Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatnią niedzielę (11 października) uczestniczyłem we Mszy Świętej w kościele położonym w Kobielach Wielkich, powiat radomszczański. Msza była odprawiana o godz. 11:00. Byłem w gościnie u rodziny, z którą wspólnie uczestniczyliśmy we mszy. Pochodzę z tamtego rejonu, obecnie mieszkam we Wrocławiu.

Zbulwersowało mnie, że jeden z księży nie nosił maseczki ochronnej ani nie zasłaniał twarzy w żaden inny sposób. Ksiądz ten prowadził spowiedź podczas mszy, następnie zbierał na tacę oraz udzielał Komunii Św. Cały czas bez maseczki.

Jestem oburzony, ponieważ te czynności wymagają mniejszego dystansu niż 1,5m. Jestem oburzony, że ksiądz nie przestrzega zarządzeń władz państwowych nakazujących zasłanianie nosa i ust.

W zasadzie to nie wymaga komentarza, tylko oburza: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.