Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do słuchaczy dołączyłem jako uczeń podstawówki

Miałem sześć lat, gdy na świat przyszła Trójka. Moi starsi kuzyni zafascynowani tzw. mocnym uderzeniem i grający już wówczas na gitarach, perkusjach, organach i tamburynach założyli zespół muzyczny. Grali ze słuchu, nie znając nut. Pomysły muzyczne czerpali z Radia Luksemburg i z Trójki. Ja do trójkowych słuchaczy dołączyłem dzięki nim, jako uczeń bodajże trzeciej klasy podstawówki. I pozostałem do dziś. Tak więc prawie całe moje dotychczasowe życie pozostałem jej wierny. Trójka była ze mną w szkołach, na wakacjach, w wojsku, w pracy i po pracy. Kiedy internet umożliwił odbiór audycji, słuchałem Trójki, podróżując po Europie i Ameryce. Audycje muzyczne prowadzone przez znakomitych trójkowych dziennikarzy muzycznych pozwoliły mi nie poddać się w trudnych chwilach rozłąki z rodziną i krajem.

Aż tu przyszła "dobra zmiana". Szarańcza by tego nie dokonała. Dałbym wiele, żeby Trójka była Trójką. Taką jak dawniej. "Dobra zmiana" dokonała gwałtu na Puszczy Białowieskiej, stadninie w Janowie, Trójce. Na pohybel tym bezdusznym draniom. To się musi kiedyś skończyć. Przetrwamy wspólnie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich wychowanych na Trójce. Wytrwajmy i wierzmy w powrót takiej Trójki, jaką znaliśmy od kilku dekad.

Sławek z Opola

I pozostałe trójkowe pożegnania

myszolow: Było, minęło. Trójka zestarzała się wraz ze słuchaczami i umarła. Już nie dało się tego słuchać.

M_XC:do myszołowa): Tego, co tam było ostatnio, rzeczywiście z trudem dawało się słuchać, ale słuchacze dawnej Trójki nadal żyją i mają się dobrze, czego dowodem popularność Radia Nowy Świat.

onomano: Słuchacze wspominają audycje, który zniknęły już znacznie wcześniej. Rzeczywiście były znakomite, zwłaszcza autorstwa Fedorowicza czy Janczarskiego. W ostatnich latach do słuchania były właściwie tylko muzyczne okienka Manna i Niedźwieckiego. Rozmowy Strzyczkowskiego to już dominacja prawoskrętnych słuchaczy, więc wypchnięcie go z Trójki to spektakularny samobój pisowskich inżynierów dusz, który oklaskiwałem z zaangażowaniem aż do opuchnięcia dłoni.

ex-terra: Każdy ma "swoją" Trójkę. Zacząłem jej słuchać w 1971 roku. "Moja" Trójka skończyła się w połowie lat 90. Taka jest naturalna kolej rzeczy.

valdec: Czego jak czego, ale rozwalenia Trójki to ja tym szubrawcom nigdy nie daruję. Towarzyszyła mi od lat siedemdziesiątych.

 Tej dawnej Trójki już nie ma, ale pozostały Wasze wspomnienia:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.