Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Metoda na zaprzyjaźnionego policjanta 

Od czwartku członkinie Strajku Kobiet w wielu miastach zaczęły dostawać telefony znajomych policjantów, aby odwołały protesty. - Zauważamy dwie metody - mówi Marta Lempart ze Strajku. - Rzekomo zaprzyjaźnieni policjanci mówią: wiesz, przekazuję ci tajną wiedzę, będą takie rozkazy, że sprawy będą szły do sądu. Inne słyszą również: słuchaj, te baby ze Strajku w Warszawie wcale wam nie pomogą, zostaniecie same z zarzutami karnymi, więc lepiej odpuście - opowiada Lempart. To chyba czasami przynosi skutek, jak np. w Oleśnicy - na stronie lokalnego portalu ukazało się oświadczenie o odwołaniu piątkowego protestu. 

Członkinie Strajku w innych miastach dostawały od „zaprzyjaźnionych policjantów” tego linka z sugestią, aby zrobiły podobnie. 

Marta Lempart zapewnia, nikt nie zostanie sam. W przyszłym tygodniu chce nawiązać kontakt ze wszystkimi organizatorkami zorganizowanych do tej pory protestów.

Dociskanie i zastraszanie 

W różnych miejscach kraju policja testuje, jak daleko może się posunąć. 

Lublin. - Plac, na którym miał się rozpocząć spacer, został szczelnie otoczony przez policję, a dojście zastawiły radiowozy. Tym, którzy próbowali do nas dołączyć, policjanci kazali się oddalić. Było nas 1,5 tys. Gdy zaczęliśmy iść, policja próbowała nas zatrzymać, wyłapywali zwłaszcza osoby młodsze i je legitymowali, ewidentnie chodziło o ich zastraszenie. Przeszliśmy dwie ulice, kiedy dowiedzieliśmy się, że z tyłu marszu pojawili się policjanci z oddziałów prewencji. Marsz został rozwiązany w trosce o bezpieczeństwo uczestników - opowiada Magdalena Bielska, świadek wydarzeń. 

Radiowóz zabrał jednego mężczyznę do komisariatu przy ul. Okopowej. - To ten sam komisariat, na który milicja zawiozła mnie po rozruchach 3 maja 1982 r. - opowiada nam Remek Puchciński, starający się o rentę inżynier budownictwa. W czasie stanu wojennego razem z innymi opozycjonistami drukował biuletyn dla komisji zakładowych "Solidarności" we Wschodniej DOKP oraz Fabryce Samochodów Ciężarowych.  

W sobotę policja złapała go na samym końcu manifestacji, gdy organizatorki dały hasło do jej zamknięcia. Policjanci zaczęli wyłapywać demonstrujących. Puchciński rzucił się w kierunku samotnej kobiety osaczonej przez funkcjonariuszy. Wtedy oni ruszyli na niego. - Na komisariacie chcieli mi dać trzy mandaty po 500 zł za udział w zgromadzeniach, nieokazanie natychmiast dokumentów oraz za to, że cofnąłem się w tłum, gdy policjant chwycił mnie za rękę - opowiada. Mandatów nie przyjął, nic nie podpisał, spodziewa się wezwania do sądu. 

W Krakowie tego samego dnia policja zarekwirowała protestującym dwie tuby nagłaśniające i dwa bębny, czym zdaniem mec. Jacka Dubois policja złamała prawo - skoro zgromadzenie jest legalne, to policja nie może nic zabierać. 

Według przedstawicielki Strajku Kobiet w Krakowie policjanci byli nadgorliwi, jedną osobę legitymowało nawet czterech-pięciu funkcjonariuszy. Policyjne interwencje streamowało wiele osób i wkrótce niezbyt liczna manifestacja liczyła już wedle szacunków organizatorek blisko 4 tys. osób. 

Tak jak w Lublinie policja w pierwszej kolejności wyłapywała z tłumu osoby młode. - Chcą je zastraszyć i zniechęcić do protestowania. I tu się bardzo mylą, nie uda się im! - mówi Kasia z krakowskiego Strajku Kobiet. 

Co się wydarzy dziś i 11 listopada? 

- Będą różne akcje, nie tylko blokady. Wzorując się na doświadczeniach białoruskich, chcemy, aby poniedziałki były dniem protestów różnych grup - mówi Marta Lempart. 

11 listopada Strajk Kobiet nie będzie organizować wydarzeń na ulicach. Odbędzie się ośmiogodzinna, narodowa rozmowa online o Polsce, co zrobić, „żeby PiS sobie poszedł, i o tym, co zrobimy, jak już sobie pójdzie. Narodowe knucie!”. Debatę poprowadzi Marta Lempart. Oprócz tego Strajk Kobiet zaplanował czyszczenie nienawiści - czyli zrobienie porządku „z nacjolostronami i treściami w internecie”. Będą też „zdalne blokady” (blokadazdalna.pl)  

Lempart odwiedziła przez ostatnie dni wiele miast na północy i południu Polski. - Power wśród protestujących jest niesamowity - podkreśla. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.