Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorem Dogmatów Karnisty jest Mikołaj Małecki – doktor nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego

Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Trzy godziny przed północą w piątek 16 października ukazała się nowelizacja rozporządzenia antycovidowego, a wraz z nią między innymi ograniczenia w funkcjonowaniu siłowni, basenów i klubów fitness - miejsc aktywności sportowej.

Zmiany weszły już w życie, a wraz ze zmianami problemy interpretacyjne i pytania, w jakim

zakresie baseny, siłownie, kluby i centra fitness mogą być otwarte, a jaka działalność była od soboty zakazana. Sprawa jest istotna, bo ograniczenie możliwości korzystania z siłowni zmusza bardzo wiele osób do zmiany codziennych nawyków na bliżej nieokreśloną przyszłość. A za złamanie zakazu grozi między innymi kara pieniężna w wysokości od 10 tys. zł do 30 tys. zł (art. 48a ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 46b pkt 2 ustawy o chorobach zakaźnych).

 Właściwa wykładnia 

Interpretacja przepisów rozporządzenia mówiących o dozwolonych wyjątkach od zakazu prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie branży fitness ma znaczenie z punktu widzenia grożących nam represji za naruszenie poszczególnych zakazów. Wykładnia przepisów powinna więc respektować wszystkie metody wykładni znane naukom prawnym, tak by nie rozszerzać zakazów i restrykcji ponad granice uzasadnione treścią samych przepisów.

Nie ma przy tym znaczenia, jakie informacje o treści obowiązujących przepisów zamieszczone zostały na rządowych stronach internetowych czy podane w komunikatach

przedstawicieli Rady Ministrów. Strona internetowa nie jest źródłem prawa, a błędne interpretacje przepisów publikowane przez pracowników ministerstwa nie mogą pogarszać sytuacji prawnej obywatela. Decydujące znaczenie ma treść uchwalonych przepisów.

Zakaz działania miejsc uprawiania sportu wraz z wyjątkami jest określony w § 6 rozporządzenia z 9.10.2020, na mocy nowelizacji z 16.10.2020, która weszła w życie od 17.10. Interesujący nas przepis znajduje się na samym początku rozporządzenia z 16.10.2020 w § 1 pkt 1, i to właśnie tutaj określone jest, co wolno, a czego nie wolno siłowniom, klubom i basenom.

Zgodnie z przepisem do odwołania zakazuje się prowadzenia basenów, aquaparków, siłowni, klubów i centrów fitness, z wyłączeniem basenów, siłowni, klubów i centrów fitness:

  • a) działających w podmiotach wykonujących działalność leczniczą przeznaczonych dla pacjentów,
  • b) przeznaczonych dla osób uprawiających sport w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych lub wydarzeń sportowych, o których mowa w ust. 13, studentów i uczniów – w ramach zajęć na uczelni lub w szkole.

Osoba uprawiająca sport

Z perspektywy powszechnego dostępu do obiektów aktywności sportowej największe znaczenie ma przepis określający, że dozwolone jest działanie siłowni czy basenów przeznaczonych dla osób uprawiających sport.

Określenie „osoba uprawiająca sport” to opis sytuacji faktycznej, polegającej na faktycznym uprawianiu przez daną osobę sportu w danym momencie. Brak jest podstaw, by zawężać rozumienie tego określenia wyłącznie do osób zawodowo, wyczynowo czy profesjonalnie zajmujących się uprawianiem sportu. Z tego powodu wprowadza w błąd informacja zamieszczona na rządowej stronie internetowej, wskazująca, że chodzi wyłącznie o obiekty przeznaczone do sportu wyczynowego. Nic podobnego nie wynika z omawianego przepisu rozporządzenia.

Sformułowanie „uprawiająca sport” spełnia dwie funkcje

Po pierwsze jest swego rodzaju stylistycznym łącznikiem między słowem „osoba” a kolejną częścią zdania (osoba - uprawiająca sport - w ramach...). Gdybyśmy usunęli ze zdania zwrot „uprawiających sport”, brzmiałoby to po prostu dziwnie: „przeznaczonych dla osób w ramach współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych lub wydarzeń sportowych”... Czegoś tu brakuje: właśnie swego rodzaju łącznika, że chodzi o osoby „uprawiające sport w ramach” współzawodnictwa, zajęć czy wydarzeń.

