Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Widzisz coś ważnego na proteście, o czym powinni wiedzieć inni? Pisz lub wysyłaj swoje zdjęcia i filmy na adres: listy@wyborcza.pl

Prosimy o dołączenie oświadczenia: nadesłany list/zdjęcie/film jest mojego autorstwa, nie narusza ono praw osób trzecich i zgadzam się na jego nieodpłatną publikację w Wyborczej.

***

Mecenasowie Jacek Dubois i Michał Zacharski z kancelarii Dubois i Wspólnicy tłumaczą, jakie mamy prawa w czasie demonstracji i podczas postępowania w naszej sprawie.

Kto odpowiada za bezpieczeństwo uczestników legalnego protestu?

Służby, zwykle policja, oceniają ryzyko i planują zabezpieczenia. Odpowiadają też za bezpieczeństwo uczestników zgromadzenia.

Za jaki rodzaj ataku na uczestnika zgromadzenia przewidziane są sankcje karne? Czy atak słowny też?

Kodeks karny chroni wolności obywatela wynikające z konstytucji. Złamanie tych praw to m.in. naruszenie nietykalności cielesnej, poszarpanie odzieży czy wulgarny, znieważający atak słowny. Przestępstwa te są ścigane z oskarżenia prywatnego, choć w pewnych sytuacjach prokurator może zdecydować o ściganiu takiego przestępstwa z urzędu, jeżeli wymaga tego interes społeczny.

Co zrobić, gdy podczas protestu dochodzi do ataku, a policja nie reaguje?

Należy wówczas zadbać o dowody potwierdzające taką sytuację. Warto utrwalić zajście na nagraniu filmowym i zapamiętać osoby, które mogą być świadkami incydentu. Jeśli doszło do niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariusza policji, należy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Jak złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa? Czy policja może go nie przyjąć?

Nie może, musi przyjąć. W przypadku przestępstw prywatnoskargowych policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody.

Następnie przesyła skargę do właściwego sądu. Jeśli policjant odmówi przyjęcia zawiadomienia, to popełnia delikt dyscyplinarny lub przestępstwo niedopełnienia obowiązków służbowych.

Nie może też stwarzać trudności (np. odsyłać na inny komisariat, kazać czekać itd.). W takim przypadku należy spisać zgłoszenie i złożyć je za pokwitowaniem.

Dobrze jest przyjść na policję z kimś oraz nagrywać filmik, jak wyglądało złożenie zawiadomienia – wtedy sytuacje odmowy przez policjantów są rzadsze. Policjanta, który odmawia przyjęcia zawiadomienia mamy prawo poprosić o imię i nazwisko. Jeżeli poda tylko swój numer, to też wystarczy, aby złożyć na niego skargę do przełożonego.

Co zrobić, gdy jesteśmy świadkiem ataku?

Każdy, kto jest świadkiem przestępstwa, powinien poinformować policję lub prokuraturę. Muszą one nas powiadomić, czy wszczynają postępowanie, czy go odmawiają. Na odmowę przysługuje nam zażalenie.

Jeśli policja albo prokuratura nic realnie nie robi, np. w uzasadnieniu postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania napisze, że nie może ustalić winnych, choć film ujawniający podejrzanych jest już na YouTubie – w ciągu siedmiu dni możemy złożyć zażalenie do sądu.

Byłam na demonstracji, zostałam pobita przez chuligana, broniłam się transparentem. Czy coś mi grozi? Może, zamiast się bronić, powinnam uciekać?

Jeżeli w jakikolwiek sposób zostaniemy zaatakowani, to mamy prawo się bronić. To instytucja obrony koniecznej opisana w art. 25 kodeksu karnego. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Możemy odpierać napaść przy użyciu środków adekwatnych do tej napaści. Warto mieć świadków zdarzenia i nagranie filmowe.

W innym razie ta sytuacja może obrócić się przeciwko nam, gdy napastnik będzie twierdził, że to my go atakowaliśmy. Jeżeli ktoś nas zaatakował i ucieka, to możemy dokonać tzw. obywatelskiego zatrzymania do czasu przybycia policji.

A jeśli broniłam koleżankę przed napastnikiem? Czy prawo mnie chroni?

Tak. Poza art. 25 również art. 231 b kodeksu karnego. Obywatel, który w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Napastnik podlega takiej samej odpowiedzialności, jakby atakował np. policjanta.

Jak się zachować, gdy cię zatrzymają?

Czy policjant może nas zatrzymać?

Policja ma prawo zatrzymać osobę, którą podejrzewa o popełnienie przestępstwa lub czynu zabronionego. Musi też istnieć obawa ucieczki, ukrycia się, zacierania śladów. Można także zatrzymać osobę stanowiącą zagrożenie dla życia i zdrowia innych. Może do niego dojść, gdy inne środki (np. wezwanie do zaprzestania określonej czynności czy opuszczenia danego miejsca) są bezcelowe lub nieskuteczne. Maksymalny czas zatrzymania to 48 godzin.

