Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prof. Monika Płatek, kierownik Pracowni Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji UW

***

Zakwestionowanie przez Trybunał Konstytucyjny przesłanki umożliwiającej przerywanie ciąży z powodu ciężkiej choroby lub uszkodzenia płodu jest zamachem na prawa człowieka.

Dla lekarzy oznacza perspektywę kary więzienia za wykonanie takiego zabiegu. Kobiety skazuje na utratę zdrowia, a nawet życia, na cierpienie wynikające z rodzenia dzieci, które nie mają szans na przeżycie. Cierpienie, które jest co najmniej poniżającym, nieludzkim traktowaniem, a niejednokrotnie i torturą.

W praktyce pozbawia też kobiety dostępu do badań prenatalnych i zagraża zniszczeniem medycyny prenatalnej. Ta rozwinięta przez doktora i doktor Dębskich ratowała płodom w łonie ciężarnej życie, przywracała zdrowie. Dziś, po zniszczeniu tej placówki, już są sygnały, że pozbawione leczenia w okresie płodowym, urodzone chore dzieci, umierają.

To, co stało się dzisiaj, odbiera kobietom szanse na prawidłowe prowadzenie ciąży, prawo do informacji o stanie zdrowia, odczłowiecza kobiety. Odbiera im prawo do godnej, samodzielnej decyzji o posiadaniu potomstwa.

Gdybym była w okresie rozrodczym, nie zdecydowałabym się na urodzenia dziecka w obecnej Polsce. Współczuję wszystkim młodym Polkom traktowanym przedmiotowo.

Ten wyrok miesza porządek przyrodzonych praw. Są one przyznane urodzonym.

Tymczasem osoby zasiadające w gronie nazywanym nadal Trybunałem Konstytucyjnym usuwają prawo do godności, wolności kobiety w momencie, w którym zachodzi w ciążę.

Prawa reprodukcyjne są prawami człowieka, a państwo jest zobowiązane do zapewnienia każdej i każdemu korzystania z praw reprodukcyjnych. Obecna władza konsekwentnie prawa te łamie, nie wywiązując się z ciążącego na władzy obowiązku.

To, co dziś robi państwo polskie pod pretekstem ochrony życia, przynosi śmierć.

Jest wyrazem przekonania, że kobiety nie są odpowiedzialne na tyle, by decydować o sprawach ważnych, w związku z czym należy je - i lekarzy - poszczuć prawem karnym.

Postrzegam to jako próbę władzy rozmontowywania prawa człowieka, odbierania nam wolności i pokazania, że jest ona w tych działaniach bezkarna.

Wyrok nie powoduje natychmiastowych zmian prawnych, to zobowiązanie dla Sejmu, by w określonym terminie dostawać stan prawny do wskazanego dziś przez TK.

Decyzja podjęta dziś przez Trybunał jest działaniem retroaktywnym, czyli cofającym prawa nabyte. Czyni w ten sposób zamach na porządek prawny obowiązujący w Unii Europejskiej.

W Unii Europejskiej obowiązuje zasada poszanowania i zakaz cofania nabytych praw człowieka. Prawa reprodukcyjne są prawami człowieka.

Przesłanka embriopatologiczna fałszywie nazywana jest przesłanką eugeniczną. Jest elementem nabytych praw człowieka.

Władza, w ten sposób czyniąc zamach na prawa człowieka, testuje, jak dalece może się posunąć w ich lekceważeniu. Niestety państwo polskie robi to nie pierwszy raz; Wyrok TK  26/96 z 28 maja 1997 r. rozpoczął ten proces.

Nie ma tu podstaw do skierowania sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, bo sprawa została podjęta w ramach kontroli abstrakcyjnej wniesionej przez grupę posłów, a nie w ramach konkretnej sprawy sądowej.

Podstawą do podważania wyroku w przyszłości może być jednak obecny skład Trybunału Konstytucyjnego, który budzi bardzo poważne wątpliwości co do prawidłowości obsadzenia stanowisk sędziowskich. Możliwe jest również szerokie uprawnienie do aborcji na podstawie przesłanki zdrowia kobiety.

not. Anita Karwowska

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.