Po drugie, doprecyzowanie ma wyeliminować możliwość otwarcia obiektu dla osób

nieuprawiających sportu, a więc wyklucza obecność na basenie, siłowni czy w klubie fitness osób postronnych, jak chociażby widowni. Celem regulacji może być zapewnienie większego bezpieczeństwa w danym obiekcie sportowym przez ograniczenie liczby osób, które w nim przebywają.

O tym, że mowa jest tu o każdej osobie faktycznie uprawiającej sport w danym momencie – a nie jedynie o wyczynowcach - świadczy także końcowa część przepisu wspominająca o „studentach i uczniach w ramach zajęć na uczelni lub w szkole”. Rzecz jasna, nie muszą być to studenci kierunków sportowych czy uczniowie szkół sportowych; chodzi o każdą uczelnię i szkołę, a uczą się tam także osoby nie trenujące wyczynowo.

Biorąc to pod uwagę, a także uwzględniając wymóg równości wobec prawa i zakaz dyskryminacji wybranych grup obywateli, cały omawiany przepis musimy traktować jednolicie. Oznacza to, że z obiektu sportowego może korzystać każda osoba chcąca uprawiać sport w warunkach opisanych w dalszej części przepisu.

Zajęcia sportowe

Działalność basenów, siłowni, klubów i centrów fitness jest możliwa, gdy są one przeznaczone dla osób uprawiających sport między innymi w ramach „zajęć sportowych”.

Określenie „zajęcia sportowe” nie jest nigdzie zdefiniowane (brak definicji prawnej), więc należy je zinterpretować zgodnie z ogólnymi zasadami wykładni. Jest to zarazem najszersza z wymienionych w przepisie sytuacji, obok współzawodnictwa i wydarzeń sportowych, ma więc najbardziej powszechne znaczenie dla określenia, w jakiej sytuacji możemy legalnie trenować na siłowni, basenie czy w centrum fitness.

Pierwszą cechą zajęć jest ich zorganizowany charakter

Musi to być aktywność zorganizowana przez kogoś dla osób uprawiających sport. Świadczy o tym znaczenie słowa „zajęcia” w ogólnym języku polskim (definicje słownikowe), a także kontekst analizowanego przepisu, w którym obok zajęć wymienione zostało też współzawodnictwo sportowe - a więc zawody czy turnieje - oraz wydarzenia sportowe. Wszystkie trzy typy aktywności łączy wspólny mianownik: zorganizowany charakter każdej z tych aktywności. 

Wyklucza to więc możliwość chodzenia na siłownię czy basen „z wolnej stopy”, tak jak przed lockdownem (wejście i wyjście z basenu czy siłowni o dowolnej godzinie). Korzystanie z obiektu możliwe jest w ramach zajęć zorganizowanych w danych godzinach przez siłownię/basen/klub.

Drugą cechą zajęć sportowych jest to, że są one w jakimś zakresie prowadzone czy koordynowane w czasie rzeczywistym. Wymagany jest więc udział trenera/opiekuna, który ma pieczę nad osobą lub osobami uprawiającymi sport w ramach określonych zajęć. Z przepisu jednak nie wynika, w jakiej formie mają być prowadzone określone zajęcia na basenie, siłowni czy w klubie. Może być więc to zarówno sytuacja, w której - przykładowo - siłownia zatrudnia własnego trenera prowadzącego określone zajęcia sportowe, jak również dozwolone jest wynajęcie siłowni czy klubu przez trenera personalnego czy zewnętrzną firmę organizującą zajęcia sportowe. Mogą być to zajęcia prowadzone przez osoby wynajmujące obiekt we własnym zakresie. Chodzi zarówno o zajęcia indywidualne, jak i grupowe.

Trzecią cechą zajęć, wynikającą pośrednio z dwóch pierwszych warunków jest określenie harmonogramu zajęć, głównie godziny rozpoczęcia i zakończenia zajęć. W ten sposób spełnia się też wymóg zorganizowania zajęć dla osób uprawiających sport „w ramach” (w godzinach) zajęć.

