Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List protestującego studenta do ministra Czarnka

Szanowny Panie

(nie będę używał tytułu profesorskiego, bo na ten tytuł trzeba sobie zasłużyć. Zwracanie się "Panie Ministrze" również nie przechodzi mi przez gardło w stosunku do Pana), w związku z Pana wypowiedzią z dnia 31.10.2020, w której zawarł Pan pytanie o treści "W imię czego studenci i nauczyciele akademiccy, którzy nie chcą uczestniczyć w tego rodzaju manifestacjach, zostali pozbawieni możliwości kontynuowania edukacji na uczelniach, finansowanych ze środków publicznych?", niniejszym odpowiadam jako student jednej z tych uczelni państwowych.

Choć bardzo lubi Pan używać sformułowania "lewaki, lewactwo, rewolucja lewacka" itp. (swoją drogą – tak bardzo boli was ostry język, a sami go używacie), to jednak muszę Pana zmartwić – w protestach uczestniczą ludzie od lewej, do prawej strony politycznej. Teraz wymienię kilka punktów, dlaczego.

 1. Odebranie kobietom prawa wyboru, zmuszanie ich do heroizmu. Jest to czysty sadyzm z waszej strony. I nie – pomoc socjalna nie rozwiąże problemu, bo nie jej poziom jest powodem obecnego niezadowolenia (ale też warto się nad tym pochylić).

Powrót do stanu poprzedniego też nic nie da, skoro ludzie zauważyli, że tak łatwo i lekką ręką kompromis zniszczyliście.

2. Odebranie przez Pana ludziom o orientacji innej niż heteroseksualna godności ludzkiej. Równie dobrze mógłbym powiedzieć "Katolicy to nie ludzie, przestańmy mówić o jakichś prawach człowieka". Jak Pan by się poczuł? Uprzedzam – płód ludzki to nie jest człowiek (nie w pełnym tego słowa znaczeniu), on dopiero może stać się człowiekiem, jeśli się odpowiednio wykształci i urodzi żywy albo chociaż, posługując się definicją kodeksową (kodeks karny, art.152§3) osiągnie zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki, więc proszę mi oszczędzić odpowiedzi w stylu "a państwo nie odbieracie dzieciom godności?". Utożsamiając nasciturusa, szczególnie w pierwszych tygodniach, z człowiekiem – dzieckiem, które czuje, myśli, jest świadome, ukształtowane itd. jest ze strony PiS-u niepoważne mówiąc eufemistycznie.

3. Prowadzenie ekspansywnej polityki konserwatywnej, mocno fundamentalnej religijnie, szczególnie w Pana resorcie. Oskarża Pan poprzedników swojego urzędu, że marginalizowali poglądy religijne, a sam Pan to robi w drugą stronę. Żadne poglądy w przestrzeni uniwersyteckiej czy oświacie nie były marginalizowane ani "spychane". W oświacie rekolekcje są czasem wręcz obowiązkowe, a aktywności religijnej nikt nie deprecjonował. To, że ta aktywność jest niska, nie wynika z ostracyzmu wobec takich poglądów, a po prostu z tego, że większość uczniów i studentów w XXI wieku ma internet i dostęp do ogólnoświatowej, kosmopolitycznej kultury, przez co mają szerszy wzorzec oraz horyzont myślowy i nie ograniczają się tylko do jednej opcji, co skutkuje tym, że dla nas, tzw. pokolenia Z, bardziej przystępne i słuszne są poglądy liberalne, traktujące każdego człowieka w równy sposób bez uprzedzeń, wrogości, uwzględniając to, jakim jest człowiekiem, jakie jest jego wnętrze.

Pan i Pana partia nie potrafi tego zrozumieć, bo potrzebujecie i szukacie wszędzie wrogów. Szkalujecie każdego, kto nie ma takich poglądów jak wy.

