Kościół katolicki może lub nawet powinien wyjaśniać i uzasadniać katolickie normy moralne, kierując swoje przesłanie do wszystkich Polaków. Natomiast stosowania się do tych norm może wymagać tylko od tych ochrzczonych, którzy obecnie chcą być katolikami.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Upolityczniony przez PiS Trybunał Konstytucyjny 22 października wydał wyrok dotyczący ustawy z 1993 r. „o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”. TK orzekł, że przepis dopuszczający aborcję w przypadku ciężkich wad płodu jest niezgodny z konstytucją, mianowicie z artykułem 38 w związku z artykułami 30 i 31.3. Konstytucja została uchwalona, a następnie przyjęta w referendum w 1997 r., gdy już od 4 lat obowiązywała wymieniona ustawa. Gdyby była w jakimś zakresie niezgodna z konstytucją, niewątpliwie władza ustawodawcza zajęłaby się tym. Nic takiego nie nastąpiło aż do teraz.

Art. 38 brzmi: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Artykuł formułuje tylko ogólną zasadę prawną w podanym zakresie, nie wskazuje, czy norma dopuszcza odstępstwa w określonych warunkach. Takie przepisy znajdują się poza konstytucją, w odpowiednich ustawach, zwłaszcza w kodeksie prawa karnego (przykład – zabicie napastnika w obronie koniecznej).

Konstytucja nie wypowiada się wprost o dziecku w okresie prenatalnym, o jego statusie prawnym. W aktach niższego rzędu płód jest uznawany za człowieka kształtującego się od chwili poczęcia do urodzenia. W tym okresie jest to organizm odrębny od organizmu matki, ale oba są ściśle zespolone i cokolwiek ma dotyczyć dziecka, musi również dotyczyć matki. Tutaj chcę dodać uwagę, że nie mają racji ci, którzy dziecko nienarodzone określają jako osobę w sensie prawnym (inaczej może być w sensie filozoficznym). Słowa: osoba i osobny mają to samo pochodzenie od wyrażenia „o sobie”, podobnie jak łacińska persona pochodzi z „per se”, czyli „dla siebie”. W prawie istnieje termin osoba fizyczna, oznaczający każdego człowieka od chwili urodzenia.

W TK dwóch sędziów nie zgodziło się z uchwalonym wyrokiem. Prof. Leon Kieres w uzasadnieniu swego zdania odrębnego podkreślił m.in. możliwości kolizji ochrony prawnej życia dziecka z prawami matki. Odnosząc się do kompetencji parlamentu, stwierdził: „Ogólność art. 38 Konstytucji powoduje, że zawarty w nim nakaz ochrony życia może być zrealizowany przez ustawodawcę w różny sposób. Moim zdaniem, brzmienie tego przepisu wyklucza co do zasady tylko rozwiązania skrajne, całkowity zakaz aborcji i aborcję na życzenie. Obalenie domniemania konstytucyjności rozwiązań pośrednich wymagałoby jednoznacznego udowodnienia naruszenia innych jeszcze norm i zasad konstytucyjnych, np. zasady proporcjonalności czy zasady równości”.

Z tytułową kwestią wiąże się jeszcze jedna sprawa. Wiadomo, że nasze społeczeństwo jest zróżnicowane pod względem światopoglądowym. W preambule konstytucji czytamy: „Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga (…), jak i nie podzielający tej wiary (...)”. Większość stanowią katolicy, lecz członkowie innych Kościołów chrześcijańskich, wyznawcy innych religii, agnostycy i ateiści mają równe prawa z tymi pierwszymi. W art. 25.2. konstytucja stwierdza: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniają swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Z neutralności światopoglądowej państwa wynika wprost, że Polska nie jest i nie może być państwem wyznaniowym.

Kościół katolicki może lub nawet powinien wyjaśniać i uzasadniać katolickie normy moralne, kierując swoje przesłanie do wszystkich Polaków. Natomiast stosowania się do tych norm może wymagać tylko od ochrzczonych, którzy obecnie chcą być katolikami. To twierdzenie wypada jeszcze uzupełnić informacją, że ostateczny osąd moralny każdego katolika należy do jego sumienia, które (tu cytat z tomu 18 „Encyklopedii Katolickiej”) „jest fundamentem ludzkiej wolności i potwierdzeniem autonomii człowieka”.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wszyscy głęboko wierzący których znam są pełni nienawiści do świata .Nienawidzą kobiet Niemców , imigrantów ,nauczycieli ,gejów itd .Po co chodzą do kościoła ???
    @voxik19
    Bo są tam za swoją nienawiść do innych rozgrzeszeni.
    już oceniałe(a)ś
    28
    1
    @voxik19
    Aby być członkami podlej zarazy i brać pieniądze od PiS.
    już oceniałe(a)ś
    16
    1
    @voxik19
    Bo tam spotykają takich samych - ot wspólnota nienawiści!
    już oceniałe(a)ś
    25
    1
    @voxik19

