Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Autor jest studentem Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych UW, współpracownikiem „Krytyki Politycznej”

Jak moi znajomi i znajomi znajomych zareagowali na wyrok Trybunału Konstytucyjnego?

- Poszliśmy na wczorajszą manifestację – mówi w piątek Sonia, warszawska studentka. - Przede wszystkim z wściekłości, z bezsilności. Nie wiem nawet, co powiedzieć. Pod domem Kaczyńskiego potraktowano zgromadzonych gazem, policja zaczęła nas otaczać. Jak mamy uznawać władzę, przed którą musimy się bronić? - pyta oburzona.

Podobnych głosów słyszałem więcej, bo byłem pod telefonem jeszcze w nocy. Rozmawiałem m.in. z dobrą przyjaciółką, obecnie studentką psychologii: - Od ponad godziny nie mogę zasnąć, bo ilekroć próbuję, to znowu zaczynam płakać – powiedziała. - Nie jestem już zdenerwowana. Jest mi po prostu cholernie przykro, że w tym kraju w ten sposób traktuje się kobiety.

W piątek rano rozmawiam ze znajomą studentką położnictwa, która niedawno mówiła mi, że niezbyt interesuje się polityką.

- Kompletnie się tego nie spodziewałam. Przyzwyczaiłam się już wprawdzie do absurdów PiS-u, ale to mnie zupełnie dobiło – opowiada przez telefon, w przerwie między zajęciami online. - O wyroku TK dowiedziałam się na krótko po zajęciach, gdzie rozmawialiśmy o wadach płodów i jak sobie z nimi radzić. Po zdobyciu takiej wiedzy sama nie kazałabym żadnej kobiecie rodzić w takich okolicznościach.

Podobne głosy słyszę nawet od ludzi o poglądach bardziej centrowych.

Tegoroczna maturzystka z jednego z mazowieckich miast komentuje: - Aborcja w skrajnych przypadkach nie powinna być zakazana, bo nie można nikogo przecież zmuszać do heroizmu. Jako osobę wierzącą – czyli wyznającą szacunek do każdej osoby ludzkiej - takie działania władzy tym bardziej odciągają mnie od PiS-u. To, co oni robią, tylko pogłębia i tak wzrastającą w Polsce polaryzację i wzajemne uprzedzenia.

Stefan, wychowany w rodzinie konserwatywnej zwolennik Hołowni, komentuje: - Kiedyś, kiedy deklarowałem się raczej jako centrysta, uważałem kompromis aborcyjny za godny zaakceptowania, bo dzięki niemu można było podtrzymać polską wspólnotę. Teraz jednak widzę, że to była iluzja i że ten kompromis uderzał w podstawowe wolności. A wyrok TK ostateczne rozbił pozory polskiej wspólnoty.

Dominika, działacza NGO-sów i Młodzieżowego Strajku Klimatycznego z Krakowa, policja spisała za udział w demonstracji. Nie żałuje jednak, że poszedł na ten protest. - Ten wyrok jest haniebny i może skazać którąś z moich dwóch sióstr na śmierć, może skazać jakąkolwiek kobietę. Walka o te prawa to nie jest już wybór polityczny, to jest po prostu walka o ludzką godność.

Po wszystkich tych rozmowach nabieram pewności: PiS podpisał w czwartek swoją dymisję.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artyku otwarty w ramach bezp豉tnego limitu

Wypr鏏uj prenumerat cyfrow Wyborczej

Nieograniczony dost瘼 do serwis闚 informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazyn闚 Wyborczej.