Ktoś uważa, że tradycja jest częścią historii jego narodu, ale zamierza szukać i podążać własną ścieżką? Wykazuje błędy w waszym toku rozumowania? Rozumie rolę Kościoła w historii, ale nie uważa go za instytucję stojącą ponad innymi oraz nie uważa ich wzorców za jedynie słuszny wyznacznik moralny? Nie przyjmuje bezkrytycznie kazań księży? Od razu nazywacie taką osobę lewakiem, lewactwem, "gorszym sortem", resortowym dzieckiem czy ubekiem. To się proszę nie dziwić, że oni (my) wszyscy wyszli na ulice, a niektórzy nawet niszczyli budynki kościołów (co jako student prawa potępiam, ale rozumiem, dlaczego to robili, jednocześnie podkreślam, że były to incydenty). Sami na to zapracowaliście przez ostatnie lata. Gratuluję, nawet Platformie się nie udało tego dokonać.

Życzę powodzenia w blokowaniu internetu, chętnie zobaczę te przepiękne protesty sprzeciwiające się robieniu z naszego (tak, naszego, "lewak" też może mieć postawy patriotyczne) pięknego kraju drugiej Korei Północnej.

4. Obrzydliwa propaganda. Jest oczywiste, że każdy rząd posiada "swoje media", ale wy sięgnęliście dna. Nie, przepraszam – jądra planety. Przy TVP, Telewizji Republice i wPolityce, nawet Goebbels jest wzorem wiarygodności, bezstronności i pluralizmu. Dwa ostatnie portale to prywatne podmioty, więc mogą robić, co uznają za słuszne (choć dostają pieniądze za reklamę spółek skarbu państwa), ale TVP jest telewizją, na którą płacą wszyscy, jakiś czas temu zapłaciliśmy 2 mld zł. Kiedy słyszymy o "repolonizacji mediów", nie czujemy dumy, tylko czujemy niepokój związany z tym, że powrócimy do czasów sprzed 1989 roku patrząc na to, co zrobiliście z mediami publicznymi do tej pory.

To oczywiście nie wszystko, mógłbym wspomnieć również o waszych kłamstwach, nieudolności, łamaniu podstawowych norm konstytucyjnych, robieniu sobie z kraju prywatnej kuwety prezesa (nie użyję innego słowa na "k" z szacunku do pewnej grupy kobiet i ich ciężkiej pracy). Parlament powinien być miejscem wolnomyślicielstwa, gdzie decyzje zapadają w poszanowaniu pragmatyzmu, logiki, bezstronności i racjonalności, a nie pod wpływem subiektywnych przekonań religijnych czy jakichkolwiek innych.

Mam nadzieję, że w sposób dostateczny odpowiedziałem na pytanie, dlaczego wychodzimy na ulice. Biorąc pod uwagę nastroje wobec Pana osoby i opinię, jak sprawuje Pan urząd ministra ds. edukacji i szkolnictwa wyższego, nie będzie chyba wielkim nadużyciem sparafrazowanie pożegnania z pewnej bajki "studenci mówią pa, pa". Ale jako, że przez ostatnie pięć lat w mediach używaliście języka rynsztoku, to my, młodzi, uznaliśmy że jest to jedyny język, jaki potraficie zrozumieć. Tak więc bardziej zrozumiałe dla Pana powinno być "studenci mówią: WYPIER*****!".

PS. Odnosząc się do Pana słów odnośnie protestujących "to porażka systemu edukacji", czym obraził Pan wszystkich uczniów, studentów, absolwentów i nauczycieli, pragnę poinformować jak wygląda stan faktyczny. A stan faktyczny jest taki, że to nie system edukacji jest porażką, a Pana osoba z teką ministra edukacji to wielka porażka Rzeczypospolitej.

PPS. Istnieje swoboda wyrażania myśli i przekonań. Straszenie jednostek oświaty i szkół wyższych sankcjami, oraz straszenie uczniów i studentów konsekwencjami, przypomina politykę komunistyczną. Tak, wbrew Pana przekonaniom, nauka historii w szkole jest wystarczająca, aby to zauważyć.

Czekamy na Wasze listy, komentarze, opinie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.