Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Gazeta Wyborcza" od początku protestów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego towarzyszy demonstrującym na ulicach całej Polski. W zeszłym tygodniu postanowiliśmy pójść jeszcze dalej: zdecydowaliśmy, że cały przychód z prenumeraty cyfrowej przekażemy na Ogólnopolski Strajk Kobiet.

Wasz odzew przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Do akcji włączyło się aż 9550 osób! Dzięki temu na OSK "Gazeta Wyborcza" przekaże w najbliższych dniach 674 288 zł!

Dziękujemy wszystkim! 

Zespół "Wyborczej" i "Wysokich Obcasów"

***

Prawie 700 tys. zł zebranych w tydzień przez niemal 10 tysięcy czytelniczek i czytelników „Wyborczej” i „Wysokich Obcasów”, co chce pani im powiedzieć?

 – Że z całego serca dziękuję, nie tylko w imieniu moim i Strajku Kobiet, ale wszystkich osób inicjujących protesty oraz ponoszących ich negatywne konsekwencje, do których trafimy z tym wsparciem. Druga rzecz, którą chcę powiedzieć – to nie tylko czytajcie, ale podawajcie dalej „Wyborczą”, która wykonuje niesamowitą robotę pisząc o protestach dziejących się w całej Polsce, jest uchem, okiem i wsparciem w regionach, w dużych i małych miejscowościach. Idzie za tym płomieniem obywatelskim nie tylko w Warszawie czy Wrocławiu, ale i Łomży, i Dzierzgoniu. Niech ta mądra praca się nie marnuje, niech się niesie. Zasypmy świat tymi relacjami, pokazujmy, że się dzieje, że ludzie robią rzeczy. To dla nas wszystkich „ździebełko ciepełka w wyblakłym na szaro obłędzie”. 

Czy spodziewałyście się, że to będzie taka wysoka suma?

– Absolutnie nie. Jestem oszołomiona i trochę się boję, bo to jest jeden z elementów procesu, który zwiększył nam zasięgi i skalę działania praktycznie pięciokrotnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Ale jestem pewna, że jesteśmy w stanie zrobić tak, żeby czytelniczki i czytelnicy „Wyborczej” i „Wysokich Obcasów” nie pożałowali swojej decyzji o zaufaniu nam. I że dobrze rozumiemy ich intencje – że chcą, żeby za naszym pośrednictwem te środki trafiły tam, gdzie są potrzebne do wspierania ducha obywatelskiego i walki o prawa człowieka.

Protesty po orzeczeniu TK dot. aborcjiProtesty po orzeczeniu TK dot. aborcji Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Co powie pani innym członkiniom Strajku, Klementynie, Agnieszce, Bożenie i wielu, wielu innym?

– Wszystkim „naszym” osobom zaproponuję utworzenie Funduszu Solidarności, ściśle powiązanego z obecnymi działaniami w całej Polsce. Służącego, owszem, także liderkom i organizatorkom Strajku Kobiet, ale nie tylko. To będzie gigantyczne wyzwanie, żeby dotrzeć do wszystkich osób potrzebujących wsparcia i stworzyć prosty system mini-grantowy. Będziemy korzystać z wiedzy osób organizujących takie działania na rzecz mini-inicjatyw obywatelskich. Ostatecznie zdecydujemy wspólnie, ale taki kierunek widzę i będę go proponować.

OSK to dziś instytucja z wielkim kapitałem społecznym. Co dalej?

– To nie ja o tym decyduję. Miałyśmy mieć spotkanie strategiczne pod koniec listopada, musimy je odbyć znacznie wcześniej, bo nasza sytuacja znacząco się zmieniła. Jesteśmy ruchem społecznym wspierającym ruch protestu, który jest znacznie większy od Ogólnopolskiego Strajku Kobiet jako takiego.

O czym teraz pani marzy?

– Żeby jak najskuteczniej zarządzać najbardziej sprawnym helpdeskiem wspierającym ludzi w robieniu rzeczy. Żeby Strajk Kobiet był symbolem i najlepszym przykładem obywatelskiego wsparcia w mobilizacji, w sieci solidarności. Dla mnie to jest droga do wszystkiego – do praw kobiet, do praw człowieka, do wolności. W krótkim terminie – marzę o tym, żeby przestać być chodzącym kłębkiem poczucia winy. Jestem w rozpaczy, bo obecna sytuacja odebrała mi to, co najważniejsze – możliwość bezpośredniego kontaktu z ludźmi robiącymi rzeczy. Nienawidzę każdej minuty spędzanej na czymkolwiek innym, kiedy widzę, że nieustannie spływają do mnie wiadomości, na które nie mam szansy odpowiedzieć. Wszystkie zmiany, jakie będą potrzebne w funkcjonowaniu Strajku Kobiet po tej eksplozji, uzależniam od skutku, jakim ma być uwolnienie mnie i umożliwienie mi powrotu do kontaktu z ludźmi.

I żeby PiS upadł, a Polska była naprawdę dla wszystkich. Żeby były wolne media, wolne sądy i wolne wybory. Żeby prawa człowieka były naprawdę dla wszystkich. I żeby to młodzi ludzie wytańczyli i wykrzyczeli sobie tę Polskę – ja z przyjemnością pozostanę ciotką rewolucji.

Czego teraz najbardziej potrzebujecie?

– Trochę wiary w to, że robimy, co możemy. Trochę wiary w to, że nikt nie chce źle. Trochę życzliwości, trochę wyrozumiałości, trochę czasu.

Żeby napieprzanie w nas pozostało domeną PiS i mediów publicznych. A my róbmy rzeczy.
---

Aktualną mapę protestów w całym kraju znajdziecie na strajkkobiet.eu. Po 22 października Strajk Kobiet zarejestrował ponad 1600 wydarzeń w 465 miejscowościach w kraju i 115 za granicą. Protesty są codziennie. Od środy do niedzieli 8 listopada trwa akcja "Nigdy nie będziesz szła sama" – chodzi o wsparcie protestujących z małych miejscowości poddawanych różnym szykanom. W piątek akcja Cała Polska na Podhale, chodzi o pokazanie solidarności kobietom protestującym m.in. w Zakopanem.   

Protesty relacjonujemy na bieżąco na Wyborcza.pl.

piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.