Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zadaliśmy Wam, Czytelniczkom i Czytelnikom „Wyborczej”, otwarte pytania: czy Polska przechodzi pandemię COVID-19 lżej niż inne państwa? Jeśli tak, to dlaczego? A także bardziej osobiste: co pandemia zmieniła w Twoim życiu? Które ze zmian, jakie już się wydarzyły, chciałbyś utrzymać na stałe?

Jak Czytelniczki i Czytelnicy odpowiedzieli na pytania zamknięte.

Otrzymaliśmy prawie dwa tysiące odpowiedzi, za które serdecznie dziękujemy. W pytaniu o lżejsze przechodzenie pandemii przez Polaków wyniki okazały się skrajnie jednorodne. Praktycznie wszyscy podkreślali, że w Polsce przeprowadza się zbyt mało testów, dlatego liczba wykrytych przypadków jest mniejsza niż w wielu innych państwach.

Poza tym spora część z Was wskazywała na to, że być może Polacy (i ogólnie mieszkańcy państw dawnego bloku wschodniego) lżej znoszą pandemię, bo byli w dzieciństwie szczepieni na gruźlicę. Niektórzy z Was zauważali również, że naturalnie utrzymujemy większy dystans społeczny. Jak ujęła to jedna osoba: „Polacy nie lubią Polaków, więc są mniej towarzyscy i mniej całuśno-przytulający niż inne nacje”.

Jeśli jednak chodzi o pytanie o zmiany w życiu prywatnym, odpowiedzi były naprawdę różnorodne.

Nie będzie żadnego „po pandemii”

Dla większości z Was pandemia to przede wszystkim problemy zawodowe i osobiste, cierpienie i lęk. Wyjątkowo poruszająca była następująca odpowiedź:

„Wskutek pandemii od miesięcy jestem odcięta od mojego partnera życiowego, który mieszka poza Europą. Ograniczenia wprowadzone w Polsce i w jego kraju sprawiają, że nie możemy się zobaczyć. Przez pandemię nie jesteśmy również w stanie zrealizować planów o wspólnym życiu. Dlatego ma ona dramatyczny wpływ na moje życie; oczywiście jest to kwestia zupełnie niedostrzegana przez nasz rząd”.

Pandemia wzbudziła wśród wielu z Was mroczne refleksje społeczno-polityczne, a także egzystencjalne:

„Pandemia pogłębiła moją krytyczną opinię na temat natury ludzkiej, charakteru ludzi, ich zachowań i utwierdziła w przekonaniu, że większość ludzi nie szuka wiarygodnych informacji, nie analizuje i nie ma żadnych własnych refleksji z tego wynikających. Smutne i tragiczne dla nas. Rządzi nami głupota”.

„Moja wiara w to, że to ja kieruję swoim życiem, została mocno zachwiana. I tego nie da się łatwo odwrócić”.

„Nie będzie żadnego ‚po pandemii’. Władza polityczna nie zrezygnuje z ‚nadzwyczajnych’ prerogatyw zawłaszczonych w tym czasie.”

„Pandemia jest dla mnie testem, jak należy się zachowywać, by przetrwać. Może się przydać szybciej, niż się wydaje”.

Wielu z Was narzekało też na sytuację zawodową:

„Należę do grupy zawodów, które mają z powodu pandemii przesrane, i zamiast odpoczywać, pracuję od marca trzy razy więcej, wkurzając się opowieściami, jak to miło posiedzieć z rodziną i odpocząć od codziennej gonitwy, wrrrrr…”.

„Nie chciałabym, żeby pandemia coś zmieniła. Miałam ciekawą pracę w turystyce, umiałam zorganizować sobie czas wolny. Teraz proporcje się odwróciły. Za dużo czasu wolnego, brak pieniędzy, tęsknota za wyjazdami. Wszyscy filozofują, jak to dobrze zmienić swoje życie, zrobiło się to trendy. Ja wspominam, owszem, ale po prostu tęsknię za tym, co było, i realistycznie myśląc, nie wiem, czy w ogóle wróci i w jakiej formie”.

