Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszę do państwa, ponieważ uważam, że opisany poniżej incydent nie powinien mieć miejsca, zachowanie lekarza oraz osoby nadzorującej jego pracę, tzn. ordynatora, jest absolutnie niedopuszczalne. Brakuje mi słów mogących opisać moje wzburzenie spowodowane tym wydarzeniem - zaczęła swój list czytelniczka.

Prawdziwy facet powinien być krótko ścięty

1 października mój niespełna dwuletni synek z powodu wysokiego skoku temperatury dostał drgawek, zesztywniał i nie reagował na otoczenie. Przewieziono go karetką do szpitala pediatrycznego w Cieszynie, gdzie po przejściu całej czasochłonnej procedury dotyczącej przyjęcia na oddział (pobranie wymazu do testu na COVID, oczekiwanie na wynik, kilkugodzinny pobyt w izolatce) badający mojego syna lekarz wyraził swoje krytyczne zdanie na temat jego fryzury (synek ma włoski do ramion), informując mojego męża, że

,, jeżeli od małego dziecko będzie uważało, że długie włosy są OK, to wyrośnie na geja". Swój wywód zakończył, mówiąc, że ,,w ten sposób robią się geje".

Nazajutrz mąż poinformował o zajściu ordynatora, który przeprosił za zachowanie lekarza, tłumacząc, że lekarz z nocnego dyżuru to wojskowy. Sam jednak stwierdził, cytuję:

"facet z jajami powinien być krótko ścięty".

Proszę mi wierzyć, że oboje z mężem nie możemy uwierzyć w to, że żyjemy w XXI wieku i mieliśmy do czynienia z wykształconymi ludźmi, którzy na co dzień mają kontakt z pacjentami z różnych grup społecznych, a co za tym idzie, powinni stronić od wszelakiego typu uprzedzeń, homofobii i innych niebezpiecznych przekonań, które bądź co bądź w tym zawodzie mogą szkodzić trafiającym im pod ręce pacjentom.

Kinga Mieszczak

Jeśli to prawda, to szpital takie wypowiedzi potępia

Fragment listu z wypowiedziami lekarzy przekazaliśmy rzeczniczce szpitala z prośbą o ustosunkowanie się do opisanego wyżej zajścia. Zależało nam zwłaszcza na stanowisku dyrekcji szpitala. Oto odpowiedź

W odpowiedzi na pani e-mail uprzejmie informuję, iż w opisanej sprawie nie wpłynęła do Dyrekcji ZZOZ w Cieszynie jakakolwiek skarga. Anonimowa opinia czytelniczki nie stanowi podstawy do wszczęcia przez dyrektora postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Niewątpliwie jednak, jeżeli rzeczywiście sytuacja taka miała miejsce, to cytowane wypowiedzi lekarzy należy uznać za naganne i nielicujące z wykonywanym zawodem. Dyrekcja ZZOZ w Cieszynie w całości potępia i dystansuje się od takich zachowań.

Rzecznik Prasowy ZZOZ w Cieszynie Ewa Herman

Opisana sytuacja w zasadzie nie wymaga komentarza. Dlaczego więc do niej doszło? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.