Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

11 listopada przejdzie przez Warszawę marsz pod hasłem „Nasza cywilizacja. Nasze zasady”. To jest niezwykle jasne przesłanie, a zawarte w nim groźby i wypowiadane w towarzyszących wezwaniom tekstach zilustruje dodatkowo widok rac płonących niczym pochodnie faszystowskich falang, twarzy zasłoniętych nie po to, by chronić innych przed infekcją, ale dlatego, że taki jest organizacyjny strój bojówkarzy…

Obywatele RP od lat stawali na trasie tej wrzaskliwej, pijanej zgrozy.

Stawaliśmy z wielu powodów, uważając to za obowiązek ludzi przyzwoitych, niezależny od poglądów politycznych i ideowych przekonań. Robiliśmy to między innymi dlatego, że ktoś musiał zastąpić nieobecne i niezdające egzaminu służby państwa, którym nie wolno było dopuszczać do bezprawia, tolerując bandytyzm, przemoc fizyczną i symboliczną, mowę nienawiści i pogardy, często jawnie demonstrowany nazizm.

Widoczny w naszych konfrontacjach z tym żywiołem kontrast pokazywał obraz polskiej rzeczywistości.

Stawaliśmy z białą różą, napisem „Konstytucja”, który zwłaszcza w dniu narodowego święta powinien był łączyć polskich obywateli i obywatelki. Naprzeciw nas tłum wył w dzikiej nienawiści, wykrzykiwano życzenia śmierci, dopuszczano się fizycznej agresji, kopiąc i poniżając bezbronne, odważne kobiety. Wszystko to pod ochroną i z jawną zachętą ze strony służb państwa.

Dzisiaj żadnej z tych rzeczy nie trzeba już nikomu pokazywać ani przypominać.

Faszystowskie marsze przestały być jedynym formacyjnym doświadczeniem młodego pokolenia. Ono się kształtuje gdzie indziej, innymi wartościami żyje. Niech się bandytami na ulicach martwią Czarnek, Ziobro, Duda, Morawiecki, Kaczyński, Godek, Bosak, Pawłowicz, Przyłębska i wszyscy ci, którzy dopomogli faszyzującym bandytom w awansie.

Niech zobaczą własną bezsilność wobec owoców tego, co sami wywołali, i całą tę rzeczywistość wojny, którą wzniecili. Niech zobaczą bezsilność praw, które podeptali, i instytucji państwa, które doprowadzili do ruiny widocznej dziś dla każdego. Bezradnych wobec pandemii i wszystkich jej skutków.

Mamy ważniejsze sprawy i zajęcia.

Polskę trzeba budować.

Jej wartości, jej zasady, jej ustrój, jej instytucje.

Obywatele RP

 Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.