Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Jerzym Owsiakiem, prezesem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Anita Karwowska: Jak zdrowie?

Jerzy Owsiak: Dziękuję, czuję się już dobrze, po dwóch tygodniach izolacji wróciłem do pracy. Dzidzię, która też była zakażona, jeszcze pobolewa głowa, ale mogę powiedzieć, że przeszliśmy przez to zakażenie łagodnie.

Czujesz się bezpieczniej, mając to już za sobą?

- Nie, to, że zachorowałem, nie zwalnia mnie nawet na pół minuty z ostrożności. Od początku pandemii byliśmy w fundacji bardzo konsekwentni w przestrzeganiu zasad sanitarnych, które zmniejszają ryzyko zakażenia. Dziś znów większość z nas pracuje z domów, chociaż jesteśmy dwa miesiące przed finałem i mamy mnóstwo pracy.

Covidowi sceptycy mogą dzisiaj powiedzieć: Jerzy Owsiak namawia do maseczek i trzymania dystansu, sam się jednak zakaził.

- I będę namawiał dalej, ponieważ trudno jest mi powiedzieć, w którym momencie mogłem złapać wirusa. Mogło to być spotkanie, ale np. jadąc windą również ryzykuję. Dziś jestem więc jeszcze mocniej przekonany, że maseczka chroni, i tylko w niej czuję się bezpiecznie.

WOŚP zapowiedziała na 10 stycznia zbiórkę na laryngologię dziecięcą. Zakażeń i zgonów spowodowanych koronawirusem jest coraz więcej. Czy finał może więc się zmienić w ogólnopolską kwestę na walkę z pandemią?

- Mamy kilka scenariuszy tego finału. Od strony technicznej przygotowujemy się również do pełnego lockdownu, kiedy zostanie nam zbiórka przez internet.

Wyznaczając cele finału zawsze kierowaliśmy się zasadą, że zbieramy pieniądze na to, czego potrzebuje publiczna ochrona zdrowia. Na pewno takiego wsparcia potrzebują otolaryngologia i laryngologia dziecięca. Możliwe jednak, że chociaż taki cel będzie wypisany na puszkach i plakatach, to zebrane środki przeznaczymy na walkę z COVID-em.

Na pewno o wszystkim będziemy jak zawsze Polaków informować i każdy będzie doskonale wiedział, na co wpłaca pieniądze. Nie sądzę, by taki zwrot kogokolwiek zaskoczył, bo na wsparcie szpitali w walce z pandemią wydaliśmy już 64 mln zł.

Teraz kupujecie łóżka na oddziały covidowe.

- Wydawało się nam, że rządzący wyciągną wnioski z wiosny, kiedy szpitalom brakowało sprzętu i środków ochronnych. Dziś codziennie tysiące ludzi przekonuje się na własnej skórze, że nie zabezpieczono ani wystarczającej liczby miejsc w szpitalach, ani sprzętu, ani ludzi.

Dla nas oznacza to, że musimy pomagać dalej. Zamówiliśmy 1,3 tys. łóżek i część już trafiła na oddziały.

Łóżka kupione dla szpitali w czasie walki z pandemią koronawirusa.Łóżka kupione dla szpitali w czasie walki z pandemią koronawirusa. WOŚP

1,3 tys. łóżek to dużo? Ile potrzebują ich dziś szpitale?

- Po pomoc zgłosiło się do nas ponad 80 szpitali, które dostały polecenie stworzenia oddziałów covidowych. Na razie skupiamy się na łóżkach, ponieważ wiemy, że jeśli szpitale rozmontują wyposażone przez nas wcześniej oddziały, np. geriatrii, to te fundacyjne łóżka już tam nigdy nie wrócą.

Zamówiliśmy tysiąc trzysta sztuk, bo tyle da się wyprodukować w ciągu miesiąca. Jedno kosztuje od kilku do kilkunastu tys. zł. Jeśli będzie potrzeba więcej, kupimy kolejne, mamy na to pieniądze z jednego procentu.

Według naszego rozeznania w rezerwie powinno dziś być ok. 10 tys. łóżek, ale nie takich leżanek sprzed 20 lat, jakie wstawiono na Stadion Narodowy, tylko nowoczesnych łóżek szpitalnych.