    Kłamiesz.
    już oceniałe(a)ś
    1
    12
    @voxik19
    To jest po prostu nieprawda, albo znasz bardzo mało wierzących
    już oceniałe(a)ś
    2
    11
    @voxik19
    Wszyscy wierzący, których znam boją się przede wszystkim ludzi wolnych, których stać na podważanie i rozważanie wszystkiego i zbudowanie sobie własnego światopoglądu niezależnego od ich obrazu Świata. A najbardziej takich, którzy dysponują wystarczającą wiedzą i potrafią swoje poglądy uzasadnić i w najmniejszym stopniu nie przejmują się gadaniem klechów i nawiedzonych wiernych. Spotykając się z takimi ludźmi głęboko wierzący ludzie objawiają coś, co Niemcy nazywają Hassliebe: jednocześnie ich nienawidzą i kochają: nienawidzą w nich tego, że podważają i obnażają ich światopogląd, mając go w "głębokim poważaniu", a kochają, bo tacy ludzie pokazują im, że można nie być niewolnikiem tzw. "wiary" i świata przestępczych klechów, ale wolnym człowiekiem. Dlatego też takich wolnomyślicieli (w szczególności kobiety) poprzednicy współczesnych klechów (jakby nie było to ta sama firma) bardzo chętnie palili na stosach. Można mieć nadzieję, że to już nie wróci (obecnie smród byłby chyba za duży), ale inne formy represji będą wracać.
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    @voxik19
    żeby się upewnić w przekonaniu, że są lepsi od innych
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    @voxik19
    aby to wzmocnić :)
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Nie widzę, z jakiej racji KRK ma się zwracać do tych, którzy nie są jego wiernymi. Nie chcę żyć w państwie wyznaniowym.
    @chardonnay
    ale w nim żyjesz, a twoje zdanie w tej kwestii rządzących nie obchodzi.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @chardonnay
    To na ulicę z dziewczynami.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    Według pana Konstytucja wyklucza aborcję z innych przyczyn niż te 3, które do niedawna obowiązywały. Szansy na zmianę Konstytucji w dającej przewidzieć się przyszłości nie ma.
    To, co radziłby pan młodym Polkom- 15- 20 latkom ? Tym, które teraz wychodzą na ulicę i nic ich tu jeszcze nie wiąże ?
    Dostęp do antykoncepcji i wiedzy mają utrudniony i chyba większość z nich już to wie. Sądzę, że nie w wiedzą jednak, jaką traumę zgotuje im państwo, kiedy znajdą się w dramatycznie ciężkiej sytuacji.
    Trzeba im mówić tak- będziesz pracować na to państwo, płacić podatki, będziesz odwalać ogrom bezpłatnej roboty wychowując kolejnych podatników, a jak potrzebna będzie ci pomoc, to możesz jechać do Czech, Niemiec itd., jeżeli będziesz miała za co.
    To zastanów się, może lepiej płacić podatki w państwie, które w zamian oferuje pomoc ?
    @cholinexy
    Wielu się nad tym teraz zastanawia. Jak to pięknie powiedziała pani Wanda Traczyk: nie ma wolności bez godności.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @cholinexy
    Konstytucja nie wyklucza aborcji na życzenie. Potrzebni są tylko lewicowi prawnicy w TK a nie kościółkowi. Tak samo jak dopiero niedawno do niektórych dotarło że w konstytucji nie ma nic o zakazie małżeństw gejowskich. Jest tylko tyle że małżeństwa hetero są pod specjalną ochroną. A to nie to samo co zakaz. To samo z aborcją wystarczy stwierdzić na podstawie konstytucji, że zarodek nie może mieć więcej praw niż kobieta i podlega ochronie chyba, że ona go nie chce. Na razie nasi wspaniali prawnicy w TK za Rzeplińskiego orzekli, że sumienie lekarza jest ważniejsze niż sumienie pacjentki, więc czeka nas daleka droga. Przypominam, że przyznanie praw murzynom odbyło się na podstawie tej samej konstytucji co ich zabranie. Zmieniły się czasy i interpretacja.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @cholinexy
