Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z radością przeczytałam artykuł o tym, jak Polacy w Berlinie utrudniają życie Przyłębskiej (dla tych, którym umknęło - tak zwana prezeska Trybunału Konstytucyjnego, która swoimi orzeczeniami doprowadziła do wybuchu Strajku Kobiet). Myślała, że chycnie do męża ambasadora do Berlina, przeczeka zimę i protesty, a w razie zakażenia koronawirusem skorzysta z niemieckiej służby zdrowia… nikt ważny nie będzie przecież podejmował ryzyka umierania w polskiej karetce, która czeka przed szpitalem, bo wolnych łóżek w szpitalach już nie ma.

Tym razem jednak nie jest tak łatwo jak zwykle. Przed berlińskim adresem Przyłębskiej protestują Polacy, którzy uprzejmie poinformowali sąsiadów, dlaczego to robią.

Wszyscy wiedzą, że za obecnymi zmianami stoi Kaczyński. On nawet sam dobitnie to potwierdził we wtorkowym wystąpieniu, w którym nawoływał bojówki do obrony kościołów, a tak naprawdę do agresji wobec protestujących. Tym razem gniew Polaków nie przyjmie formy szyderczych memów, wyśmiewających obecnego wicepremiera. On już te memy zna i się nimi nie przejmuje, czarnym piątkiem również.

Tym razem gniew Polaków kieruje się jednak w stronę WSZYSTKICH osób, które są współodpowiedzialne za te okrutne i zacofane próby krzywdzenia kobiet:

Tak zwana prezeska Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska

Kaja Godek, która chce również "chronić dziecko poczęte z gwałtu", bo nie widzi różnicy między dzieckiem, a zarodkiem oraz nie rozumie, że gwałt to przemoc i tragedia, a nie normalny seks.

Bosak, który chwali się, że jego partia w 100 proc.podpisała się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego. A teraz próbuje się wycofywać i mówić o kompromisie.

itd., itd., lista jest niestety długa i nieprzyjemna.

Powinniśmy rozliczyć każdego posła, który posłusznie wykonuje rozkazy wicepremiera Kaczyńskiego. Wstydźcie się! Jesteście odpowiedzialni za swoje decyzje, nawet jeśli zamiast myśleć, wykonujecie polecenia prezesa.

Tym razem mówimy językiem, zrozumiałym dla władzy i klakierów z upolitycznionych instytucji. Oni słów nie rozumieją, od lat wypaczają ich znaczenie, karmiąc nas propagandą TVP. Rozumieją za to emocje. Przede wszystkim strach. Kaczyński jest w odwrocie, wycofuje się z piątki dla zwierząt, boi się. Niech również jego przydupasy  boją się siły gniewu krzywdzonych przez niego Polaków (wyborców).

Wk...wiona Polka

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.