Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spontaniczność nie jest nielegalna

Zacznijmy od konstytucyjnych standardów. Ograniczenia w korzystaniu z wolności i praw mogą być przewidziane tylko w ustawie.

To ustawa ma regulować wszystkie sprawy istotne dla wolności człowieka. Do unormowania rozporządzeniem mogą zostać przekazane tylko takie, które nie mają istotnego znaczenia.

Zasada wyłączności ustawy ma szczególne znaczenie w wypadku prawa represyjnego - przepisów, których celem jest poddanie obywatela jakiejkolwiek formie ukarania. Sam czyn i kara muszą zostać wskazane w ustawie w sposób odpowiadający minimalnym wymogom precyzji. Tak, aby obywatel mógł zorientować się na podstawie samej ustawy co do zasadniczej treści ustanowionego prawem zakazu.

Przepis kodeksu wykroczeń, ten wskazany w policyjnym protokole zatrzymania, przewiduje odpowiedzialność za wykraczanie przeciwko wydanym na podstawie ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu w miejscach publicznych. Nie określa precyzyjnie czynu zabronionego, odsyła do innych przepisów. Dlatego sądy, powinny zawsze badać, czy ten, kto wydał przepisy porządkowe, działał na podstawie i w granicach ustawy. Sądy to robią i przyznają rację obywatelom, nie państwu.

O wolności zgromadzeń

Konstytucja, gwarantując wolność zgromadzeń, wyraźnie odróżnia jej dwie formy: 

wolność organizowania zgromadzeń

i wolność uczestniczenia w nich.

W taki sam sposób wolność zgromadzeń regulowana jest w przepisach Prawa o zgromadzeniach. Różnica między organizowaniem i uczestniczeniem w zgromadzeniach wynika także z kodeksu wykroczeń. Opisuje on wykroczenia, jakich może się dopuścić organizator lub przewodniczący zgromadzenia i takie, które popełnić może jego uczestnik.

Wniosek? Prawodawca na wszystkich poziomach regulacji odróżnia organizowanie zgromadzeń od uczestnictwa w nich.

Czego nie ma w słynnym rozporządzeniu

Kolejne rozporządzenia rządu wprowadzające ograniczenia, nakazy i zakazy w związku ze stanem epidemii, wydawane są na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych. Upoważnienie dotyczy możliwości wprowadzenia „zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń”. Nie ma w nim mowy o zakazie uczestniczenia w zgromadzeniach.

Rozporządzenie obowiązujące dzisiaj, do odwołania zakazuje organizowania zgromadzeń, z wyłączeniem zgromadzeń rejestrowanych i cyklicznych, przy czym maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 5, a odległość pomiędzy zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 m. Uczestnicy takiego zgromadzenia są obowiązani do zachowania odległości co najmniej 1,5 m między sobą oraz do zakrywania ust i nosa.

Dwa słowa o karaniu

Odpowiedzialności przewidzianej w kodeksie wykroczeń podlega tylko ten, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Rozporządzenie nie wprowadziło sankcji wykroczeniowej za naruszenie zakazu organizowania zgromadzeń. Rozporządzenie może zawierać przepisy porządkowe powodujące ustawową odpowiedzialność wykroczeniową tylko wtedy, gdy w sposób wyraźny taką odpowiedzialność przewidziało.

Niezależnie od tego, z żadnego z przepisów rozporządzenia nie wynika jednak zakaz uczestniczenia w zgromadzeniu, bez względu na to, czy jest to zgromadzenie rejestrowane, cykliczne czy spontaniczne.

Z jakiego zatem powodu zgromadzenia spontaniczne, których przyczyną jest nagłe i niemożliwe do przewidzenia wydarzenie związane ze sferą publiczną i które w innym terminie byłyby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej, miałyby być zakazane? Zakaz taki stanowiłby nieuprawnione ustawowym celem regulacji, jaką jest przecież ochrona zdrowia, różnicowanie możliwości korzystania z praw i wolności obywatelskich tylko z powodu takiej, a nie innej formuły prawnej zgromadzenia.

Wniosek: uczestniczenie w zgromadzeniu spontanicznym nie jest wykroczeniem

Przynajmniej do czasu, gdy wiarygodne badania dowiodą, że zgromadzenia spontaniczne wpływają na szerzenie się zakażeń i sytuację epidemiologiczną bardziej destrukcyjnie niż zgromadzenia rejestrowane, cykliczne, organizowane w ramach działalności kościołów albo wesela, konsolacje i przyjęcia komunijne, o których także mowa w rozporządzeniu. Pogłębionych badań wymaga też wykazanie tezy, że zgromadzenia demonstrujące aplauz wobec rządzących są zdrowotnie obojętne, jeśli nie zalecane, a te władzy wrogie szerzą zarazę.

Czekamy na Wasze listy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.