    Konstytucja - nie zakazuje aborcji, w żadnym stadium rozwoju płodu. Konstytucja w art. 38 mówi o zapewnieniu każdemu CZŁOWIEKOWI !!! prawnej ochrony życia. Konstytucja w art. 47 stanowi: KAŻDY MA PRAWO DO PRAWNEJ OCHRONY ŻYCIA PRYWATNEGO, rodzinnego, czci i dobrego imienia ORAZ DO DECYDOWANIA O SWOIM ŻYCIU OSOBISTYM !!!!! Konstytucja nie wspomina o poczynaniu i ochronie od poczęcia. TK tak orzekał - w "praworządnej" Polsce - TK - jest konstytucją. Konstytucja jako najważniejsza ustawa - źródło praw - istnieje tylko teoretycznie. Od momentu uchwalenia łamali ją i lamią wszyscy rządzący - przy milczącej aprobacie prawników. I obawiam się - tak będzie dalej.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Mam pytanie: jeśli katolik żąda kary dla grzesznika, lecz nie chodzi mu o piekło tylko o kryminał - to czy można go nazwać osobą wierzącą?
    już oceniałe(a)ś
    44
    0
    Powtórzę swoją propozycję sprzed ponad 4 lat: proponuję pójść na rękę biskupom i świeckim organizacjom typu ?Odór Rusi? (Ordo Iuris) i ustawą zabronić całkowicie przerywania ciąży! Tak, to nie pomyłka! Zabronić dodatkowo, aby ich usatysfakcjonować totalnie, zapłodnienia in vitro oraz wszelkich form antykoncepcji, a także stosunków pozamałżeńskich, nie mówiąc już o kontaktach homoseksualnych. Z jednym, jedynym zastrzeżeniem: ZAKAZY POWYŻSZE BĘDĄ OBOWIĄZYWAŁY JEDYNIE CZŁONKÓW KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO!
    W ten sposób ? logicznie rozumując ? biskupi na poparcie swoich nauk nt. etyki seksualnej mieliby wsparcie w postaci paragrafów, więc wierni katolicy musieliby być posłuszni ich przykazaniom. Biskupom trudno byłoby przyznać, że swoją władzę chcą rozciągnąć również na osoby innych wyznań i niewierzące ? no bo niby z jakiej racji, skoro państwo jest (teoretycznie) świeckie i neutralne wyznaniowo?
    @jkdino49
    z jednym zastrzeżeniem, umożliwić CAŁKOWITE wystąpienie z KK
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @jkdino49
    Rozumię, że mówiąc o zakazie myślisz też o karach za ich łamanie. Czyli albo państwo by prześladowało tych katolików co by się oddawali cudzołóstwu, sądziło ich w swoich sądach i zamykało w państwowych puszkach, albo sam kościół by powołał własną policję, areszty, sądy i gary żeby grzeszników karać. Pytanie tylko, czy moźna by kary uniknąć deklarując apostazję. Może dopiero po odbyciu kary? Tak czy owak to by pięknie umocniło wiarę bo poddanie się tym rygorom byłoby całkowicie dobrowolne. Podobnie jak podatek kościelniy płacony przecież dobrowolnie. To by było absolutnie sprawiedliwe. Ale sami katolicy raczej nie przystaną na takie rozwiązanie. Oni nie chcą sami żyć "po bożemu", każdy indywidualnie będzie zakazy łamał jak mu przyjdzie ochota i wierzy, że nie zostanie złapany. Ale narzucanie innym swoich zasad jest, żeby poczuli, żeby się pomęczyli, jest tu jedynym celem. Katole przecież, wedle ich oświadczeń, nie rozwodzą się, ciupciają tylko po ślubie i nie robią skoków w bok, rodzą jak popadnie nawet najwięsze kaleki i poświęcają życie na ich utrzymywanie przy życiu. Więc cały ten raban jest po to, że przymusić siłą innych.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Z przykrością muszę zauważyć, że biskupi, księża, zakonnicy etc w znacznej liczbie otwarcie swoim postępowaniem świadczą, że ni cholery nie wierzą w to co głoszą. W tym świetle nią mają ŻADNYCH praw domagać się czegokolwiek ...
    @slain
    Oni się domagają na mocy praw, które dostali od prawie wszystkich posolidarnościowych polityków w tym kraju, którzy - co chyba już wielu zdołało zauważyć - byli i ciągle są wiernymi sługami kk.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @slain
    w kwestiach ideologii zawsze tak w historii było
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przecież kościół katolicki swoich norm moralnych nie egzekwuje przede wszystkim od kleru to o czym tu mówić?
    już oceniałe(a)ś
    20
    0
    Kościół katolicki butami wchodzi wszystkim w sprawy prywatne i narzuca poglądy polityczne. Nie maja prawa się wtrącać. Trzeba być leniwcem umysłowym żeby słuchać proboszcza i oglądać aniołki w kościele. Są tacy jeszcze, co widać po wynikach wyborów.
    już oceniałe(a)ś
    19
    0