieliśmy wszyscy razem w domu.

Symptomy książkowe: bóle i łamanie w kościach, niewielka gorączka, bóle wielonarządowe, słabość, totalna utrata węchu i smaku (pierwsza kawa smakowała kawą po ponad dwóch tygodniach od ustąpienia objawów). Ale jesteśmy oboje przed pięćdziesiątką, w całkiem niezłej kondycji zdrowotnej (brak chorób towarzyszących, staramy się żyć i odżywiać w sposób zrównoważony) i po prawie miesiącu doszliśmy do kondycji zdrowotnej sprzed choroby. Czy to był COVID-19? Na 99 proc., biorąc pod uwagę objawy.

Pomyśleliśmy więc, że jeśli możemy pomóc, zróbmy to. Zadzwoniłam  do Torunia na ul. Gagarina pod numer z artykułu z pytaniem, jak możemy się umówić na oddanie krwi.

Niestety, okazało się, że na miejscu państwo nie wykona nam testu antygenowego i jeśli sami przed pobraniem nie dostarczymy testu PCR (czyli wracamy do punktu wyjścia: albo walka o wizytę u lekarza po skierowanie i kolejka do testów, albo wydatek), to państwo nie chce naszej pomocy.

I tak kończy się nasza historia: mimo choroby nie obciążyliśmy państwa kolejnymi wizytami u zmęczonych i zapracowanych lekarzy lub w żaden inny sposób (ani zwolnieniami L4: pracujemy u siebie, zdalnie, ani telefonami do zarobionego sanepidu, ani zajmowanym miejscem w przeciążonym szpitalu, ani dofinansowaniem recept), a teraz, gdy chcieliśmy jedynie dać z siebie to, co ponoć mamy najcenniejsze: krew, państwo nie daje nam nawet na to szansy!

PS W czasie, kiedy przechodziliśmy rekonwalescencję, pracując zdalnie, dowiedzieliśmy się w piątek wieczorem, że państwo następnego dnia rano zamknie naszą uruchomioną własnymi nakładami w lipcu firmę i nie pozwoli nam ani naszym pracownikom zarobić na życie przez kolejne co najmniej trzy tygodnie. Patriotyzm w naszym kraju jest wymagającym uczuciem.

obywatelka

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Trudno mi uwierzyć w to co pani pisze. Przecież Pan premier i jego ministrowie mówią że jesteśmy liderem Europy w walce z pandemią. Zbudowali nawet narodowy szpital dla zdrowych. Pan Szumowski wszystko doskonale przygotował jako ewangelista Łukasz i mógł pojechać na wczasy a nawet podać się do dymisji. Pan Karczewski zachorował i nie narzeka na złą organizację i brak opieki. APani defetyzm szerzy. Wstyd.
    @Vito(ld)60
    Tym bardziej, że premier postawi w każdej gminie patriotyczne maszty! Mało?!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    patriota to obelga dla normalnego człowieka, od jakiegoś czasu, może przyjdzie czas, że to się zmieni
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    Nie czytałem tego artykułu, tylko tytuł, może przeczytam jak przyjdzie mi ochota i zbiorę w siebie. Ale po ostatnich zajściach w wykonaniu naziolokiboli w Warszawie, gdzie podpalono mieszkanie, zdenmolo empik, wyrywano kostki brukowe, to jak słyszę słowo patriota, jeszcze w wykonaniu Macierewaicza, otoczony zbirami, to to słowo patriotyzm powinno być wykreślone z Polskiej Encyklopedii. Za komuny mówiło się, że ,,patrioci wyginęli na wojnie''. Teraz uważa się szczególnie rządzący ciągle używają tego słowa, że to oni są patriotami, oni, za grubą kasę niejednokrotnie za dostęp do lewej kasy, a co ma powiedzieć ktoś, kto wiąże koniec z końcem? Ten kto wiąże koniec z końcem, albo cieszy się z ochłapu 500 plus, to wg nich, kto jest? Proponuję wykreślić słowo patriota ze słownika języka polskiego, bo to słowo przypisują sobie ludzi niegodni, z Kaczyńskim na czele, jego słupy i przydupasy.
    @Jagger48
    "kiedy zaczynają dużo mówić o patriotyzmie, Bogu, honorze i ojczyźnie, to na pewno znowu coś ukradli?
    Michaił Sałtykow-Szczedrin
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Dawno temu już ktoś napisał, że polskość ,rozumiana po pisowsku, to NIENORMALNOŚĆ. I co? Nie miała racji?
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Faktycznie - patriotyzm jest postawą społeczną, polegającą na na uczestnictwie w budowie dobra wspólnego - aby wszystkim było dobrze. W POLSCE - to uczucie - MIŁOŚĆ DO WŁADZY!!! - Kto nie pojmie tego w lot - ten nie jest patryjot.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Jest takich kilka pejoratywnych określeń: naród, patriotyzm, ojczyzna.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0