Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pożegnanie

Jak wspomina senator Marek Borowski, przyjaciel profesora Glassa jeszcze ze szkoły powszechnej, czyli z prawie siedemdziesięcioletnim stażem, był on  specjalistą od komplementowania: – Józek po prostu lubił chwalić ludzi, a nie lubił wystawiać krytycznych ocen, nawet jeśli ktoś na nie zasłużył. Już w podstawówce był ciepły, uczynny i zawsze skory do pomocy, co zostało mu na całe życie.

Był laureatem olimpiady matematycznej, studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie wiosną 1968 r. obronił pracę magisterską. Kilka miesięcy później już go w Polsce nie było; został wygnany przez pomarcową nagonkę antysemicką. Miał doskonałe powody, by obrazić się na Polskę. Chociaż – co charakterystyczne dla podobnych biografii – nie znosił komunizmu i ksenofobii, ale Polskę, tę tęskniącą za demokracją i wolnością, po prostu kochał i zawsze wspierał.

Osiadł w Stanach Zjednoczonych. Został doktorem nauk matematycznych, wykładał na stanowych uniwersytetach w Ohio i Michigan, gdzie w Ann Arbor współzakładał w 1973 r. Fundację Mikołaja Kopernika, znaną po dzień dzisiejszy z organizowania wielu wydarzeń kulturalnych i akademickich propagujących Polskę w USA. Wspierał fundację – jak prawdziwy społecznik – swoimi kontaktami i dotacjami. Społecznikostwo to znak firmowy rodziny Blassów. Żona profesora Ewa, znakomita lekarka, udzielała nie tylko pomocy polskiej medycynie, ale również konsultowała telefonicznie chorych.

Marek Borowski podkreśla, że w Ameryce Blass zrobił wielką karierę nie tylko jak na emigranta. Interesowały go zastosowania matematyki w codziennym życiu. Był założycielem firmy inwestycyjnej, zasiadał w zarządzie wielkiego banku, zajmował się funduszami emerytalnymi. Opracowywał algorytmy pozwalające emerytom bezpiecznie składować i inwestować swoje pieniądze. Założył Pension Research Institute – firmę specjalizującą się w programach dla towarzystw emerytalnych. Algorytmy prof. Blassa sprawiły, że stosujące je fundusze zajmowały najwyższe lokaty pośród amerykańskich instytucji emerytalnych. W USA uważano go za jednego z największych specjalistów od emerytur.

Wspierał finansowo polską opozycję demokratyczną zarówno przed Sierpniem ’80, jak i w stanie wojennym. Po przełomie 1989 r. doradzał rządom RP przy reformie systemu ubezpieczeń społecznych. Napisał ustawę o otwartych funduszach emerytalnych. Jak objaśniał Zbigniewowi Janasowi, działaczowi podziemnej „Solidarności”, a wówczas posłowi na Sejm, taka ustawa powinna być prosta, fundusze emerytalne – tanie, biznes zaś powinien otrzymać pakiet zachęt do organizowania pracowniczych programów emerytalnych. Zmieniały się jednak rządy, więc wybrano całkowicie inną koncepcję, z zaskakująco wysokimi opłatami od składek. Na skutek perswazji prof. Blassa opłaty w końcu obniżono, lecz nie do wskazywanego przez niego poziomu. Zdaniem wielu ekonomistów i praktyków od ubezpieczeń odrzucenie pomysłów Blassa przyczyniło się do porażki otwartych funduszy emerytalnych.

Na początku III RP profesor organizował wyjazdy i stypendia dla młodych polskich naukowców szlifujących umiejętności w USA. Pozyskiwał darczyńców, sam często był fundatorem. Na ówczesne czasy była to działalność pionierska i nieledwie masowa. Warunek brzmiał: po skończonej nauce stypendysta wraca do Polski, bo w Polsce jest potrzebny.

Był zawołanym i utytułowanym brydżystą. Przed emigracją grywał w parze z Markiem Borowskim, a po wyjeździe doszedł do tytułu mistrza USA. Zorganizował polski team brydżystów, który trenował, finansował, jeździł z nim na turnieje. Wygrywali prawie wszystko, co było do wygrania. Borowski uważa, że brydż sportowy był nie tylko hobby, ale i niemal drugim zawodem Blassa.

Za działalność na rzecz Polski, wsparcie i propagowanie polskiej gospodarki w USA, jak również nauki i kultury prof. Józef Blass został odznaczony Orderem Zasługi RP.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.