Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@wyborcza.pl

„Tak jak olewamy kościoły, tak olejmy ich nabzdyczonych obrońców. Zróbmy sobie kwarantannę od faszyzmu. Niech się pojedynkują z przystankami i koszami na śmieci” – proponuje na 11 listopada Ogólnopolski Strajk Kobiet.

– W Polsce Święto Niepodległości od wielu lat jest przejęte przez agresywną skrajną prawicę, która uskutecznia przemoc na ulicach. Dzieje się tak przy bezczynności kolejnych władz niereagujących na rozlewającą się brunatną falę. Teraz władza próbuje doprowadzić do tego, by grupy prawicowe zrobiły porządek z ludźmi, którzy organizują się w proteście przeciwko rządowi. 11 listopada miał być dniem prowokacji, można domniemywać, że doszłoby do zniknięcia policji z ulic i poddania obywateli atakom prawicowych bojówek. OSK odrzuca tę narrację. Tego dnia robimy sobie kwarantannę od nacjonalizmu – mówi Marta Lempart.

Choć największe miasta w Polsce, w tym Wrocław i Warszawa, zakazały organizacji Marszu Niepodległości, nacjonaliści zapowiedzieli, że mają zamiar wybrać się na spontaniczne spacery.

W stolicy zamiast pochodu narodowcy mają razem przejechać jego trasę samochodami (choć ultrasi planują jednak przemarsz). Dlatego OSK odradza wychodzenie tego dnia na ulice. Zamiast tego proponuje czyszczenie internetu. – Zachęcamy do zgłaszania na Facebooku i w innych mediach społecznościowych postów, grafik, memów i stron zawierających treści faszystowskie – mówi liderka OSK.

Przez osiem godzin transmitowana też będzie w sieci debata na temat zmiany władzy w Polsce. – Nasz protest dotyczy teraz już bardzo wielu zagadnień i potrzebuje odpowiedzi na pytanie, o co walczymy i jak chcemy to osiągnąć. O tym będziemy rozmawiać – mówi Lempart, która poprowadzi debatę. Weźmie w niej udział kilkudziesięciu aktywistów, m.in. organizatorzy lokalnych protestów.

Poprzednia taka dyskusja odbyła się podczas lockdownu w kwietniu, kiedy Strajk Kobiet przygotowywał się do protestu przeciwko zakazowi aborcji i edukacji seksualnej w szkołach.

11 listopada będą też przeprowadzane zdalne blokady polegające na wysyłaniu do prawicowych polityków e-maili. Na stronie wydarzenia (www.blokadazdalna.pl) jest link do Listy Hańby, na której znajdują się adresy mailowe polityków, do których można kierować wiadomości.

Jak zachowa się policja?

W poniedziałek „Wyborcza” ujawniła, że prezes PiS Jarosław Kaczyński oczekiwał od policji użycia siły wobec uczestników protestów przeciwko zakazowi aborcji. Komendant główny policji Jarosław Szymczyk się nie zgodził. Groziła mu dymisja, jednak według najnowszych informacji „Wyborczej” dogadał się z PiS i zachowa stanowisko.

Prawnicy podkreślają jednak, że policja nie ma podstaw do legitymowania i wystawiania mandatów za to, że ktoś uczestniczy w zgromadzeniu spontanicznym. – Wszystko wskazuje na to, że to policja, wzywając do rozejścia się osób uczestniczących w zgromadzeniach spontanicznych, sama narusza prawo, powołuje się bowiem na zakazy, których rozporządzenie Rady Ministrów nie zawiera, a nadto na przepisy rozporządzenia uchwalone w sposób niezgodny z konstytucją, jak i ustawą – oceniają adwokaci Jacek Dubois, Agata Plichta-Trzonkowska w analizie dla „Wyborczej”.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.