O co jeszcze proszą szpitale?

- O wszystko. Potrzebują respiratorów, kardiomonitorów, pulsoksymetrów, koncentratorów tlenu i ciągle materiałów ochronnych. Lekarze opowiadają nam, że za tym poleceniem utworzenia - z dnia na dzień - oddziału nie idzie żadna albo co najwyżej znikoma pomoc państwa. Sprawą szpitala jest, jak sobie poradzi, mając do dyspozycji jeden respirator i kilku lekarzy.

Gdybyście chcieli doposażyć szpitale również w respiratory, z których zakupem wiosną był największy problem, byłoby to możliwe? Są już dziś dostępne?

- Nie, po wiosennym szoku system ciągle nie wraca do normy. My na razie czekamy jednak na ruch ze strony państwa, bo podobno kupiono 2 tys. respiratorów.

Mówisz o tych, w których zakupie pośredniczył handlarz bronią? Dotarło zaledwie 200 sztuk i cały czas są w magazynach Agencji Rezerw Materiałowych.

- Od początku uważałem, że to sprawa dla prokuratury. Producenci i dystrybutorzy sprzętu medycznego, z którymi na ten temat rozmawialiśmy, mówili nam, że to niewiarygodna transakcja, bo nie dało się wtedy kupić od ręki 2 tys. respiratorów. Poza tym w ogóle nie słyszeli o takim zamówieniu na rynku, a przecież doskonale wiedzieli, co się dzieje w ich branży.

WOŚP i ja za taki sposób wydawania pieniędzy zostalibyśmy zdmuchnięci z powierzchni ziemi w minutę. I słusznie. Ale nie można dziś stwierdzić, że mamy w Polsce podwójne standardy - dla partii władzy i reszty. Bo władza dziś żadnych standardów nie ma.

Jak według ciebie państwo poradzi sobie dziś z pandemią?

- Zmarnowano miesiące na politykowanie. Władze Polski funkcjonowały w oderwaniu od rzeczywistości, jakby COVID-u nie było.

Rząd i szerzej PiS odcina się od połowy społeczeństwa, nazywając nas - bo czuję się członkiem tego grona - manipulatorami, prowokatorami, nie-Polakami, nie-patriotami.

Tak nas nazwano i odcięto się od nas, nikt więc nie bierze pod uwagę naszych opinii co do tego, jak radzić sobie z pandemią. Tym samym ignoruje się głos doświadczonych lekarzy, ekspertów, ludzi z sektora pozarządowego gotowych dzielić się swoją wiedzą i zasobami. To my za każdym razem zwracaliśmy się do Ministerstwa Zdrowia z pytaniem, czego potrzeba.

Decyzje ogłaszane przez rząd są podejmowane w zamkniętych gabinetach, często sprawiają wrażenie chaotycznych, niezrozumiałych i nietrafnych, jak ostatnio zamknięcie z godziny na godzinę cmentarzy. Pożary starają się gasić prezydenci miast. Mam wrażenie, że to oni dają dziś ludziom poczucie bezpieczeństwa, nie władza centralna.

Jak twoim zdaniem rozwinie się sytuacja?

- Jesteśmy w przededniu całkowitego załamania służby zdrowia. Nie dostaniemy już dzwonka ostrzegawczego, bo one dzwoniły od miesięcy. Po prostu dojdziemy do momentu, kiedy pacjenci przestaną otrzymywać pomoc.

To zresztą już się dzieje. Nasz przyjaciel, który niedawno przeszedł zawał serca, czekał 50 minut na karetkę.

Widzieli państwo materiały z innych krajów, jak tam wyposażone są szpitale tymczasowe? Dlaczego Polska nie przygotowała się w takim standardzie, co stanęło na przeszkodzie? Dlaczego w ogóle się nie przygotowała?

29.10.2020, premier Mateusz Morawiecki na Stadionie Narodowym wizytuje Szpital Narodowy29.10.2020, premier Mateusz Morawiecki na Stadionie Narodowym wizytuje Szpital Narodowy Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Swój gniew wypowiadają dziś na ulicach młode Polki i Polacy, którzy protestują przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Gdzie doprowadzą nas te protesty?