Jakie dane podać policjantom?

Takie dane jak w dowodzie osobistym, przy czym legitymowanie i zatrzymanie to sprawy różniące się zasadniczo. Ostatnio praktyka policyjna jest taka, że legitymuje się poprzez zatrzymanie. To nadużycie, bo jeśli nie utrudniamy legitymowania, to mamy prawo się domagać, by przebiegło bez naruszania naszej wolności. Zatrzymanie pod pozorem legitymowania można zaskarżyć do sądu.

Czy musisz mieć/pokazać dowód osobisty?

Nie ma obowiązku noszenia dowodu, ale dobrze go mieć i okazać policjantowi, by nie dawać pretekstu do przetrzymania nas w celu ustalenia tożsamości.

Co grozi za niepodanie danych osobowych?

Odmowa nie jest zagrożona karą. Ale odmawiając podania danych, narażamy się na to, że policja może nas zatrzymać do czasu ustalenia tożsamości. Może nas też przeszukać, by sprawdzić, czy nie mamy dokumentów lub materiałów ułatwiających identyfikację. Podanie fałszywych danych jest karalne, a policja może bardzo łatwo zweryfikować, czy mówimy prawdę.

Czy mamy prawo żądać nazwiska, numeru i legitymacji policjanta?

Funkcjonariusz powinien się przedstawić z imienia, nazwiska i stopnia. Powinien też na żądanie okazać legitymację, a na mundurze mieć naszywkę z nazwiskiem.

Czy możemy żądać przybycia dowódcy policjanta?

Tak, ale jeśli policjant uzna, że działa w ramach przysługujących mu uprawnień, nie musi spełnić tego żądania.

Czy policjant ma prawo zabronić nam filmowania interwencji?

Nie ma przepisu zabraniającego dokumentowania zdarzeń publicznych. Jeżeli policjant nam tego zabrania, pytamy go o podstawę prawną. Filmowanie jest dobrym sposobem na zabezpieczenie się przed nadużyciami i fałszywymi oskarżeniami, np. o napaść na funkcjonariusza. W komisariacie czy w radiowozie zwracajmy uwagę, czy są kamery – jeśli nie, domagajmy się przeprowadzenia czynności przy monitoringu.

Czy i kiedy policjantom wolno robić rewizję osobistą?

Rewizja jest dopuszczalna, gdy policjant ma uzasadnione podejrzenie, że mamy przy sobie przedmiot zabroniony prawem, mogący być dowodem w sprawie lub pochodzący z przestępstwa. Drugi przypadek: gdy funkcjonariusz ma uzasadnione podejrzenie, że dokonaliśmy czynu zabronionego. Rewizja nie jest czynnością dowolną, a podstawą do niej nie może być np. głośne śpiewanie. Ustawa o policji mówi też, że przy przeszukaniu należy zachować umiar i szanować godność przeszukiwanej osoby. Powinna tego dokonywać osoba tej samej płci, a z przeszukania musi być sporządzony protokół.

Jak skutecznie odmówić poddania się takiej rewizji?

Jeżeli policjant się uprze, to nie da się tego uniknąć. Można jednak złożyć oświadczenie, że uważamy tę czynność za zbędną, domagać się, by zatwierdził ją prokurator, przypilnować, by w protokole znalazły się nasze zastrzeżenia. Przy czynnej odmowie policjant ma prawo do użycia środków przymusu bezpośredniego. To też może być potem ujęte w zażaleniu.

Czy od razu przyjmować mandat?

Przyjęcie mandatu karnego oznacza przyznanie się do wykroczenia. Jeżeli naszym zdaniem mandat jest niesłuszny, możemy odmówić jego przyjęcia. Wtedy sprawa trafia do sądu – tam warto mieć adwokata.

Kogo zawiadomić przy próbie zatrzymania?

Policja musi umożliwić nam kontakt z adwokatem i powiadomienie najbliższej osoby o zatrzymaniu. Musimy mieć prawo do pomocy medycznej. Do czasu przybycia adwokata możemy odmówić udziału w czynnościach takich jak przesłuchanie. Kontakt z prawnikami pracującymi pro bono ułatwiają organizatorzy protestów, a w niektórych miastach rady adwokackie organizują dyżury prawników.

W Warszawie można dzwonić pod numer 722 196 139  (pomoc prawna przy Strajku Kobiet) oraz

576 161 505 (prawnicy współpracujący z Obywatelami RP). 

Co, jeśli nie zapłacimy grzywny?

W takim wypadku sąd zamieni ją na prace społeczne lub areszt.

 TU MOŻESZ POBRAĆ PLAKAT OGÓLNOPOLSKIEGO STRAJKU KOBIET

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.