Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciałbym prosić was o zapytanie np. wojewody lubuskiego, wielkopolskiego, co z ludźmi, którzy mają operację ortopedyczną, onkologiczną czy inną... Co z nimi? Śmierć, cierpienie?

Czemu wstrzymują wszystko? Ludzie dostają zawałów, udarów - i co?

Kto wytłumaczy i weźmie na siebie odpowiedzialność za cierpienie tych ludzi, śmierć najbliższych?

Nie było przez parę miesięcy czasu na zrobienie planu, aby leczyć COVID i pacjentów, którzy latami czekają na operację? Jak tak można, leczy się jednych kosztem innych?

Czy płacenie składek też można wstrzymać, skoro nie mogę mieć operacji? Konkretnie, gdzie iść na operację planowaną, gdzie iść na poważną operację? Czekać? Na co?

Czytelnik

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.