Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mój manifest rewolucyjny - minimum 51 proc. biustu!

Kobiety do Sejmu! W Sejmie musi być minimum 51 proc. kobiet, bo jest nas 51,6 proc. w społeczeństwie!

W obecnym Sejmie jest 73 proc. facetów. Oni tworzą w Polsce prawo!

Kobiety do Senatu! Musimy zasiąść w 51 senackich fotelach! Bo jest nas w Polsce 51,6 proc.!

Dziś w Senacie 88 proc. to faceci, którzy przyklepują prawo uchwalone przez facetów w Sejmie!

Musimy odebrać prezydenturę!

Islandia wybrała kobietę na prezydentkę w 1980 roku, a katolicka Irlandia wybrała sobie geja na premiera!

Musimy mieć w delegacji do Parlamentu Europejskiego 51 proc. kobiet minimum!

Dziś w naszej delegacji jest 25 proc. kobiet, a Finlandia ma 80 proc. kobiet. Polki krowie spod ogona nie wypadły!

Musimy mieć 51 proc. ministerialnych tek w rządzie! Dziś 77 proc. ministrów to faceci, którzy rządzą, jak każdy widzi, i kupują limuzyny w środku pandemii.

Musimy siedzieć na 51 proc. foteli w radach nadzorczych spółek skarbu państwa. Dziś faceci wzięli 87 proc. tych lukratywnych stołków, a nam każą gotować!

Musimy przejąć 51 proc. stanowisk kierowniczych w Narodowym Banku Polskim. Dziś mamy tam tylko 22 proc. przyczółków jako paprotki prezesa Glapińskiego

Kobiety! Zdejmować staniki i biustem do przodu na listy! Prawniczki, dziennikarki, ekonomistki, socjolożki, biznesmenki, pisarki, rolniczki, społeczniczki wyłazić z kuchni, stawać do boju! Musimy zacząć robić Wam kampanię już DZIŚ!

Co Wy na to? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.