Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chciałbym się podzielić wspomnieniami o młodszym bracie Trójki - Polskim Radiu Bis.

Czy ktoś pamięta? Ja tak. Nieprzeciętne audycje, niestandardowi dziennikarze, niekomercyjna muzyka. Nieduża słuchalność, ale za to grono oddanych i wiernych słuchaczy. PR Bis zawsze pozytywnie ładowało moje akumulatory - po pracy, w trasie, w garażu, budząc mnie rano w tygodniu.

6 lipca 2006 wchodzi namaszczony przez władzę nowy dyrektor. Wiadomo, kto wtedy przejął stery w kraju. Dyrektor miał nowy plan - więcej info, polityki, komercji i zgodności z linią światopoglądową partii.

Wydawało mi się to bez sensu. Po co niszczyć coś, co działa dobrze. Poza tym to niszowa stacja - poniżej 1 proc. słuchalności, więc nie ma takiej "siły rażenia".

Teraz wiem, że była to próba testowa przed tym, co nastąpiło dziś z mediami publicznymi. Weszli z butami w moje życie, bo jak zwykle uznali ,że wiedzą lepiej ,co jest właściwe.

Marcin

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.