Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie! W sprawie: Odwołanie rozprawy TK z 22.10.2020 i wycofania wniosku o zbadanie konstytucyjności przerywania ciąży z powodu wad płodu.

Wielka Koalicja za Równością i Wyborem, zrzeszająca ponad 100 organizacji społecznych i grup nieformalnych, wyraża stanowczy sprzeciw wobec rozpoznawania przez “Trybunał Konstytucyjny” w pełnym składzie sprawy dotyczącej dopuszczalności przerywania ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub choroby zagrażającej jego życiu.

Nie możemy się godzić na to, żeby nielegalnie przyjęci sędziowie do TK podejmowali decyzje, które same z siebie nie mogą być uznane prawnie. Żądamy odwołania rozprawy z dnia 22 października 2020 r. i wycofania przez grupę posłów wniosku o zbadanie konstytucyjności przerywania ciąży z powodu wad płodu.

Uważamy, że “Trybunał Konstytucyjny” stracił swoją niezależność. Zasiadający w nim sędziowie byli do niedawna aktywnymi politykami i są ściśle związani z konserwatywną koalicją rządzącą. W związku z tym "wyrok", jaki zapadnie, będzie pisany na zamówienie polityczne.

Nie mamy wątpliwości co do kierunku rozstrzygnięcia “Trybunału”. W praktyce doprowadzi on do zakazu aborcji z powodu wad płodu. Obecnie przesłanka ta stanowi 98% legalnych aborcji. Chodzi o wady, których nie da się zoperować ani wyleczyć, które uniemożliwiają samodzielną egzystencję, a nawet prowadzą do śmierci tuż po porodzie.

Jeśli wyrok “Trybunału” zacznie obowiązywać, kobiety zostaną zmuszone do rodzenia w takich przypadkach wbrew swej woli. Zapłacą najwyższą cenę ze swojego zdrowia fizycznego i psychicznego, okupią ofiarą ze swojego życia prywatnego. Ciało i życie kobiety należy do niej samej i nikt nie może decydować za nią ani zmuszać do wątpliwego heroizmu i cierpienia.

Spodziewany "wyrok" ”Trybunału Konstytucyjnego” to także wejście fundamentalizmu wżycie polskich rodzin, odebranie im całkowitej sprawczości w tej niezwykle trudnej sprawie.Nikt lepiej niż same kobiety i rodziny nie wie, co jest dla nich dobre. I żaden polityk, ksiądz czy sędzia nie powinien w tak intymne i prywatne kwestie ingerować.

Nawet jeżeli my nie uznajemy wyroku, to będzie on obowiązywał lekarzy i lekarki, którzy będą go wykonywać. W konsekwencji doprowadzi to do tego, że znowu najbardziej ucierpią kobiety.

Warto uświadomić prawicowym politykom, którzy dzisiaj próbują zaostrzyć i tak już restrykcyjne prawo antyaborcyjne, jakie mogą być skutki ich działań. Wszakże kobiety z ich elektoratu – konserwatywne, praktykujące katoliczki – również przerywają ciążę z przyczyn embriopatologicznych. W nowej sytuacji zostaną zmuszone do urodzenia, ale tylko te niezamożne, których nie będzie stać na wyjazd do zagranicznej kliniki.

Pogłębi to nierówności społeczne. 80 proc. ojców opuszcza rodzinę w przypadku niepełnosprawności potomka zostawiając kobietę z niewyobrażalnym ciężarem opieki. 4000 zł „trumienkowego” to kpina wobec faktu pozostawania niepełnosprawnych noworodków w szpitalach, niedostatków opieki instytucjonalnej nad dziećmi i osobami dorosłymi obarczonymi wadami wrodzonymi.

Brakuje opieki psychologicznej, socjalnej dla kobiet odpowiedzialnych, najczęściej samodzielnie, za opiekę nad dziećmi, a potem dorosłymi wymagającymi nieustannego wsparcia. Stawianie kobiet w takiej sytuacji to zwykłe okrucieństwo i przemoc instytucjonalna.

Dlatego raz jeszcze powtarzamy nasze żądanie odwołania rozprawy z dnia 22 października 2020 r. i wycofania przez grupę posłów wniosku o zbadanie konstytucyjności przerywania ciąży z powodu wad płodu.

Z poważaniem, Aleksandra Magryta, Koordynatorka Wielkiej Koalicji za Równością i Wyborem

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze. Piszcie:Listy@wyborcza.pl 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.