Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wczorajsze przegrane głosowanie nad rzecznikiem praw obywatelskich dało mi siłę, a nie podcięło skrzydła, jak niektórzy przypuszczali. Nie jestem sama. Razem ze mną stoi ponad 1,1 tys. organizacji społecznych, od kół gospodyń wiejskich po młodzież walczącą ze zmianami klimatycznymi. Jest ze mną 201 posłów i posłanek, a także wielu senatorów i senatorek.

Nasze zadanie nie zostało wykonane. Marzę, by w Polsce nadal działał urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, który nie żyje polityką, lecz problemami ludzi. Który skutecznie poda pomocną dłoń tym wszystkim, którzy w sporze z państwem doszli do ściany. Dlatego nie oddaję pola. Dziś potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek niezależnego RPO.

Wczorajszy dzień dał mi jeszcze jeden, dodatkowy powód, żeby ponownie kandydować (marszałek Sejmu dał na to czas do wtorku 27 października). Wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego przerywanie ciąży z powodu nieodwracalnej wady płodu stało się nielegalne. Wyrok tworzy nową sytuację prawną, co zresztą przyznają przedstawiciele PiS. Wyrok ten jest także zapowiedzią ludzkich dramatów. Nie ma drugiej tak gorąco dyskutowanej i wykorzystywanej politycznie kwestii. Od 30 lat, jeśli chcemy wywołać ożywione kłótnie, temat aborcji jest pewniakiem. Aborcja łączy, aborcja dzieli. Ale aborcja to nie figura retoryczna do stania po tej czy po innej stronie barykady.

Nieuleczalne wady płodu to rocznie setki dramatów polskich rodzin i polskich kobiet. To stracone nadzieje, to często upokorzenie, samotność, wszechogarniający strach, to zmiana całego życia. Państwo powinno to widzieć. Zamiast tego rządzący brutalnie - bez wysłuchania obywateli, bez debaty publicznej - pokazali, że te wszystkie konsekwencje świadomie lekceważą.

Dlatego dziś chcę dobitnie powiedzieć wszystkim kobietom, które są w ciąży, wszystkim tym, które boją się w ciążę zajść, wszystkim ojcom, którzy kobietom w tym towarzyszą: widzę Was i słyszę Was. Rozumiem Wasz lęk.

Jest wyrok TK, który dla wielu wyrokiem nie jest, ale są też sądy powszechne, przed którymi można walczyć w indywidualnych sprawach. O zadośćuczynienie za krzywdę, o naprawienie szkody wynikającej z narażenia na utratę zdrowia lub życia matki. Jest też Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które powołane jest po to, by stać po stronie obywatela i obywatelki, gdy państwo zawodzi.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz - społeczna kandydatka na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich

Czekamy na wasze listy, komentarze, opinie. Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.