Nie wszystkie lęki były równie poważne:

„Obawiam się, że zostanę przy serialach (Netflix, HBO GO)”.

Spośród pozytywnych zmian, które chcielibyście utrzymać, najczęściej pojawiały się: więcej czasu na czytanie, więcej sportu i spacerów, więcej czasu na gotowanie, odpoczynek i sen. Nie brakowało jednak poważniejszych refleksji:

„Chcę, żeby została większa uważność na codzienność i więcej kontaktów z bliskimi ludźmi. Czy pandemia coś zmieni na stałe w moim życiu, oprócz gorszej sytuacji finansowej i problemów psychicznych związanych z brakiem poczucia bezpieczeństwa, trudno mi teraz powiedzieć”.

„Pandemia pozwoliła mi zobaczyć wyraźniej kontekst moich codziennych działań, przez co polepszyła się moja samoocena, ale też zwiększyły aspiracje. Poczułam, że moje życie ma gdzieś realny koniec i nie mogę sobie pozwolić jedynie na trwanie, ponieważ marnuję swój czas”

„Pandemia wpłynęła pozytywnie na zrównoważenie między pracą a rodziną. Na lepsze zmieniły się tempo życia, hierarchia wartości – ważne przy tym, że nie tylko moje, ale też osób w moim otoczeniu, także w pracy”.

„Pandemia popchnęła mnie do podjęcia decyzji, na którą wcześniej nie miałam odwagi - teraz mam pracę, którą lubię i sama sobie jestem szefem. Do negatywnych zmian zaliczam szeroko rozumianą obawę przed skutkami pandemii”.

Niektórych z Was pandemia skłoniła do poważnych życiowych postanowień:

„Będę przywiązywać większą uwagę do tego, co mnie otacza. Będę czerpać radość z każdej chwili i doceniać dobro, jakie spływa na mnie i moich bliskich, wynikające z porównania czasu przed pandemią, w jej trakcie i po jej ustaniu. Życie zmieni się bardzo. Swoiste katharsis”.

Sprawą, która podzieliła Was najbardziej, jest praca zdalna. Dla niektórych z Was okazała się wybawieniem, dla innych - horrorem:

„Ani ja, ani nikt z moich znajomych nie pokazywał na Facebooku 'domowego wypieku chleba’ ani 'pomalowanego salonu’. Mamy więcej roboty niż wcześniej, tryb home office zjada znacznie więcej czasu.”

„W moim przypadku praca w trybie zdalnym jest wspaniała. Przez pierwsze 2 miesiące było mi ciężko, bo home office totalnie zaburzył mój rytm, ale teraz widzę, że jestem bardziej efektywna, popełniam mniej błędów, mam czas na analizy rynku, bo moi pracownicy nie wchodzą non stop do mojego gabinetu. Jestem wypoczęta i mam czas na pasje – tylko dlatego, że nie tracę czasu na dojazdy, a także lepiej planuję posiłki i zakupy. Praca zdalna powinna być NORMĄ”.

„Mam więcej czasu dla dzieci. Praca zdalna temu służy”

„Pracuję w bankowości i prowadzę własną działalność; z powodu pandemii nie miałam jeszcze nawet jednego wolnego dnia. Jestem wykończona, bo jedyną zmianą w moim życiu jest jeszcze dłuższa praca przy komputerze (sprawy klientów załatwiam online). Świat dla mnie się nie zatrzymał, pędzi jak zawsze, a nawet bardziej. Pandemia zmieniła sposób robienia zakupów i drastycznie ograniczyła kontakty z innymi ludźmi. Wolałabym jednak tego nie kontynuować”.

A Wy? Chcielibyście zachować na stałe zmiany, które wprowadziła pandemia? Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.