Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Oskarżam Was - sędziowie, adwokaci, prokuratorzy, radcowie i wszyscy, którzy prawo powinni mieć w sercu (...). Bez Was nie byłoby fasadowego Trybunału Konstytucyjnego, niekonstytucyjnej Krajowej Rady Sądownictwa, udawanego sądu dyscyplinarnego w budynku Sądu Najwyższego" - napisał w liście otwartym sędzia Maciej Czajka.

„(...) Oskarżam moich kolegów i koleżanki sędziów. Tych, którzy udają, że wyrzucili telewizory i nie mają dostępu do internetu, za to, że nie widzą zła, które się dzieje – indywidualnego i systemowego. (...) Oskarżam Was – adwokaci, prokuratorzy, radcowie i wszyscy inni, którzy prawo powinni mieć głęboko wyryte w sercu. (...) Oskarżam Was, którzy w zaciszu kancelarii zawodowo poklepujecie po plecach tych nielicznych, mówiąc »dobra robota«, »podziwiam Cię«, ale każdy grosz przeznaczacie na budowanie własnej pozycji i szczęścia”.

Panie Sędzio

Ma Pan rację, Panie Sędzio, oskarżeni są Ci, do których dzwoniłem i którzy nie przyszli na Marsz Tysiąca Tóg, bo „bolało ich kolano”, Ci, którzy woleli pójść na bal, imieniny czy urodziny. Ci, którzy akurat mieli wesele, chrzciny lub leżeli złożeni niespodziewaną infekcją. I ci, którzy uznali, że nie powinniśmy się „mieszać do polityki”.

Ale, Panie Sędzio, zapomniał Pan o innych. O tych, którzy jak wracałem spod Sądu Najwyższego, siedzieli jakby nigdy nic przy kawie i lodach na Krakowskim Przedmieściu. I tych, którzy zza szyby kawiarni hotelu Sheraton patrzyli ze zdziwieniem na protestujących przed Sejmem w sobotni gorący wieczór. Oskarżeni są również Ci, którzy napisali na Facebooku, że odwaga dotyczy tylko liderów... i taka jest ich rola...

Zapomniał Pan o redaktorze wydania niepublicznej telewizji, który przerwał wystąpienie wybitnych autorytetów prawniczych w Sejmie w kluczowym momencie, bo ważniejsza była wizyta zagranicznej księżniczki. I nie piszę tego dlatego, że tam byłem.

Zapomniał Pan, Panie Sędzio, o kosmetyczkach, farmaceutach, mechanikach samochodowych, księgowych, taksówkarzach i innych, których nie zdołam wymienić i którzy „nie mieli czasu pójść protestować, bo są zapracowani i zmęczeni”.

Nie oskarża Pan dziennikarza, który uznał że uchwała mojego samorządu protestująca przeciwko wszystkiemu temu, co dotknęło sędzię Morawiec, jest nieistotna, i wolał pisać o innych "sprawach’’... a być może jutro nie będzie jego gazety.

Panie Sędzio - lista oskarżonych jest długa. Nie są na niej tylko sędziowie, adwokaci, radcy prawni i prokuratorzy. Poniewierani i nieszanowani przez każdą kolejną władzę, którym dziś zabrakło odwagi.

Oskarżeni są dziś wszyscy, którzy nie mieli czasu.

Maciej Bobrowicz

Prezes Krajowej Rady Radców Prawnych

Czekamy na Wasze komentarze:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.