Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mieszkamy w Berlinie i zupełnie przypadkowo zostaliśmy poproszeni o sprawdzenie możliwości kupna szczepionki na grypę dla znajomych Polaków. Idąc do zaprzyjaźnionej aptekarki, wydawało mi się, że będę pierwszym i jedynym, który o coś takiego pyta. Mieszkańcy nie kupują sami preparatu, lecz szczepią się u swojego lekarza pierwszego kontaktu.

Jednak nie, pani w aptece uspokoiła mnie, że w Berlinie (Charlottenburg) jest to coś zupełnie codziennego i jestem jednym z wielu, którzy kupują i wysyłają ekspresowym kurierem szczepionkę do Polski.

Koszt takiej szczepionki to około 23,95 euro, jest dostępna w 1-2 dni. Zamówiłem.

Koszt przesyłki kurierem UPS 24express, z powodu wymogu chłodzenia preparatu, to ok. 60 euro.

Dzisiaj robię przegląd prasy i natykam się na artykuł pani Agnieszki Hreczuk w RBB24: „Polen fragen zunehmend Grippeimpfstoff in Deutschland nach“ ( Polacy coraz częściej pytają o szczepionkę przeciw grypie w Niemczech)

Czyli staje się to coraz bardziej powszechne. I ktoś powie, że rząd nie zapewnił wystarczającej ilości szczepionek?

Pozdrowienia z Berlina

Martin Babietz

A Wy jak sobie radzicie? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.