Protest branży fitness w WarszawieProtest branży fitness w Warszawie Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Rozplanowanie siatki zajęć wynika też z konieczności spełnienia wymogów sanitarnych, określonych w nowym § 6 ust. 14 pkt 1 rozporządzenia, w szczególności zapewnienia „15-minutowych odstępów między wchodzącymi i wychodzącymi uczestnikami zajęć sportowych, wydarzeń sportowych lub korzystających z obiektu sportowego lub sprzętu sportowego”. Przerwy między zajęciami służą też do dezynfekcji sprzętu i pomieszczeń używanych przez daną grupę osób.

Wymóg, by zajęcia miały charakter „sportowy”, nawiązuje do bardzo szerokiej definicji sportu, zamieszczonej w ustawie o sporcie, która odpowiada potocznym intuicjom związanym z tym określeniem. Są więc to wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach (ćwiczenia aerobowe, ćwiczenia siłowe z hantlami czy kettlebell, ćwiczenia polepszające wytrzymałość itd.). 

(Nie)racjonalne ograniczenia

Podsumowując: baseny, siłownie, kluby i centra fitness mogą być otwarte, jeśli są przeznaczone między innymi dla osób uprawiających sport w ramach zajęć sportowych, to znaczy aktywności sportowych zorganizowanych, prowadzonych i odbywających się wg harmonogramu na terenie danego obiektu. Organizator zajęć powinien zapewnić trenującym odpowiednie warunki sanitarne określone w przepisach rozporządzenia

Zgodnie z założeniem dostosowania sposobu działania obiektów aktywności sportowej do okoliczności epidemicznych, wprowadzone ograniczenia zapobiegają niekontrolowanemu mieszaniu się różnych osób przychodzących i wychodzących z siłowni/klubu/basenu w różnym czasie. Harmonogram zajęć zapobiega też kumulowaniu się nadmiernej liczby osób w szatni czy na terenie obiektu w wybranych porach dnia. W razie stwierdzenia u danej osoby zakażenia koronawirusem łatwiejsza staje się identyfikacja osób potencjalnie narażonych na zagrożenie, które miały styczność z tą osobą w ramach danych zajęć.

Wejście w życie rozporządzenia z pewnością ogranicza dostępność siłowni czy klubów fitness dla osób uprawiających sport. Wprowadza wymóg trenowania wyłącznie w ramach zajęć zorganizowanych w danym obiekcie o danej porze, czy też po spełnieniu którejś z pozostałych przesłanek: współzawodnictwa sportowego (wbrew pozorom jest to dość szerokie określenie, niewykluczające amatorskiego uprawiania sportu) albo wydarzeń sportowych (turniejów, meczów).

Co jednak najistotniejsze: po wejściu w życie rozporządzenia siłownie, baseny, kluby i centra fitness mogą być otwarte i mogą funkcjonować. Wprowadzono jedynie wymóg innego zorganizowania ich bieżącej działalności.

Inna sprawa, że omawiane ograniczenia w funkcjonowaniu branży fitness nie są wynikiem merytorycznego namysłu nad aktualną sytuacją epidemiczną, lecz wprowadzane są raczej na chybił trafił. W zakresie, w jakim wyłączono w ogóle możliwość prowadzenia działalności łaźni tureckich, saun i łaźni parowych, solariów, salonów odchudzających i salonów masażu, doszło do wydania rozporządzenia bez podstawy prawnej. Artykuł 46b pkt 2 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi pozwala jedynie na „czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców”, nie upoważnia więc Rady Ministrów do bezterminowego wyłączenia w całości danego typu działalności przedsiębiorców.

Wprowadzone ograniczenia w działaniu branży fitness nie zostały natomiast poparte żadnym merytorycznym uzasadnieniem, co oznacza niekonstytucyjne wkroczenie władzy wykonawczej w kompetencje zarezerwowane dla ustawodawcy oraz naruszenie konstytucyjnej zasady proporcjonalności określonej w art. 31 ust. 3 konstytucji.

Obciąża to władzę polityczną, która ogranicza dostęp obywateli do miejsc aktywności fizycznej, nie potrafiąc jednak skutecznie zapewnić nam bezpieczeństwa w stanie epidemii.

Tekst ukazał się pierwotnie 17 października 2020 r. na stronie Dogmaty Karnisty.

Czekamy na Wasze listy, opinie, komentarze. Wyborcza to Wy. Piszcie: Listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.