Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Po przegranym ubiegłorocznym strajku, którego opozycja nie chciała dostrzec, z nauczycielami przestał się liczyć ktokolwiek. PiS nie liczył się z nimi nigdy. Pamiętam ten szyderczy rechot Kaczyńskiego – nawet za krowy się przebierali... Kolejni ministrowie to, mam wrażenie, przejaw tej samej złośliwości.

Sytuacja polskich szkół i w polskich szkołach staje się tragiczna i wymaga skutecznego sprzeciwu.

Na początek należałoby wyprowadzić ze szkół religię, która jest sabotażem wobec niezbędnych we współczesnym świecie krytycyzmu oraz niezależności myślenia i wnioskowania. Jest ponadto wstępem do późniejszej politycznej indoktrynacji. Na to jednak żadne polityczne trzęsidupy się nie zdecydują.

Sfrustrowani i zlekceważeni nauczyciele, co zrozumiałe, nie będą za 3 tysiące umierać za wiedzę i umiejętności uczniów, których rodzice szczerze pogardzają belframi. Nauczycielom od dawna, może od zawsze, towarzyszy bolesna świadomość, że są prekariuszami każdych czasów.

Dyrektorzy mają związane ręce i zwyczajowo boją się wszystkiego, a kuratoria są pełne urzędników byłych nauczycieli, którzy ostatnią lekcję przeprowadzili w poprzednim milenium i są przekonani, że młodzi myślą jak ćwierć wieku temu.

A nad całym systemem polskiej oświaty unoszą się demony fikcji i potwory osławionej papierologii. Lada moment paradoksalnie okaże się, że gombrowiczowska groteskowa szkoła w porównaniu z pisowską stanowi wzorzec logiki i sensu. Sama postać tego czy innego ministra, chociaż irytująca, nie jest najważniejsza.

Polska oświata, wbrew powszechnym deklaracjom, obchodzi jednak naprawdę niewielu. Jakiś ostatnich idealistów, którzy myślą o kolejnych pokoleniach i o przyszłości, a nawet o tym, żeby świat był mądrzejszy i lepszy.

Tak czy owak, z MEN i tzw. polityką nie ma to nic wspólnego, więc nadal płyniemy całą naprzód na tę lodową górę. Ale luzik! W szalupach są zarezerwowane miejsca dla tych z flagami w klapach i z wartościami na cynicznych ustach.

roberth

Piszcie, komentujcie, przecież Wyborcza to Wy: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.