Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Panem et Circenses (chleba i igrzysk!) - wszyscy znają to hasło. Kiedy nastroje społeczne w starożytnym Rzymie były nie po myśli Cezara, wiedziano, co zrobić, aby dać upust nagromadzonej złości.

Należało rozdać chleb i zorganizować igrzyska. Odwrócić uwagę od bieżących spraw. Niech tłum zaabsorbowany będzie walkami gladiatorów.

PiS także stosuje tę zasadę. Wielokrotnie już kreował rzekome afery, aby odwrócić uwagę od przeprowadzanych niepopularnych ustaw. Chaos, jaki obecnie panuje, związany z epidemią COVID-19, wprowadzaniem "piątki Kaczyńskiego" i upadająca gospodarką coraz bardziej zagraża władzy.

Mamy więc swojego gladiatora Giertycha! Zaiste w pełni zasługuje na to miano, gdyż sam odważnie staje

w szranki z całym podle działającym aparatem władzy. Uderza w czułe punkty i pokonuje ludzi Ziobry, którzy urządzają na niego "zasadzkę". Jego odwaga, mądrość i zręczność daje nadzieję innym. Przekonanie, że można i należy walczyć.

Nie pozwólmy, aby jego wzniosłe czyny zostały przysłonięte przez pseudoaferę wygenerowaną na potrzeby aparatczyków PIS-u.

Czekamy na wasze listy, opinie, analizy, komentarze. Wyborcza to Wy. Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.