Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@wyborcza.pl

23 września 2016 r. rządząca większość odrzuciła w Sejmie obywatelski projekt ustawy komitetu Ratujmy Kobiety liberalizujący prawo aborcyjne. Podpisało się pod nim 215 tys. osób. W zbiórce brały udział m.in. Dziewuchy Dziewuchom, Centrum Praw Kobiet, Protest Kobiet, fundacja Feminoteka. Pełnomocniczką komitetu była Barbara Nowacka.

Jednocześnie posłowie do dalszych prac skierowali obywatelski projekt stowarzyszenia Ordo Iuris i komitetu Stop Aborcji, pod którym podpisało się ok. 450 tys. osób. Projekt przewidywał całkowity zakaz aborcji, nawet gdy ciąża jest wynikiem gwałtu, gdy zagraża zdrowiu i życiu kobiety lub gdy płód jest uszkodzony (na to pozwala obecne prawo). Za aborcję groziłaby kara do pięciu lat więzienia.

W odpowiedzi na te wydarzenia 25 września Partia Razem zorganizowała w największych miastach dziewięć manifestacji pod hasłem „czarnego protestu”. – To walka przeciwko barbarzyńskim planom wprowadzenia bezwzględnego zakazu aborcji – komentowała w „Wyborczej" Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Razem.

Podczas „czarnego protestu” we Wrocławiu Marta Lempart, przedstawicielka dolnośląskiego KOD, przypomniała o strajku kobiet w Islandii z 1975 r. i poderwała do podobnej manifestacji Polki. Ideę podsunęła wcześniej w mediach społecznościowych Krystyna Janda. – Zróbmy im czarny poniedziałek! – wezwała zainspirowana tym pomysłem Lempart. Data: 3 października 2016 r.

W rozmowie z „Wyborczą" mówiła tuż przed protestem: – Chcę pokazać, że my, kobiety, nie jesteśmy bierne wobec tej ideologii, którą wyznaje PiS i którą chce nam wszystkim narzucić, że właściwym miejscem kobiety jest dom i rodzina i że kobieta jest – jako istota gorsza – podporządkowana mężczyźnie.

Na Facebooku zaczęły się przygotowania. „Ogłaszamy jednodniową akcję ostrzegawczą. Nazwaliśmy ją Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet. 3 października nie idźcie do pracy albo na uczelnię. Skorzystajcie z urlopu na żądanie, z dnia wolnego na opiekę nad dzieckiem. Zamknijcie prowadzone punkty usługowe” – wzywał społeczny komitet inicjacyjny. Znalazły się w nim kobiety związane z grupami Dziewuchy Dziewuchom, Ratujmy Kobiety, KOD i – jak pisali organizatorzy – inni zwykli, wkurzeni ludzie, którzy nie zgadzają się na zaostrzenie przepisów antyaborcyjnych.

Określono formę protestu: powstrzymanie się od pracy, udział w demonstracjach, czarny ubiór. Błyskawicznie powstało logo akcji: biały kobiecy profil na czarnym tle. Grafikę zaprojektowała Aleksandra Jasionowska.

Udział w proteście potwierdzały na Facebooku dziesiątki tysięcy osób. Manifestację wsparło wielu pracodawców, którzy tego dnia dali pracowniczkom wolne, by mogły wziąć udział w strajku. Mężczyźni organizowali się na Facebooku, deklarując przejęcie na ten dzień obowiązków swoich partnerek czy koleżanek w pracy.

Internet zdominowały hasztagi #czarnyprotest, #czarnyponiedzialek, #strajkkobiet. Selfie w czarnych ubraniach udostępniały tysiące osób, w tym artyści, aktywiści i politycy.

Strajk kobiet uruchomił wielką społeczną siłę. W poniedziałek 3 października manifestacje odbyły się w blisko 150 miejscowościach Polski i w wielu miejscach za granicą, m.in. w Brukseli i Berlinie. Były doskonale przygotowane, na uczestników czekały czasem nawet robione przez wolontariuszy kanapki.

W protestach wzięło udział 100-200 tys. (są różne dane) ubranych na czarno kobiet i solidaryzujących się z nimi mężczyzn. Dla wielu z nich był to pierwszy protest w życiu. Manifestowały kobiety bezdzietne i matki.

W wielu miejscowościach padał wtedy deszcz, symbolem sprzeciwu stała się więc wtedy parasolka. Były też transparenty, wśród nich m.in. hasła: „Martwa nie urodzę”, „Moja macica to nie twoja kaplica”, „Myślę, czuję, decyduję”, „Dzieci chcemy z miłości i wyboru, a nie gwałtu i terroru”.

W Warszawie kilka tysięcy osób zablokowało siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej, skandując m.in. „Prezesie, niestety, ten rząd obalą kobiety". Ok. 30 tys. osób protestowało na placu Zamkowym.

Czarny protest w WarszawieCzarny protest w Warszawie SŁAWOMIR KAMIŃSKI

Skala demonstracji sprawiła, że PiS zmuszone zostało do zrobienia kroku w tył i zaprzestania prac nad ustawą całkowicie zakazującą przerywania ciąży.

W rocznicę "czarnego poniedziałku", 3 października 2017 r., działaczki OSK zorganizowały "czarny wtorek" – serię manifestacji poparcia dla kolejnej próby przegłosowania projektu ustawy „Ratujmy kobiety" z przepisami liberalizującymi prawo aborcyjne. Projekt został odrzucony przez Sejm na początku 2018 r.

Strajk Kobiet do dziś reaguje na wszelkie próby ograniczania praw kobiet, włącza się w obronę praworządności. Współorganizuje manifestacje przeciwko łamaniu konstytucji, staje w obronie Sądu Najwyższego i niezawisłych sędziów (pamiętny protest pod Senatem w lipcu 2017 r., podczas którego skandowane były nazwiska wszystkich posłów PiS z okrzykiem „Senatorze, jeszcze możesz", aby zachęcić ich do odrzucenia forsowanych projektów). Podczas ostatnich wyborów prezydenckich przyłączył się do obsadzania komisji wyborczych obserwatorami i mężami zaufania, aby zapewnić prawidłowy przebieg wyborów.

 ***

Otwarcie Instytutu Ochrony Praw Obywatelskich

W sobotę 3 października w siedzibie przy Wiejskiej 16 w Warszawie otwarta zostanie siedziba Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, w tym Instytutu Ochrony Praw Obywatelskich. Instytut zajmie się m.in. monitorowaniem wpływu organizacji fundamentalistycznych na życie publiczne; pomoże też osobom, które wpadły w prawne tarapaty z powodu swojej działalności na rzecz ochrony praw człowieka.

22 października Trybunał Konstytucyjny ma zająć się wnioskiem grupy posłów PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz'15 o zakazanie aborcji z powodu choroby lub uszkodzenia płodu. Poprzedni wniosek prezes TK Julia Przyłębska przetrzymała dwa lata. Teraz będzie przewodzić składowi Trybunału.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.