Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wspieram Obywatelki

W geście protestu przeciwko niszczeniu prawa w Polsce przez odkrycie towarzyskie prezesa, jako prawowity jej Obywatel przyłączam się do moich pięciu Córek, Żony i Teściowej (Obywatelek) i popieram zdanie odrębne prawych sędziów pseudo-Trybunału: "choć uważa, iż życie powstaje z chwilą poczęcia, to jego prawna ochrona musi także uwzględniać prawa matki w sytuacjach skrajnych. A rolą państwa jest jej pomóc, a nie karać".

Krzysztof Cylwik - Mąż, Tatko, Obywatel

Mam marzenie

Marzę o tym, żeby żyć w kraju, w którym prawo się stanowi, żeby chronić, a nie niszczyć obywateli. W kraju, w którym kobiety czują się bezpiecznie, jako dzieci są kochane, jako nastolatki mogą po prostu rozkwitać.

W kraju, w którym gdy dorosną, ich praca zarobkowa jest wynagradzana stosownie, gdzie budżet państwa jest tak dzielony, żeby praca kobiet, np. w edukacji i opiece, była doceniana stosownie do istotności społecznej tych dziedzin.

W kraju, gdzie kobiety mają wsparcie w ciąży, w wychowywaniu dzieci, w powrocie do pracy czy po rozwodzie. Gdzie na dzieci czekają dobre żłobki i przedszkola. Gdzie emerytury kobiet są systemowo równe emeryturom mężczyzn.

W kraju, w którym kobiety traktuje się podmiotowo, a nie jak mięso.

Gdzie najmniejsza przemoc mężczyzny wobec kobiety spotyka się z natychmiastowym potępieniem.

W kraju, w którym mężczyźni kochają i szanują kobiety, a nie ich nienawidzą.

MK.

Czekamy na listy: listy@wtborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.