- Do zmiany. W 1980 r. na Wybrzeżu pierwszym postulatem protestujących robotników było przywrócenie Anny Walentynowicz do pracy, a już po kilku dniach mówiono o wolnych związkach zawodowych. Teraz dzieje się podobnie - bezpośrednim powodem wyjścia na ulice był wyrok Trybunału pani Przyłębskiej, ale szybko pojawiły się inne wolnościowe postulaty, dzięki czemu protesty nabrały innego wymiaru.

Naród wyraża niezadowolenie z rządu i z podziałów, do jakich doprowadziła ta władza.

- Oczywiście jestem zachwycony energią i pomysłem na te protesty. Wielokrotnie rozmawialiśmy w wywiadach o moim spojrzeniu na młodych Polaków przez pryzmat Przystanku Woodstock i dziś Pol'and'Rock Festival. Jak wiesz, zawsze wierzyłem w młodych i nigdy się na nich nie zawiodłem. Teraz, kiedy widzę te napisy na kartonach, śpiewającą i roztańczoną młodzież na ulicach polskich miast, to czuję się jak na festiwalowym polu w Kostrzynie.

Młodzi mówią najprościej: to my o sobie decydujemy. Zwolennicy zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych przekonują, że bez zakazu masa Polek zacznie poddawać się aborcjom. To absolutne kłamstwo, bo kobiety podejmują takie decyzje bardzo świadomie. Powtarzam: i nastoletnie dziewczyny, i dojrzałe kobiety są bardzo świadome swoich protestów.

WOŚP wsparła też "czarny protest" cztery lata temu, za co zresztą zostaliście przez prawicę zaatakowani.

- A właśnie ludzie fundacji wiedzą znacznie lepiej niż wielu tych, którzy nas atakują, jak słaba jest pomoc państwa dla osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin. Orkiestra przeznaczyła do tej pory ponad 26 mln zł na dofinansowanie zakupu sprzętu dla dzieci z niepełnosprawnościami.

Rekomenduję, by sędziowie Trybunału, z panią Julią na czele, raz w tygodniu znaleźli czas na wolontariat w ośrodku dla osób z niepełnosprawnościami i uświadomili sobie, jak wygląda ich życie.

W katolickiej Polsce, gdzie lekko rzuca się na szalę słowa o miłości bliźniego, zaniedbania w tej sferze są karygodne. Funkcjonuje to tylko dzięki odważnym ludziom i organizacjom pozarządowym. A już najbardziej bulwersujące jest to, że o wszystkim decydują głównie faceci, którzy o tych tematach często mają małe pojęcie.

Na pewno decyduje o tym Jarosław Kaczyński. Po orzeczeniu Trybunału, odczytywanym jako wykonanie politycznego zlecenia prezesa PiS, i po jego wystąpieniu w mediach społecznościowych, gdzie wezwał do obrony kościołów, zaapelowałeś na Facebooku, by prezes przeprosił i wycofał się z polityki.

- Traktuję Facebooka jako arenę do moich rozmów z Polakami i chyba udaje mi się dotrzeć z tym nie tylko do ludzi, którzy myślą podobnie jak ja.

Pozwoliłem sobie napisać do prezesa Kaczyńskiego, bo trudno, by 38-milionowym narodem kreatywnych, przedsiębiorczych i odważnych ludzi rządził człowiek, który z nikim nie rozmawia, wygląda na zmęczonego i oderwanego od świata. Mówię więc do Jarosława Kaczyńskiego: odpocznij i daj prowadzić ten kraj komuś innemu.

 *

**Jerzy Owsiak apeluje o oddawanie osocza i wsparcie dla szpitali

Dzisiaj niezwykle ważne są dwa apele - o to, aby ludzie, którzy mają za sobą koronawirusa, oddawali osocze, i apel, dla którego udostępniamy nasze strony internetowe, czyli prośby lekarzy o wsparcie, o zgłoszenia wolontariuszy – studentów medycyny, pielęgniarek, ratowników – którzy mogą pomóc w opiece nad chorymi. Dołączamy do tych apeli!

---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.