Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O przyjęcie wsparcia Republiki Federalnej Niemiec w walce z koronawirusem rzecznik praw obywatelskich apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego.

Ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do opieki zdrowotnej i zwalczanie chorób epidemicznych to konstytucyjny obowiązek władz, a trudno jest dziś się z niego wywiązać wyłącznie dzięki krajowym możliwościom. Prawnym i moralnym obowiązkiem polskich władz jest skorzystanie z tej pomocy – wskazuje Adam Bodnar

Z ubolewaniem stwierdza, że dotychczas się na to nie zdecydowano mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej.

Skala zakażeń w Polsce wzrasta w zatrważającym tempie. Dobowy wzrost liczby osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2 w Polsce przekroczył 27 tys. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z poważnym kryzysem w polskiej służbie zdrowia.

W szpitalach brakuje miejsc dla nowych chorych wymagających pilnej hospitalizacji. Brakuje niezbędnego sprzętu medycznego, gwałtownie zmniejsza się liczba wolnych respiratorów. A liczba personelu medycznego odpowiednio wykwalifikowanego do niesienia pomocy chorym na COVID-19, w tym do obsługi urządzeń wspomagających oddychanie, jest niewystarczająca.

Takie informacje mediów znajdują potwierdzenie w licznych skargach obywateli do RPO. A chodzi nie tylko o chorych czy podejrzanych o zachorowanie na COVID-19, ale także o osoby cierpiące na inne schorzenia. Mają one obecnie bardzo utrudniony dostęp do leczenia.

"Ponieważ dobro naszych obywateli, ich zdrowie i bezpieczeństwo szczególnie leżą mi na sercu, nie tylko z racji pełnionego urzędu, czuję się w obowiązku, aby zaapelować do Pana Premiera o rozważenie uzyskania wsparcia w walce z epidemią z zagranicy zaoferowanego przez władze Republiki Federalnej Niemiec" – pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego.

Już w pierwszej fazie epidemii na wiosnę władze Niemiec zwracały się do państw Unii Europejskiej z propozycją udzielenia szerokiego zakresu pomocy – od sprzętu medycznego, przez personel medyczny, do miejsc w szpitalach.

Republika Federalna Niemiec dysponuje dobrze zorganizowaną służbą zdrowia, również w aspekcie finansowym, dużą liczbą specjalistów, rozbudowanym zapleczem szpitalnym i nadwyżką sprzętu potrzebnego do ratowania życia, takiego jak np. respiratory. Ma to bezspornie przełożenie na stopień opanowania epidemii COVID-19 i efektywność opieki medycznej w tym kraju.

A według mediów w szpitalach niemieckich - w tym we wschodnich landach - nadal jest dużo wolnych miejsc gotowych na przyjęcie pacjentów z Polski. Nadwyżki dotyczą też sprzętu, nie ma ponadto problemu z obsadą personelu medycznego.

Z oferty Niemiec złożonej wiosną skorzystały m.in. Francja, Hiszpania i Włochy. Oferta została ponowiona na jesień. A po pomoc sięgnęły już Czechy, które wysyłały pacjentów do Bawarii i przyjęły sto respiratorów.

Rzecznik z ubolewaniem stwierdza, że mimo gwałtownie pogarszającej się sytuacji epidemicznej jak dotychczas polskie władze nie zdecydowały się na przyjęcie wsparcia. Dzieje się tak mimo, że 21 października minister stanu ds. Europy w MSZ Niemiec Michael Roth zwrócił się z dodatkową propozycją pomocy już bezpośrednio do Polski, powołując się na poczucie europejskiej solidarności.

Propozycja ta została powtórzona w liście prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera do prezydenta Andrzeja Dudy z 28 października 2020 r. Prezydent RFN pisał: "Tam, gdzie krajowe możliwości medyczne sięgają swoich granic, powinniśmy zrobić wszystko, żeby sobie nawzajem pomagać. Daj mi proszę znać, czy są rzeczy, które możemy zrobić dla Polski w obecnej sytuacji".

Wydaje się, że nasze możliwości medyczne niebezpiecznie zbliżyły się do swoich granic już wiele tygodni temu. Nie podano jednak do publicznej wiadomości, czy tym razem polskie władze postanowiły pomoc przyjąć.

Nie wynika to, niestety, także z odpowiedzi Prezydenta RP z 4 listopada 2020 r. Prezydent RP podziękował za propozycję ewentualnej pomocy i zarazem zapewnił o gotowości jej udzielenia ze strony Polski. Wspomniał także o bliskiej współpracy rządów Polski i Niemiec w zakresie walki z koronawirusem.

Ponieważ opinii publicznej nie informowano o przyjęciu pomocy od Niemiec, RPO nie ma podstaw, aby sądzić, że ta współpraca rządowa sięga dalej niż wymiana danych epidemicznych oraz koordynacja działań w zakresie ruchu granicznego i wprowadzanych w obu krajach obostrzeń. - Jeśli się mylę, będę zobowiązany za udzielenie mi przez Pana Premiera stosownych wyjaśnień – głosi pismo Adama Bodnara.

Ochrona życia i zdrowia, zapewnienie równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, a także zwalczanie chorób epidemicznych to konstytucyjny obowiązek władzy publicznej (art. 38 i art. 68 konstytucji).

RPO ma świadomość, jak trudno jest się dziś wywiązać z tego obowiązku władzom w oparciu o krajowe możliwości. Z pomocą niemieckiego sąsiada będzie to dalece łatwiejsze.


"Sądzę też, że Pan Premier zgodzi się ze mną, iż jest to odpowiedni moment, aby Polska stała się beneficjentem europejskiej solidarności, o której wspomina minister Michael Roth" – pisze RPO.

- Dlatego gorąco apeluję do Pana Premiera o podjęcie niezwłocznych działań w celu nawiązania porozumienia z władzami Niemiec w zakresie oferowanego wsparcia. Proszę o to tym usilniej, że nie można wykluczyć pogorszenia sytuacji epidemicznej u naszego zachodniego sąsiada, co niewątpliwie będzie miało wpływ na płynącą od niego gotowość pomocy innym krajom. Dopóki zatem ta pomoc jest możliwa, uważam, że obowiązkiem prawnym i moralnym polskich władz jest skorzystanie z niej – podsumowuje Adam Bodnar.

link do stanowiska rzecznika

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.